Skazany w RPA za zabójstwo Janusz Waluś, który ponad dwa lata temu wrócił do ojczyzny, wziął udział w spotkaniu na obiekcie sportowym w Jaworzu. Tego samego dnia wieczorem zamaskowana bojówka zaatakowała w centrum Bielska-Białej. Zdaniem pokrzywdzonych nie ma w tym przypadku.
Do obu wydarzeń doszło 14 sierpnia. Wieczorem grupa kilku mężczyzn próbowała siłą wedrzeć się do siedziby Fundacji Teraz Ulica położonej w kamienicy przy Placu Wolności, w której odbywał się koncert. Uczestnicy wezwali policję i przy użyciu gazu pieprzowego zdołali obezwładnić jednego z agresorów.
Okazał się nim 18-latek, który został ukarany mandatem, bo policjanci uznali zdarzenie nie za napaść, lecz za zakłócanie porządku publicznego. Gospodarze musieli zgłosić zniszczenie drzwi do budynku bezpośrednio na komisariacie. Nie to jednak martwi pokrzywdzonych. – To nie pierwszy raz – mówi nam jeden z członków Fundacji Teraz Ulica, który przyznaje, że obawia się o życie swoje i swoich najbliższych. Jego zdaniem za kolejną napaść odpowiada nieformalna, skrajnie prawicowa organizacja Radykalne Południe.
Kilka godzin wcześniej członkowie tego środowiska pojawili się na spotkaniu z Januszem Walusiem, do którego doszło w Jaworzu. Skąd pewność? Pokrzywdzeni rozpoznali agresorów na zdjęciach ze spotkania z Januszem Walusiem, skazanym w RPA za zabójstwo Chrisa Haniego, lidera południowoafrykańskich komunistów. Na zamkniętej grupie uczestnicy opublikowali około 40 zdjęć. Widać na nich Walusia na tle flag BKS Stal. W Jaworzu działa fan club Stali.
O organizacji spotkania z Walusiem nie wiedziały władze gminy Jaworze, która jest właścicielem obiektu sportowego przy ulicy Koralowej. Z przekazanego stanowiska wynika, że obiekt jest dzierżawiony klubowi Czarni Jaworze i może być wykorzystywany tylko do „celów statutowych”. Gmina zwróciła się o wyjaśnienia do klubu. Próbowaliśmy skontaktować się z prezesem Czarnych, ale Rafał Stronczyński przebywał na urlopie. Po powrocie prezes odesłał nas do oświadczenia.
Z jego treści wynika, że wiata, w której odbyło się spotkanie z Walusiem, została udostępniona nieodpłatnie na prośbę kibica cieszącego się dotychczas zaufaniem, który w przeszłości organizował na obiekcie charytatywne pikniki. Zarząd klubu stanowczo zaznaczył, że nie posiadał „wiedzy o planowanym spotkaniu autorskim ani o jakimkolwiek politycznym lub ideologicznym charakterze wydarzenia. Nie byliśmy organizatorami spotkania w zakresie programowym i nie mieliśmy świadomości, kto i w jakim celu miał w nim uczestniczyć poza gronem kibiców”. Klub przesłał już wyjaśnienia do władz gminy i zapowiada wdrożenie zaostrzonych procedur, które mają uniemożliwić podobne incydenty w przyszłości.
Walusia poznał Michał Zichlarz – dziennikarz, który w 2013 r. wydał książkę „Zabić Haniego”. Wcześniej spotkał się z nim w więzieniu w RPA. Dla niego to postać tragiczna, ale rozumie motywację organizacji spotkań, podczas których okazywane jest mu wsparcie, również finansowe.
Waluś ma 73 lata. Nie ma za co żyć, nie ma emerytury. Przesiedział w więzieniu blisko 30 lat – przypomina Zichlarz i dodaje, że Waluś pod koniec był kimś w rodzaju więźnia politycznego. – Wychodzili inni przestępcy skazani na podwójne dożywocie czy ponad 100 lat więzienia, a Waluś siedział – mówi.
Sytuacja zmieniła się w 2022 r., gdy Trybunał Konstytucyjny zgodził się na jego warunkowe zwolnienie, ale miał przebywać w RPA. Kilka dni przed wyjściem z więzienia został pchnięty nożem i trafił do szpitala. Pod koniec 2023 r. wrócił do Polski i dziś jest idolem środowisk kibicowskich. Kilka miesięcy temu pojawił się na tzw. gnieździe, z którego prowadzony jest doping na meczach Legii Warszawa. Na trybunach wisiała flaga z jego podobizną. Podobne symbole pojawiały się na innych polskich stadionach.
Zaczęło się od Rakowa Częstochowa – przypomina Zichlarz. – Oni jako pierwsi wzięli go na sztandary, a dziś trudno wymienić kibiców, którzy by tego nie robili. Prawicowe środowiska mocno go wspierają. Waluś pasuje im poglądami – tłumaczy dziennikarz i przypomina, że rodzina Walusia była związana z Beskidami. – Rodzina ze strony ojca pochodziła z okolic Szczyrku – wskazuje. Obecnie Waluś mieszka w Małopolsce.
Bartłomiej Kawalec




