Personel Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej zmaga się z agresywnymi zachowaniami niektórych pacjentów. Pracownicy wskazują, że trudno skutecznie udzielać pomocy, gdy pod ich adresem padają groźby czy wyzwiska, i boją się, że słowne ataki przerodzą się w fizyczne.
Z agresywnymi zachowaniami pacjentów w naszym regionie do tej pory mieli do czynienia przede wszystkim ratownicy pogotowia. Szczególnie „zaprawieni w bojach” są ratownicy Bielskiego Pogotowia Ratunkowego, którzy nieraz musieli odpierać fizyczne ataki. Starostwo Powiatowe w Bielsku-Białej, czyli organ prowadzący nie tylko pogotowie, ale też szpitale, już dawno wyciągnęło wnioski. Organizowano nie tylko kampanie informacyjne, ale też szkolono personel z samoobrony, a ostatnio ratownikom Bielskiego Pogotowia Ratunkowego zakupiono za prawie 260 tys. zł… kamizelki kuloodporne.
– Dla mnie jest niepojęte, że musimy chronić osoby niosące pomoc. Doczekaliśmy czasów, w których ten zawód stał się niebezpieczny – mówił podczas czerwcowej prezentacji tego sprzętu starosta bielski Andrzej Płonka.
– To są nasze pierwsze kamizelki i jest to pokłosie wydarzeń, które miały miejsce w ostatnich latach. Bardzo się cieszymy, że zaczęto o nas dbać, choć opinie na temat tego sprzętu są w naszym środowisku mocno zróżnicowane – wskazywał wówczas lekarz Marek Frymorgen, zastępca dyrektora BPR. – Niestety borykamy się z problemem, że sprawcy agresji zazwyczaj są pod wpływem środków znoszących krytycyzm, a to oznacza, że musimy być gotowi w każdej chwili na to, iż niezadowolenie może zostać przekształcone w fizyczną napaść lub agresję – dodawał medyk.
Dzisiaj, co personel Szpitala Wojewódzkiego ze zgrozą obserwuje, agresywne zachowania przenoszą się z ulic właśnie do placówek medycznych. Atmosfera jest coraz gęstsza także za sprawą negatywnych emocji rosnących wokół wadliwego funkcjonowania służby zdrowia, gigantycznych kolejek i astronomicznych zarobków lekarzy. A negatywne emocje ciągle są podsycane m.in. wypowiedziami polityków.
W „Wojewódzkim” pracownicy obserwują, że mieszkańcom coraz częściej puszczają hamulce i jest obawa przed eskalacją. Obecnie kończy się „tylko” na agresji słownej.
– Szpital to miejsce, w którym ratuje się zdrowie i życie. Nie ma w nim miejsca na agresję! W ostatnim czasie obserwujemy jednak niepokojący wzrost agresji wobec naszego personelu medycznego. Coraz częściej spotyka się on z wyzwiskami, groźbami i innymi formami przemocy słownej. Takie zachowania zagrażają bezpieczeństwu pracowników i pacjentów oraz utrudniają niesienie pomocy. Agresja wobec personelu medycznego nie będzie tolerowana. Każda taka sytuacja będzie zgłaszana odpowiednim służbom – zapowiada Anna Szafrańska, rzecznik szpitala.
Przedstawicielka szpitala przypomina, że lekarze, pielęgniarki, położne, ratownicy medyczni czy diagności laboratoryjni podczas wykonywania obowiązków zawodowych korzystają z ochrony prawnej przysługującej funkcjonariuszom publicznym. Ich znieważenie może skutkować karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Naruszenie nietykalności cielesnej zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności, a czynna napaść może skutkować karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
– Każdego dnia personel medyczny Szpitala Wojewódzkiego pracuje pod ogromną presją czasu i odpowiedzialności. W sytuacji dużej liczby pacjentów oraz konieczności natychmiastowego udzielenia pomocy osobom w stanie zagrożenia zdrowia i życia mogą występować okresowe opóźnienia – tłumaczy rzecznik.
– Rozumiemy, że oczekiwanie może wywoływać stres i frustrację. Nie może to jednak być usprawiedliwieniem dla gróźb, wyzwisk czy jakiejkolwiek innej formy agresji. Każdy incydent odciąga personel od leczenia i wydłuża czas oczekiwania pozostałych pacjentów – zaznacza Anna Szafrańska.
W 2025 roku w Szpitalu Wojewódzkim hospitalizowano 56 959 pacjentów, a w poradniach specjalistycznych udzielono 145 478 porad. Za każdą z tych liczb – podkreślają w szpitalu – stoją ludzie potrzebujący pomocy oraz personel, który każdego dnia dokłada wszelkich starań, aby tej pomocy udzielić. Wskazują przy tym, że liczby te dowodzą, z jakimi wyzwaniami personel mierzy się każdego dnia.
– Apelujemy zatem o cierpliwość, wzajemny szacunek i kulturę osobistą. Tylko dzięki współpracy i poszanowaniu pracy personelu medycznego możemy wspólnie zadbać o bezpieczeństwo oraz skuteczną opiekę nad wszystkimi pacjentami. Szacunek leczy. Agresja jest przestępstwem – puentuje rzecznik „Wojewódzkiego”.





