Dzisiaj (30 września) miał się zakończyć niezwykle uciążliwy remont jednojezdniowego odcinka drogi ekspresowej S1 pomiędzy Żywcem a węzłem Węgierska Górka (dawniej Przybędza). Niestety przedłuży się o blisko trzy tygodnie!
Trwający od kilku tygodni remont daje się bardzo mocno we znaki kierowców, bo ruch jest wahadłowy i sterowany za pomocą sygnalizacji świetlnej. Przez to tworzą się spore korki. Aby ich uniknąć kierowcy „uciekają” na starą drogę krajową lub nawet zjeżdżają z ekspresówki już na węźle Łodygowice i potem jadą przez Kalną, Lipową, Twardorzeczkę, Radziechowy i Przybędzę, gdzie widać znacznie zwiększony ruch samochodowy. Pierwotnie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapowiadała, że uciążliwy remont potrwa do końca września. Niestety został on przedłużony aż do 19 października. Z danych GDDKiA wynika, że prace prowadzone będą na odcinku o długości 1,1 kilometra pomiędzy węzłami Żywiec Browar a Węgierska Górka, z ruchem wahadłowym sterowanym za pomocą sygnalizacji świetlnej i przy ograniczeniu prędkości do 50 km/h.





