Wydarzenia Bielsko-Biała Cieszyn Żywiec

Beskidzki rzeźnik w szpiegowskim wcieleniu. Jak dwa schroniska walczyły o turystów

Widoki z górskiej polany na Rysiance w Beskidzie Żywieckim zapierają dech w piersiach, jeśli tylko dopisuje słoneczna pogoda. Tamtejsze schronisko powstało w odpowiedzi na utworzenie przez niemieckie towarzystwo turystyczne Beskidenverein podobnego obiektu na pobliskiej Hali Lipowskiej. W okresie poprzedzającym wybuch II wojny światowej trwały nawet zacięte zmagania o turystów pomiędzy schroniskami.

To jedyny taki przypadek w całych Beskidach, że dwa górskie obiekty użyteczności publicznej o prawie identycznym charakterze są oddalone od siebie zaledwie o około kwadrans marszu turystycznego. Jak do tego doszło? Wyjaśnienie tej kwestii wymaga cofnięcia się w czasie o 90 lat.

Niemiecka inwestycja

W 1931 roku niemiecka organizacja turystyki górskiej, funkcjonująca na terenie Beskidów w latach 1893-1945, przystąpiła do budowy schroniska na Hali Lipowskiej. Była to już dziesiąta z kolei górska inwestycja Beskidenverein na obszarach, który obecnie należą do Polski oraz do Republiki Czeskiej. – Przedtem zbudowano m.in. niemieckie schroniska na Szyndzielni (1897), Magurce Wilkowickiej (1903), a także na stokach Babiej Góry (1905)- czytamy w wydanej w 1983 roku faktograficznej książce Edwarda Moskały pt. „Schroniska górskie PTTK w województwie bielskim”.

Budowa turystycznego obiektu na Hali Lipowskiej (1324 m n.p.m.) wzbudziła stanowczy sprzeciw Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, które powołując się na swoje prerogatywy przyznane mu przez ówczesne Ministerstwo Robót Publicznych próbowało ją zablokować.
Niemcy zdołali jednak zgromadzić odpowiednie zezwolenia administracyjne. 6 sierpnia 1932 roku gotowe schronisko z kuchnią, jadalnią, zapleczem gospodarczym oraz pięcioma pokojami noclegowymi, wyposażonymi w 22 łóżka dla beskidzkich wędrowców, zostało oddane do użytku. Cztery lata później doprowadzono do niego linię telefoniczną, co dodatkowo uatrakcyjniło obiekt.

Konkurencja kontratakuje

Nieco wcześniej pojawiła się konkurencyjna inicjatywa inwestycyjna. W 1935 roku Gustaw Pustelnik, bielski rzeźnik i współwłaściciel pobliskiej hali na Rysiance (1322 m n.p.m.), wydzielił z niej najatrakcyjniejszą widokowo górną część działki i przystąpił do wznoszenia na tym terenie kolejnego schroniska. Uznał zapewne, że nikt nie zdoła zabronić bogatemu przedsiębiorcy takich niecodziennych działań.

Jego poczynania stały się jednak przyczyną poważnych zatargów ofensywnego rzeźnika nie tylko z pozostałymi współwłaścicielami hali, ale także z polskimi władzami administracyjnymi. Pustelnik nie uzyskał bowiem stosownego zezwolenia na rozpoczęcie jakiejkolwiek budowy. Po licznych perypetiach otrzymał w końcu zgodę na postawienie małego budynku gospodarczego.

– Z fundamentów zaczął wszakże wyrastać pokaźnych rozmiarów dom mieszkalny. Władze nakazały wówczas rozebrać budynek, a właściciela obłożyły wysoką karą. Równocześnie Pustelnik wdał się w rozliczne konflikty z mieszkańcami Złatnej i Sopotni Wielkiej – wsi położonych po obu stronach Rysianki. Budowa obiektu na Rysiance wywołała niekończące się pasmo kłótni i rozpraw sądowych. Tym bardziej, że Beskidenverein zwalczał Pustelnika, upatrując w nim groźnego konkurenta – pisał Tomasz Mianowski w opublikowanej w 1987 roku książce „Schroniska górskie w Karpatach Polskich w latach 1939-1945”.

Bielski rzeźnik nie przejmował się jednak kłopotami i robił swoje. Wkrótce wszyscy zainteresowani mogli zobaczyć, że stawiany przez niego obiekt wyróżnia się ogromną – jak na górskie warunki – kubaturą. Na beskidzkiej polanie pojawił się nieoczekiwanie obiekt trójkondygnacyjny z 11 pokojami noclegowymi.

Pomoc narciarzy

Nie wiadomo, jak potoczyłyby się dalsze losy niekonwencjonalnej budowy, gdyby nie pomoc, z jaką pospieszyło Pustelnikowi Tatrzańskie Towarzystwo Narciarzy z Krakowa. Dysponowało ono już własnym schroniskiem na Kalatówkach. TTN doprowadziło do zalegalizowania beskidzkiej samowoli budowlanej, przyznając inwestorowi niezbędne fundusze na sfinalizowanie przedsięwzięcia i wyposażenie obiektu.

16 maja 1937 roku schronisko na Rysiance otwarło wreszcie swoje podwoje dla turystów. Miało własną kuchnię, umywalnię oraz 50 miejsc noclegowych. W ówczesnych realiach był to atrakcyjny obiekt dla złaknionych górskich wędrówek piechurów z plecakami.

Zdekonspirowany agent

Od samego początku cieszył się dużym zainteresowaniem turystów i nieźle prosperował. Z czasem wyszło jednak na jaw, że jego gospodarz jest w istocie szpiegiem pracującym dla niemieckiej Abwehry. Kierowana przez Aleksandra Kunickiego bielska Ekspozytura Samodzielnego Referatu Informacyjnego Dowództwa Okręgu Korpusu w Krakowie rozpracowała perfekcyjnie beskidzkiego agenta, uchodzącego do tej pory za gorącego miłośnika pieszej turystyki górskiej.

Aresztowanie Pustelnika nie powiodło się, gdyż zdołał w porę uciec na Słowację. Powrócił na Rysiankę w pierwszych dniach września 1939 roku. Przejął swoje dawne schronisko i zaczął mścić się na miejscowej ludności, z którą był mocno skonfliktowany w okresie przedwojennym. Zmuszał wiele osób do pracy na jego rzecz.

W nagrodę za liczne zasługi dla III Rzeszy, otrzymał znaczną część mienia wysiedlonych z okolicy Żydów, w tym m.in. sporą masarnię w Żywcu. Schronisko na Rysiance pełniło zaś wojenną rolę stałego punktu obserwacyjnego dla żołnierzy Wehrmachtu. Po raz ostatni widziano Pustelnika w Żywcu w styczniu 1945 roku, gdy podczas urlopu doglądał tam swych rzeźniczych interesów. Po wojnie już nie wrócił do Polski. Porzucił cały zagrabiony majątek i zamieszkał na stałe w Niemczech.

Zniknęła rywalizacja

Oba schroniska przetrwały wojenną zawieruchę. Zostały wprawdzie splądrowane (ogołocono je ze wszelkich sprzętów, a także wyrwano z nich drzwi i okna), ale stan techniczny w momencie przekazania ich Polskiemu Towarzystwu Tatrzańskiemu (protoplaście PTTK) w sierpniu 1945 roku był dość dobry. Wkrótce prowizorycznie urządzone schronisko na Rysiance (połączone we wspólną jednostkę turystyczną z sąsiednim obiektem na Hali Lipowskiej) zaczęło przyjmować pierwszych turystów.

Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Każde z obu schronisk jest dziś samodzielnym obiektem PTTK i gospodaruje na własny rachunek. Oba obiekty gruntownie odnowiono i zmodernizowano. Przed 10 laty – w sierpniu 2011 roku – obiekt na Hali Lipowskiej zwyciężył w rankingu polskich schronisk górskich, przeprowadzonym przez popularny magazyn turystyczny „n.p.m.”. Prawie nikt już nie pamięta o zaciętej rywalizacji dwóch beskidzkich schronisk, z których jedno było niemieckie, a drugie – polskie.

Zbigniew Lubowski

google_news
Subskrybuj
Powiadom o
guest
15 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Tetryk
Tetryk
2 miesięcy temu

Dziś Święto Niepodległości, które nie jest niestety przez wszystkich świętem respektowanym i nie jest tak, że wszyscy, którzy w Polsce żyją i posługują się językiem polskim czują się Polakami i uważają niepodległość za najwyższą wartość. Czy redakcja B24 “zauważy” to święto Polaków?

Sebastian
Sebastian
2 miesięcy temu
Reply to  Tetryk

A kogo to interesuje? Dlaczego mają się tym interesować, bo ty tak chcesz? Każdy wie że jest święto i jego wybór czy obchodzi jakoś czy nie. Myślisz to obowiązek jakiś redakcji wszystkich?

Tetryk
Tetryk
2 miesięcy temu
Reply to  Sebastian

Co myślę? Najlepiej zacytuję co o sobie skromnie pisze sama redakcja.W dziale “O nas” jest zdanie “dzięki Regionalnemu Portalowi Informacyjnemu beskidzka24.pl, internauci mają dostęp do najbogatszego serwisu informacyjnego z terenu”
Ogarniasz? Najbogatszego serwisu informacyjnego!!!

Bezpartyjny
Bezpartyjny
2 miesięcy temu
Reply to  Tetryk

To jest prawda.
Osobiście życzę redakcji wszystkiego najlepszego.

Rodzimowierca
Rodzimowierca
2 miesięcy temu
Reply to  Tetryk

A co ma iść drzeć ryja na marszu? Woel iść w góry

Herman
Herman
2 miesięcy temu
Reply to  Rodzimowierca

Raczej darcie ryja miałeś na strajku kobiet.

Bezpartyjny
Bezpartyjny
2 miesięcy temu
Reply to  Tetryk

Cały świat obchodził zwycięstwo zakończenia 2 wojny światowej. Wszyscy w jakiś sposób się cieszyli , a że nie tak teatralnie to świadczy o nie co innej kulturze.
My mamy jeszcze przyzwyczajenia z czasów komunizmu dokładniej – 1 Majowe.

Zys
Zys
2 miesięcy temu

No patrzcie się państwo, a obecna ekspozytura niemieckich interesów nawet nie stara się zachować pozorów.

PetetekRP
PetetekRP
2 miesięcy temu
Reply to  Zys

Drobiazg.
Obecna ekspozytura global-banksterów ulokowana w rządzie partii “patriotów” zgodnie z planem resetu porządku społ.-ekonom. uparcie wysyła w świat komunikat iż nie zamierza chronić naszych granic. Wszystkiego dobrego z okazji Święta byłej Niepodległości.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  PetetekRP

Była niebyła nie nasza, robimy naszą,

HerrPetetekRP
HerrPetetekRP
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

W tak słoneczny dzień – z Tobą zawsze:)
H.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  HerrPetetekRP

Wolałabym na zawsze.

HerrPetetekRP
HerrPetetekRP
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

NA.
I
bez wzgl na pogodę
🙂

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  HerrPetetekRP

O, może być bez względu na pogodę czy w Beskidach czy na Kaszubach. Gdzie ja taką akceptację znajdę w świecie złym?

HerrPetetekRP
HerrPetetekRP
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

Jak to gdzie?
Wszędzie tam gdzie Herr
🙃