Wydarzenia Bielsko-Biała

Bielscy radni wyróżnili zasłużoną 100-latkę

Fot. archiwum rodzinne

Rada Miejska w Bielsku-Białej nadała tytułu „Zasłużony dla Miasta Bielska-Białej” Pani Danucie Bobie. Decyzję w tej sprawie radni podjęli jednomyślnie podczas listopadowej sesji. Danuta Boba w styczniu tego roku obchodziła setną rocznicę urodzin. Zasłynęła jako propagatorka nauczania domowego w czasach, gdy taka forma edukacji była w komunistycznej Polsce zabroniona.

Urodziła się w Krakowie 27 stycznia 1921 roku. W mieście tym ukończyła – w klasie humanistycznej – Liceum im. Adama Mickiewicza. Maturę zdała z wyróżnieniem. Przez całe licem byłą prymuską a za swoje wyniki w nauce otrzymała nie tyko doskonałe oceny, lecz także liczne nagrody. Po liceum rozpoczęła studia na krakowskim AGH na wydziale hutniczym. Przerwał je wybuch wojny. W czasie okupacji pomagała między innymi rannym żołnierzom w szpitalu polowym w Krakowie, działała w stowarzyszeniach charytatywnych pomagających sierotom. Pomagała Żydom (dzięki niej przed zagładą uratowały się trzy jej koleżanki z liceum) a także repatriantom wysiedlonym z terenów wschodnich. Od końca lat 40. losy oraz jej męża związane były z Podbeskidziem a dokładniej z Bielskiem-Białą o i okolicznymi miejscowościami (mieszkali między innymi w Kozach). To wtedy – na przełomie lat 50. i 60 ubiegłego wieku – zasłynęła jako propagatorka nauczania domowego i walki o prawo do wolności w zakresie wychowania i edukacji dzieci i młodzieży w trudnych czasach komunistycznego reżimu. – Jej nieugięta postawa życiowa oraz podejmowane działania na rzecz domowego nauczania dzieci czynione wbrew oczekiwaniom komunistycznych władz, mogą być wzorem do naśladowania niezłomnej życiowej postawy i wierności własnym przekonaniom. Nauczanie domowe, którego w czasach komunistycznych była obrończynią i propagatorką, nie spodobało się ówczesnym władzom, które w ciągu 10 lat wytoczyły przeciwko rodzinie Bobów 18 procesów (komunistyczne władze chciały nawet pozbawić małżeństwo Bobów praw rodzicielskich i odebrać im dzieci). Pani Danuta Boba i jej mąż Bartłomiej byli wielokrotnie nagabywani i zastraszani przez komunistyczny Urząd Bezpieczeństwa, szczególnie wówczas, gdy zdecydowali się napisać skargę do Trybunału Sprawiedliwości w Hadze. Dzięki heroicznej walce i odwołaniu się do premiera Józefa Cyrankiewicza uzyskali zgodę na edukację domową ze względów światopoglądowych jako jedyna rodzina w PRL. Pani Danuta Boba i jej mąż stali się jedynym łącznikiem pomiędzy przedwojenną tradycją edukacji domowej, a jej wznowieniem w wymiarze ogólnopolskim po 1989 roku – czytamy w uzasadnieniu do uchwały Rady Miejskiej nadającej szacownej seniorce tytuł „Zasłużony dla Miasta Bielska-Białej”. Dzięki swojej niezłomnej postawie w okresie od 1952 do 1981 roku była jedyną w PRL domową edukatorką własnych dzieci. – Jej działalność przyczyniła się do rozsławienia Bielska-Białej i Podbeskidzia jako regionu, w którym – jako jedynym w czasach PRL – praktykowano oficjalnie edukację domową – podkreślają wnioskodawcy nadania jej tego zaszczytnego tytułu.

google_news
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Hermenegilda
Hermenegilda
1 miesiąc temu

To i mąż zasłużył na uhonorowanie tytułem Zasłużony i chyba można pośmiertnie (nie wiadomo czy żyje).