Dominik Domiszewski nie jest już kierownikiem schroniska Reksio – dowiedziała się nasza redakcja. Od kilku dni pełniącą obowiązki szefa placówki jest Katarzyna Gruszczyk, dotychczasowa behawiorystka pracująca w placówce. Miasto Bielsko-Biała planuje wkrótce ogłoszenie konkursu, by wyłonić szefa miejskiego schroniska.
Odejście dotychczasowego kierownika zaskoczyło lokalne środowisko wolontariuszy. – Nie było do jego pracy żadnych uwag – mówi nam jedna z kobiet. Początkiem roku, gdy przez Polskę przetoczyła się fala kontroli schronisk w następstwie nieprawidłowości w Sobolewie, do działalności Reksia żadnych uwag nie mieli miejscy urzędnicy oraz inspekcja weterynaryjna, która pojawiła się z kontrolą w placówce.
Próbowaliśmy się skontaktować z byłym kierownikiem, by zapytać go o przyczyny odejścia ze schroniska. Nie odebrał od nas telefonu, więc pozostawiliśmy mu wiadomość z prośbą o kontakt.
Zadzwoniliśmy do wiceprezydenta Adama Ruśniaka. Pod jego kuratelą jest gospodarka miejska, która sprawuje nadzór nad schroniskiem. Urzędnik potwierdził nam odejście Domiszewskiego i zapowiedział ogłoszenie konkursu na stanowisko – tymczasowo funkcję kierownika pełni Katarzyna Gruszczyk.
Dominik Domiszewski stanowisko kierownika schroniska Reksio objął jesienią 2019 roku zastępując Zdzisława Szwabowicza. Stało się to po tym, jak miasto Bielsko-Biała ogłosiło konkurs na kierownika, w którym wystartowało łącznie sześć osób, ale tylko część z nich spełniła wymagania formalne.
Domiszewski, nim został kierownikiem, przez sześć lat zatrudniony był w schronisku na stanowisku lekarza weterynarii. Pełnił również funkcję zastępcy rzecznika odpowiedzialności zawodowej w Krajowej Izbie Lekarsko-Weterynaryjnej i jest także członkiem Rady ds. Opieki nad Zwierzętami działającej w Ratuszu.
Schronisko dla zwierząt w Bielsku-Białej pełni ważną funkcję nie tylko dla miasta. Placówka ma umowy na odławianie bezpańskich zwierząt z 10 gminami z powiatu bielskiego oraz gminą Kęty i Wojkowice.
BARTŁOMIEJ KAWALEC





