Wydarzenia Żywiec

Gdzie powstanie cmentarz?

Coraz głośniej jest w Kamesznicy i Milówce o sprawie budowy cmentarza dla żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Henryka Flamego, pseudonim „Bartek”. Jak się okazuje, Instytut Pamięci Narodowej ma aż cztery propozycje lokalizacji takiego cmentarza na Żywiecczyźnie.

Kilka tygodni temu w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach odbyło się spotkanie z udziałem wicewojewody Jana Chrząszcza, przedstawicieli IPN, Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, starosty żywieckiego Andrzeja Kalaty i wójta gminy Milówka Roberta Piętki. Pojawił się tam pomysł, aby zrobić cmentarz wojenny żołnierzy NSZ w parku dworskim przy ulicy Parkowej w Kamesznicy (o czym pisaliśmy).

– Chodziło o możliwości stworzenia godnego miejsca pamięci dla żołnierzy oddziału „Bartka” na terenie Żywiecczyzny. W trakcie rozmów padła również propozycja, aby cmentarz wojenny miał charakter nekropolii narodowej. Osobiście uważam, że pomysł jest bardzo dobry, gdyż chodzi o pamięć i szacunek dla naszych lokalnych bohaterów. Przedsięwzięcie będzie wymagać przeprowadzenia pewnych działań administracyjnych i finansowych, jednak Starostwo Powiatowe w Żywcu zamierza te działania wspierać na miarę swoich możliwości – mówi starosta Andrzej Kalata.

Sprawa wywołała spore kontrowersje w Kamesznicy i Milówce, bo obok zwolenników powstania takiego cmentarza są i przeciwnicy, wskazujący na to, że żołnierze NSZ z oddziału „Bartka” zamordowali kilka niewinnych osób w tym rejonie. Część mieszkańców zasugerowała, że powinny się odbyć zebrania w tej sprawie. Jak poinformowała nas Monika Kobylańska, asystent prasowy IPN Katowice, park w Kamesznicy to – jak się okazuje – jedna z czterech propozycji lokalizacji przyszłego cmentarza na Żywiecczyźnie.

– Obecnie trwają wstępne rozmowy w sprawie urządzenia tego cmentarza w Kamesznicy, jednak nie ma żadnej decyzji. Docelowo cmentarz powinien posiadać teren na urządzenie około 120 grobów. Ostateczna decyzja w sprawie lokalizacji cmentarza w Kamesznicy jest uzależniona od decyzji władz gminy Milówka. Budowę nekropolii finansować będzie Instytut Pamięci Narodowej. Na tym etapie naszych działań nie można określić kosztów szacunkowych jego utworzenia, gdyż zależy to od wielu czynników, między innymi od konkretnej lokalizacji cmentarza, na przykład wpływu ukształtowania terenu, ostatecznego projektu, w tym od kształtu i wielkości elementów na nim czy zastosowania materiałów – podkreśla Monika Kobylańska.

Inne rozważane propozycje to cmentarz parafialny w Milówce, cmentarz komunalny w Cięcinie i okolice cmentarza komunalnego w Ciścu.

– Te dwa ostatnie miejsca znajdują się na terenie gminy Węgierska Górka i zaproponował je sam wójt Piotr Tyrlik – dodaje Monika Kobylańska.

Tymczasem wójt Robert Piętka w piśmie do IPN poinformował, że planowane są konsultacje z mieszkańcami gminy Milówka.

Temat tak zwanych żołnierzy wyklętych do dnia dzisiejszego wzbudza mieszane uczucia, szczególnie wśród starszych mieszkańców naszej gminy. Dlatego uważamy, że w szczególności należy wysłuchać ich zdania w tej sprawie, tym bardziej iż wynika ono z własnych doświadczeń i przeżyć, nie zaś prób bezkrytycznego budowania autorytetu żołnierzy wyklętych – podkreślił w piśmie wójt Robert Piętka, prosząc IPN o szczegóły dotyczące planowanego cmentarza w Kamesznicy.

W odpowiedzi IPN przyznał, że w Kamesznicy planowany jest nie tylko cmentarz na 120 grobów, ale również stworzenie placu z pomnikiem. Dodatkowo w pobliskim zabytkowym dworku powstać miałaby ekspozycja składająca się między innymi z przedmiotów odnalezionych w czasie prac ekshumacyjnych i pamiątek rodzinnych przejętych w depozyt.

– Nowy cmentarz wojenny miałby dużą rangę. Byłby pierwszym dużym cmentarzem wojennym żołnierzy wyklętych w Polsce. Wraz z izbą pamięci stałby się centrum edukacyjnym dla młodzieży i wielu organizacji społecznych z kraju. Uroczystości, które odbywałyby się tam z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, miałyby charakter państwowy i pozwoliłyby Kamesznicy szerzej zaistnieć – stwierdził Andrzej Sznajder, dyrektor oddziału IPN w Katowicach.

Tymczasem w Milówce i okolicach pada coraz więcej głosów krytycznych. Miejscowi czekają na zebranie, aby mogli się w tej sprawie wypowiedzieć.

google_news