Andrzej Andrysiak – dziennikarz, publicysta, wydawca i działacz na rzecz mediów lokalnych, laureat tytułu Dziennikarza Roku 2024 w plebiscycie Grand Press – był gościem cieszyńskiego Klubu Krytyki Politycznej. W piątkowy wieczór, 3 lipca, nad Olzą promował swoją najnowszą książkę „Na obrzeżach. Jak zmienia się Polska lokalna”.
Gość Krytyki Politycznej jest wydawcą „Gazety Radomszczańskiej” oraz prezesem Stowarzyszenia Gazet Lokalnych. W przeszłości był m.in. redaktorem naczelnym „Życia Warszawy” i „Kulis”. Znany jest również jako autor podcastów dla TOK FM oraz publikacji poświęconych samorządowi i kondycji niezależnych mediów lokalnych. Wraz z Januszem Kucharskim napisał zbiór reportaży „Na obrzeżach. Jak zmienia się Polska lokalna”, który ukazał się 22 kwietnia 2026 r. nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Jak podkreślają wydawcy, książka opowiada o Polsce lokalnej, której próżno szukać w warszawskocentrycznych debatach. Autorzy, opisując losy 40-tysięcznego miasta w centrum kraju, pokazują mechanizmy sprawowania władzy, lokalne zależności i polityczne układy. Nie tworzą jednak socjologicznego traktatu – oddają głos bohaterom i pozwalają mówić faktom. W efekcie powstała opowieść o Polsce dziejącej się poza wielkimi ośrodkami, ale coraz częściej wyznaczającej kierunek zmian.
Spotkanie w Cieszynie poprowadziła Joanna Wowrzeczka. W rozmowie Andrzej Andrysiak podkreślał, że podczas pracy nad książką zależało mu przede wszystkim na pokazaniu ludzi, którzy zmieniają swoje otoczenie.
– Tym razem skupiliśmy się na ludziach, którzy są motorami zmian. W książce pojawia się również władza samorządowa, ale jest ona raczej tłem – zwykle negatywnym. Mam zresztą taką obserwację, że władza zazwyczaj pozostaje w tyle za społeczeństwem. Społeczeństwo się zmienia, zachodzą różne procesy, ale władza dostrzega je dopiero po czasie – mówił.
Zdaniem autora, w niewielkich miastach, takich jak Cieszyn, nie funkcjonują masowe ruchy społeczne, lecz niewielkie grupy ludzi, które jednak konsekwentnie wpływają na otaczającą je rzeczywistość.
– W małych społecznościach to zawsze niewielkie grupki stają się motorami zmian. Właśnie takich „wysepek” szukaliśmy, pisząc tę książkę. I wydaje mi się, że znaleźliśmy – podkreślał.
Andrzej Andrysiak zaznaczał również, że książka nie mogłaby powstać bez wieloletniego doświadczenia autorów. – Gdybyśmy nie byli lokalnymi dziennikarzami, ta książka nigdy by nie powstała. Tylko żyjąc w danym miejscu można naprawdę poznać mechanizmy, struktury, ludzi i wzajemne zależności. A są one bardzo podobne do tych, które funkcjonują w polityce krajowe. Także istnieją osobiste animozje, relacje towarzyskie, finansowe i polityczne. To wszystko dzieje się również w małych miejscowościach – mówił.
Dodał przy tym, że Polski lokalnej nie da się zrozumieć i opisać podczas krótkiej wizyty. – Nie można przyjechać do Cieszyna, Radomska czy innego małego miasta na dwa lub trzy tygodnie i napisać o nim rzetelnej książki. A wiem, że takie próby są podejmowane. Ja nazywam to „dziennikarstwem z ryneczku”. Przyjeżdża dziennikarz z Warszawy, idzie na rynek, pyta ludzi, co sądzą o różnych sprawach, a później na tej podstawie powstaje artykuł. Ale tak po prostu nie da się wyjaśnić lokalnej rzeczywistości – przekonywał laureat Grand Press.





