Wydarzenia Bielsko-Biała

Dobre chęci nie wystarczyły. Miejskiego kompostownika (chyba) nie będzie

Fot. Marcin Płużek

Latem ubiegłego roku pojawiła się informacja, że służby odpowiedzialne za utrzymanie terenów zielonych w Bielsku-Białej będą we własnym zakresie kompostować odpady biodegradowalne. Dzięki temu trawa skoszona w miejskich parkach, na skwerach, czy na terenach rekreacyjnych nie trafi już do kompostowania w bioreaktorach znajdujących się w Zakładzie Przeróbki Odpadów w bielskim Lipniku. Co zostało z tych zapowiedzi?

Miało to odciążyć mocno eksploatowaną instalację do przeróbki biodegradowalnych śmieci. Minął prawie rok od tamtych deklaracji, a miasto nie przetworzyło we własnym zakresie ani kilograma zielonych odpadów. Jak dawniej trafiają do zakładu w Lipniku i nie zanosi się na to, aby ta sytuacja miała ulec zmianie. Doskonały skądinąd pomysł przegrał w konfrontacji z prozaiczną rzeczywistością.

Władze miasta od kilku lat zachęcają właścicieli przydomowych ogrodów, aby nie oddawali zielonych odpadów do „przemysłowej” kompostowni, lecz zagospodarowywali je u siebie w przydomowych kompostownikach. Rozdawano nawet właścicielom działek i ogrodów kompaktowe kompostowniki, aby promować takie zachowania. Miało to poprawić gospodarkę odpadami biodegradowalnymi na terenie miasta. Z uwagi na ograniczone moce przerobowe, instalacja w Lipniku czasami nie wyrabia i część „zielonki” trzeba wywozić do kompostowni poza miastem. Miejski kompostownik wykorzystywany na własne potrzeby przez gminne służby odciążyłby lipnickie bioreaktory oraz byłby dobrym przykładem dla mieszkańców.

Wydawało się, że realizacja nie wymagałaby ze strony Ratusza żadnych nakładów finansowych. Dwa ogromne silosy, w których miała być kompostowana miejska trawa i liście już istnieją. Przez dziesięciolecia były wykorzystywane właśnie do tego celu przez szkołę ogrodniczą. Pierwotnie służyły do składowania obornika (szkoła posiadała niegdyś obory, w których hodowano zwierzęta), a później do kompostowania odpadów zielonych powstających w przyszkolnych ogrodach i plantacjach. Teren, na którym stoją kompostowniki jest obecnie własnością miasta. Pojawił się więc plan wykorzystania pustych silosów. Są ogromne, więc z powodzeniem można by przerabiać w nich wszystko, co nadaje się do kompostowania.

Czemu więc do tej pory nie udało się uruchomić kompostowników? Z informacji uzyskanych od Dariusza Gajnego, miejskiego ogrodnika i zarazem pomysłodawcy kompostowania zielonych odpadów w należących niegdyś do szkoły silosach, wynika, że są one sprawne i służby gminne mogłyby w nich z powodzeniem kompostować zielonkę. Pod warunkiem jednak, że byłyby to odpady zielone zebrane z terenu nieruchomości, na której kompostowniki stoją. Gdyby jednak wykorzystywać je do przerobu trawy i liści zebranych gdzie indziej – a tak miało to przecież działać – traktowane byłyby jako zwykła „przemysłowa” instalacja do przeróbki odpadów biodegradowalnych, a to wymagałoby sporych zabiegów. Między innymi stworzenia odpowiedniej infrastruktury technicznej, służącej głównie do zbierania i oczyszczania odcieków ze zwałowiska. To wymagałoby sporych nakładów finansowych. Nie wiadomo więc, czy w ogóle, a jeśli tak, to kiedy Ratusz zdecyduje się na taki wydatek.

Co ciekawe takie odpady można by zagospodarować bez dodatkowych ceregieli w miejscu ich powstawania. Kto by jednak przystał na to, aby na przykład w parku za Ratuszem czy w parku Włókniarzy ustawić kompostowniki…

Glos_praca
Subskrybuj
Powiadom o
guest
5 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
ed
ed
2 miesięcy temu

ależ miasto nie ma pieniędzy, wydaje ją na reklamę spalarni która miałaby powstac, bo mówi się że mamy za dużo odpadów. Nie można tworzyc kompostowni, bo nie będzie prezydent mógł mówić ze mamy za duzo smieci, a tak to historyjka dla ludu mu sie jakos tam spina.

Konstantynopolitańczykówna
Konstantynopolitańczykówna
2 miesięcy temu

Zgniliźnie mówimy NIE.

Hermenegilda Pierwsza
Hermenegilda Pierwsza
2 miesięcy temu

Dziś xobry obiad był w Olszowce, palce lizać.

Hermenegilda Najpierwszejsza
Hermenegilda Najpierwszejsza
2 miesięcy temu

Xobry jak xolera podszywacz.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

Jakbyś tyle psochotropów jadła co ja to też byś literki mieszała ale polecam Olszówkę wszystkim.