Wydarzenia Cieszyn

Góral z muzyczną pasją i wielkim sercem. Koniaków żegna Jacka Burego

Fot. FB Grupa Śpiewacza Kóniokowianie

Smutna wiadomość dla środowiska góralskiego i miłośników kultury regionalnej. Nie żyje Jacek Bury, członek Grupy Śpiewaczej Kóniokowianie, od dzieciństwa związany z zespołami regionalnymi i tradycją Koniakowa. Jeszcze niedawno przyjaciele i bliscy prosili o pomoc w jego walce z chorobą. Dziś żegnają go jako człowieka o wielkim sercu, niezwykłym poczuciu humoru i uśmiechu, który potrafił rozjaśnić nawet najtrudniejszy dzień.

O śmierci Jacka Burego poinformowali jego przyjaciele z Grupy Śpiewaczej Kóniokowianie. W poruszającym pożegnaniu podkreślili, jak trudno pogodzić się z jego odejściem. Jeszcze niedawno mobilizowali ludzi do pomocy, wierząc, że przed Jackiem są kolejne spotkania, wspólny śpiew i chwile, które będą mogli przeżywać razem. – Walczyłeś do samego końca. Z niezwykłą siłą i odwagą, nie poddając się nawet wtedy, gdy droga stawała się coraz trudniejsza. Niestety, tej walki nie udało się wygrać… – napisali przyjaciele.

Od „Małego Koniakowa” po Kóniokowian

Jacek Bury od najmłodszych lat był związany z kulturą regionu. Swoją przygodę z folklorem rozpoczął w zespole regionalnym „Mały Koniaków”, później występował w Zespole Regionalnym „Koniaków”, a w ostatnich latach śpiewał w Grupie Śpiewaczej Kóniokowianie.

Muzyka, tradycja i wspólne spotkania były ważną częścią jego życia. Wielu znało go również z pracy. Przez lata związany był ze stolarką okienną, zajmował się pomiarami, pomagał przy montażach i pracował przy podnośniku. Był także obecny podczas wesel i uroczystości, gdzie pracował przy obsłudze kelnerskiej.

Współpracownicy, znajomi i przyjaciele zapamiętali go jako człowieka pracowitego, energicznego i gotowego do pomocy. Przede wszystkim jednak – jak podkreślają Kóniokowianie – miał wielkie serce, poczucie humoru i uśmiech, którym potrafił rozjaśnić nawet trudny dzień.

– Zostaniesz z nami w naszych wspomnieniach – jako człowiek o wielkim sercu, niezrównanym poczuciu humoru i uśmiechu, którym potrafiłeś rozjaśnić nawet najtrudniejszy dzień – pożegnali go przyjaciele.

Górale ruszyli z pomocą

Na przełomie lat 2023/2024 Jacek Bury rozpoczął walkę z rakiem jelita grubego. Przeszedł operację i chemioterapię, a bliscy mieli nadzieję, że leczenie pozwoli mu wrócić do zdrowia. Niestety choroba powróciła. Z czasem jego stan wymagał kolejnych hospitalizacji, a codzienne funkcjonowanie stało się coraz trudniejsze. Nie był już w stanie pracować. W tej sytuacji przyjaciele postanowili zorganizować zbiórkę internetową na jego rzecz. Podkreślali, że Jacek przez całe życie dawał innym swój czas, życzliwość i pomoc, a sam długo nie chciał prosić o wsparcie.

Apel spotkał się z dużym odzewem. W pomoc zaangażowali się ludzie związani z góralskim środowiskiem i osoby, które znały Jacka z różnych etapów jego życia. Ta solidarność pokazała, jak wielu ludziom był bliski.

„Niech muzyka, którą tak kochałeś, wybrzmiewa w naszych sercach”

Odejście Jacka Burego pozostawiło pustkę wśród tych, z którymi dzielił muzyczną pasję, pracę i codzienne życie. Przyjaciele podkreślają, że pozostawił po sobie cząstkę siebie, której nie odbierze im czas.

W ostatnich słowach pożegnania Kóniokowianie napisali: – Jacku, dziękujemy Ci za wspólne chwile, za śmiech, za dobro i za wszystko, co wniosłeś w nasze życie. Będzie nam Ciebie ogromnie brakowało. I dodali: „Odpoczywaj w pokoju, Przyjacielu. Niech muzyka, którą tak kochałeś, wybrzmiewa w naszych sercach jeszcze długo”.

DOROTA KREHUT-RASZYK

google_news
Kronika Beskidzka prasa