Mieszkaniec Rycerki Dolnej złożył wniosek do władz gminy Rajcza o przeprowadzenie referendum. Miałoby dotyczyć budowy nowego mostu na Sole, który umożliwiłby dojazd do działek w masywie góry Zabawa.
W pierwszej połowie marca bieżącego roku doszło do spotkania przy obecnej kładce, która prowadzi od okolic parku gminnego do przystanku kolejowego Rajcza Centrum. W spotkaniu brali udział samorządowcy z gminy Rajcza, grupa mieszkańców, poseł Małgorzata Pępek i wiceprezes zarządu PKP S.A. Dariusz Gajda. Poruszono problem z dojazdem do obszaru o powierzchni blisko 300 hektarów z działkami należącymi do miejscowej parafii, a także osób prywatnych i wspólnot w masywie góry Zabawa. Teren jest potocznie określany jako „Za Wodą”.
– Podczas rozmów przedstawiono koncepcję budowy pełnej przeprawy przez Sołę i linię kolejową. To umożliwiłoby właścicielom, reprezentowanym przez 148 sygnatariuszy wniosku, swobodny dostęp do ich nieruchomości, otworzyłoby Rajczę na rozwój gospodarczy i eksploatację wód solankowych oraz zapewniło sprawne dotarcie służb ratunkowych oraz pełną dostępność przystanku Rajcza Centrum dla osób o ograniczonej mobilności – stwierdziła posłanka.
Informacja o spotkaniu zaskoczyła wielu mieszkańców, zaczęto mówić o projekcie Rajcza-Zdrój. Pytany wtedy przez radnego gminnego i sołtysa Rajczy Zbigniewa Kopcia wójt Dariusz Płoskonka przyznał, że pojawiła się idea, by na podstawie dwóch odwiertów, które są na terenie gminy, przebadać źródła solankowe pod kątem właściwości leczniczych. Wójt podkreślił, że ten temat jest podnoszony od kilku lat przez grupę osób, ale droga do tego jest daleka. W sprawie nowego mostu na Sole wójt przyznał, że już jakiś czas temu występowali o to właściciele gruntów i parafia z Rajczy. Problem nasilił się po 2022 r., gdy spółka PKP PLK zlikwidowała jeden z przejazdów kolejowych i właścicieli odcięto od ich gruntów.
– Pojawiły się dwa rozwiązania. Pierwsze to przeprowadzić rozmowy ze spółką PKP PLK i stworzyć projekt drogi technicznej pomiędzy Rycerką Dolną i Rajczą. Druga sugestia to przebudowa obecnej kładki dla pieszych na Sole prowadzącej do przystanku kolejowego Rajcza Centrum na most, gdzie mogłyby wjechać pojazdy, a dodatkowo utworzenie przejazdu kolejowego. Ze strony Wód Polskich i spółki PKP PLK nie ma większych problemów. Pozostaje kwestia, kto miałby za to zapłacić, bo to zadanie wykracza poza nasze możliwości – mówił wówczas wójt.
21 maja bieżącego roku do Urzędu Gminy Rajcza wpłynął wniosek od mieszkańca Rycerki Dolnej, byłego wieloletniego radnego. Zaproponował przeprowadzenie referendum w sprawie zasadności inwestycji na gruntach prywatnych i gruntach plebańskich w Rajczy. Wnioskował o tajne głosowanie radnych. Zaproponował treść pytań: „1. Czy jesteś za inwestycją, która ma powstać i zagospodarować stok naprzeciw kościoła w Rajczy na gruntach plebańskich i prywatnych pod mylącą nazwą rozwoju naszej gminy?” i „2. Czy jesteś za przeznaczeniem pozyskanych środków na rozwój naszej gminy i całej infrastruktury równo na terenie gminy?”.
W uzasadnieniu podkreślił, że temat dotyczy zamiaru budowy mostu przez Sołę od parku do działek własności parafii i osób prywatny.
– Inwestycja ma obciążać budżet gminy, a będzie korzyścią tylko dla właścicieli i udziałowców oraz gruntów kościelnych. Budżet jest dla wszystkich mieszkańców, a nie tylko dla wąskiej grupy mającej czerpać z tego korzyść do własnej kieszeni. Kładka do torów kolejowych już jest. Jaki jest sens zadłużenia naszej gminy do kilku prywatnych i kościelnych gruntów? – stwierdził mieszkaniec.
Wniosek trafił pod obrady Rady Gminy dopiero 17 sierpnia. W trakcie sesji (nieobecny na niej był wójt Dariusz Płoskonka) przewodniczący Kazimierz Fujak przyznał, że od stacji kolejowej Rajcza aż do przystanku kolejowego Rycerka nie ma przejazdu kolejowego.
– Na tym odcinku nie ma dostępu do działek. Temat zaczął się jeszcze w 2018 roku, gdy PKP zaczynały pierwsze remonty. Potem się nasilił, gdy zlikwidowano przejazdy. Problem jest, bo ci ludzie powinni mieć dostęp do własnych działek. Na pewno trzeba tym ludziom w jakiś sposób pomóc, aby ten dojazd się pojawił – stwierdził przewodniczący.
Wicewójt Jarosław Zeman zaznaczył, że budowa mostu to pomysł grupy inicjatywnej, która zorganizowała spotkanie, a wójt Dariusz Płoskonka był na nie zaproszony.
– Obecnie nie ma żadnego rozwiązania. Gmina nie zobowiązała się do pozyskania środków. Wójt był w Warszawie, aby uzyskać informacje o ścieżce pozyskania środków. Na dzień dzisiejszy ta inwestycja funkcjonuje tylko w przestrzeni publicznej. Nie ma zleconych żadnych projektów, koncepcji. Wójt na spotkaniach podnosił problem z dostępnością do tych terenów czy też dla służb ratunkowych, gdyby na przykład doszło do zdarzenia z udziałem pociągu. Była propozycja wybudowania drogi technologicznej, ale ze strony PKP nie ma woli podjęcia rozmów, co do wykonania takiej drogi. Wybudowanie mostu w takich rozmiarach to koszt dziesiątków milionów złotych. Gminy nie stać, aby podjąć takie zadanie. Wójt wspomniał, że można mówić o budowie mostu, ale tylko wtedy, gdy będzie zapewnienie o jego sfinansowaniu w 100 procentach – zaznaczył wicewójt.
W głosowaniu, w którym rozpatrywano wniosek o przeprowadzenie referendum, wszyscy radni zagłosowali za propozycją, aby uznać go za niezasługujący na uwzględnienie. Do projektu uchwały napisano obszerne uzasadnienie. Stwierdzono m.in., że postulat o referendum odrzucono z powodu „niedwuznacznego charakteru zawartego wniosku”.
– Nie wskazano konkretnych inwestycji, a wniosek oparto na zasłyszanych informacji, bo na dzień jego rozpatrzenia nie ma skonkretyzowanej inwestycji. Sam fakt przeprowadzenia spotkania wójta z mieszkańcami nie może być utożsamiany z inwestycją – stwierdzono m.in. w uzasadnieniu.
Zdaniem radnego Zbigniewa Kopcia sytuacja z wnioskiem o referendum mogła wyniknąć z braku przepływu informacji.
– Jak byłby ten przepływ lepszy, to zapewne wniosku by nie było. Można było wcześniej spotkać się z radnymi i porozmawiać, że są takie postulaty dotyczące budowy mostu – zwrócił uwagę radny.
Wicewójt Jarosław Zeman zastrzega, że wójt został zaproszony na marcowe spotkanie jako gość, bo było ono organizowane z inicjatywy innych osób i sam nie do końca wiedział, o co chodzi.




