Wydarzenia Wadowice

Emocje wokół busów. Co z wjazdem do centrum Wadowic?

Dworzec autobusowy w Wadowicach. Fot. Bogdan Szpila

Wjazd powiatowych busów do centrum Wadowic ma zostać ograniczony. Władze Wadowic wskazują na korki w centrum miasta i zamierzają uruchomić własną komunikację. Sprawa wzbudziła duże emocje.

Powiatowe linie zaczęły kursować od 2 stycznia 2023 r. Na początku były dwie, obecnie jest już dziesięć. 4 sierpnia bieżącego roku gmina Wadowice podpisała umowę na zakup 10 fabrycznie nowych niskopodłogowych autobusów marki BMC za niespełna 11,6 mln zł (dostawa do lutego 2027 r).

– To element naszego szerszego planu rozwoju komunikacji publicznej. W ostatnich latach sukcesywnie uruchamiano nowe linie, zwiększano liczbę kursów i rozszerzano sieć połączeń o kolejne miejscowości. Teraz samorząd stawia na własny, nowoczesny tabor, który ma zapewnić mieszkańcom wygodne i bezpieczne dojazdy do szkół, pracy, placówek medycznych, urzędów i na zakupy. Nowe autobusy mają stać się fundamentem nowoczesnego systemu komunikacji gminnej, który będzie bardziej przewidywalny, komfortowy i dostosowany do potrzeb mieszkańców – podkreślał burmistrz Wadowic Bartosz Kaliński.

Dyskusja na konwencie

W połowie września w Starostwie Powiatowym w Wadowicach odbył się VII Konwent Burmistrzów, Wójtów i Starosty Wadowickiego. Rozmawiano o przyszłości transportu publicznego. Podczas sesji Rady Gminy Spytkowice starosta wadowicki Mirosław Sordyl przyznał, że powstał problem.

– Władze Wadowic mają plan, aby busy powiatowe dopuścić tylko do dworca autobusowego, a potem własnym transportem przemieszczać ludzi po mieście. Wójtowie się troszkę zbulwersowali, wskazując, że to niedobry pomysł. Mam nadzieję, że jednak dojdziemy do takiego porozumienia, iż nikt nikomu nie będzie zabraniał naszym transportem wjeżdżać do Wadowic. To jest miasto powiatowe, ludzie przemieszczają się do szkół i szpitala. Nie wyobrażam sobie przy tym ludzi starszych. W czasie spotkania ze strony włodarzy wadowickich wysnuto taką tezę, że bardzo dobrze, jakby młodzi ludzie się przeszli gdzieś tam 15 minut, bo mniej patrzyliby w telefon. Trochę to było, z mojego punktu widzenia, słabe – podkreślił starosta.

Wójt gminy Spytkowice Krzysztof Byrski sprecyzował, że na konwencie o planach Wadowic mówił wiceburmistrz Wadowic Rafał Marek, mieszkaniec gminy Spytkowice.

– Wizja, że powiatowe busy miałyby dojeżdżać tylko do dworca autobusowego, nie jest wizją niemożliwą. Wiceburmistrz powiedział, że to jak najbardziej realne, bo oni nie wydadzą uzgodnienia na korzystanie z przystanków w centrum miasta dla powiatowych przewoźników. I ja to przyjmuję, że może się tak wydarzyć. Mam jednak nadzieję, że rozmowy na linii starostwo – urząd miasta zmienią te pierwotne plany samorządu wadowickiego – przyznał wójt Krzysztof Byrski.

Powinny się uzupełniać

Sebastian Mlak, członek Zarządu Powiatu Wadowickiego, mieszkaniec Wadowic, zaznaczył, że komunikacja ma łączyć, a nie dzielić.

– Jestem za rozwojem komunikacji miejskiej w Wadowicach. Miasto potrzebuje sprawnego i nowoczesnego transportu. Cieszę się z każdej inwestycji, która może poprawić jego jakość i zachęcić mieszkańców do korzystania z komunikacji. Pozyskanie przez gminę Wadowice środków na nowe autobusy powinno być szansą na rozwój całego systemu transportowego. Nie powinno to prowadzić do ograniczenia dobrze funkcjonujących połączeń powiatowych. Nowe autobusy powinny dawać mieszkańcom więcej możliwości, a nie mniej. Każdego dnia do Wadowic przyjeżdżają mieszkańcy Andrychowa, Brzeźnicy, Kalwarii Zebrzydowskiej, Lanckorony, Mucharza, Spytkowic, Stryszowa, Tomic czy Wieprza do szkół, pracy, szpitala i przychodni, urzędów czy na zakupy. Ale transport działa również w drugą stronę. Mieszkańcy Wadowic każdego dnia wyjeżdżają poza swoją gminę. Dlatego sprawna komunikacja międzygminna jest również w interesie mieszkańców Wadowic. Jeżeli ktoś ma dziś bezpośredni autobus, naturalne jest pytanie: czy po ewentualnych zmianach nadal dojedzie równie wygodnie? Czy będzie musiał się przesiadać? Ile będzie czekał? Czy będzie potrzebował kolejnego biletu? To szczególnie ważne dla seniorów, uczniów i osób codziennie dojeżdżających do pracy. Nie interesuje mnie, czy autobus jest miejski czy powiatowy. Interesuje czy mieszkaniec dojedzie bezpośrednio, wygodnie i za rozsądną cenę. Rozumiem też argument dotyczący korków w Wadowicach. To realny problem i trzeba szukać rozwiązania. Ale nie musimy wybierać – albo komunikacja miejska, albo powiatowa. Jedna może i powinna uzupełniać drugą. Wzmacniajmy połączenia powiatowe, koordynujmy rozkłady jazdy, rozmawiajmy o jednym wspólnym bilecie, szukajmy rozwiązań ograniczających korki, zachowujmy bezpośrednie połączenia tam, gdzie rzeczywiście potrzebują ich mieszkańcy. Dlatego proponuję wspólną rozmowę przy jednym stole z konkretnymi danymi. Wykorzystajmy nowe autobusy do zwiększenia możliwości mieszkańców, a nie zastępowania jednego systemu drugim – stwierdził Sebastian Mlak.

Centrum to nie dworzec

Co na to władze Wadowic? Małgorzata Targosz-Storch, kierownik Wydziału Promocji w Urzędzie Miejskim w Wadowicach, która jest także radną powiatu wadowickiego, zastrzega, że nie jest prawdą, iż gmina Wadowice planuje uniemożliwić powiatowym busom obsługę pasażerów na terenie miasta.

– Autobusy i busy przyjeżdżające z innych gmin nadal będą mogły korzystać z przystanków znajdujących się na trasie ich przejazdu. Natomiast ich docelowym punktem ma być dworzec autobusowy w Wadowicach. Nie zakładamy natomiast, że każdy przewoźnik będzie wjeżdżał do ścisłego centrum, w szczególności w rejon placu Kościuszki. Centrum miasta nie powinno pełnić funkcji dodatkowego dworca autobusowego. Organizacja transportu musi uwzględniać nie tylko potrzeby pasażerów, ale również bezpieczeństwo, przepustowość ulic i sprawne funkcjonowanie centrum. Pasażerowie wysiadający na dworcu będą mogli przesiąść się do naszej komunikacji gminnej, która zapewni dalszy, komfortowy dojazd po mieście, także osobom starszym, z niepełnosprawnościami i o ograniczonej mobilności – tłumacz Małgorzata Targosz-Storch.

Co do wypowiedzi o młodzieży idącej pieszo, podkreśla, że warto doprecyzować jej kontekst.

– Dyskusja dotyczyła przebiegu linii autobusowej UP7 Miejsce – Spytkowice – Bachowice – Woźniki – Radocza – Tomice – Wadowice i sytuacji, w której autobus zjeżdża z głównej trasy, by dowieźć pod budynek szkoły średniej w Radoczy niewielką liczbę uczniów, przez co pozostali pasażerowie jadą dłużej. W tym kontekście padła uwaga, że uczniowie szkoły ponadpodstawowej mogą pokonać kilkuminutowy odcinek pieszo. Nie chodziło o lekceważenie ich potrzeb, lecz o racjonalne planowanie tras. Transport publiczny powinien być szybki i konkurencyjny czasowo, a kilka minut spaceru dla młodej, sprawnej osoby nie jest wadą systemu. Wadą byłoby natomiast wydłużanie przejazdu wszystkim pasażerom po to, by pojedyncze osoby dowozić pod same drzwi szkoły – tłumaczy kierownik Małgorzata Targosz-Storch.

google_news
Kronika Beskidzka prasa