Wydarzenia Sucha Beskidzka

Groźne ścieki w wodzie pitnej?

Fot. Edyta Łepkowska

Wielu mieszkańców Jordanowa zszokował wybór miejsca na nową myjnię samochodową w mieście. Została ona bowiem usytuowana na brzegu dopływu Skawy. Osoby z ekologicznym zacięciem truchleją na myśl o detergentach i związkach ropopochodnych spływających do rzeki, która zaopatruje w wodę pitną wiele położonych wzdłuż niej miejscowości.

 

Nowa myjnia samochodowa w Jordanowie to popularna samoobsługowa „bezdotykówka”. Duża, z sześcioma stanowiskami. I ulokowana tuż nad potokiem Malejówka, który jest dopływem Skawy. – Tyle się teraz mówi o ochronie środowiska, więc zastanawiam się, czy budowa takiego obiektu w tym miejscu może być legalna? Przecież woda z detergentami i innymi paskudztwami zanieczyści rzekę, która jest dla nas źródłem wody pitnej! Gdybym ja próbował umyć auto nad potokiem, zapłaciłbym karę. A przez taką myjnię będzie się przewijało na pewno więcej niż sto samochodów na dobę, może nawet dwieście! – denerwuje się jeden z mieszkańców Jordanowa (nazwisko do wiadomości redakcji).

 

Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Miasta Jordanowa, dla inwestycji wydane zostały wszystkie wymagane pozwolenia, w tym wodnoprawne. To ostatnie dotyczy wykonania prefabrykowanego betonowego wylotu kanalizacji deszczowej do potoku (!). Ponieważ taka informacja – zamiast uspokajać – może budzić jeszcze większy niepokój, zwróciliśmy się z prośbą o wyjaśnienie sprawy do dr Magdaleny Gali, rzeczniczki prasowej Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie PGW Wody Polskie – instytucji, która wydała pozwolenie wodnoprawne.

 

Do potoku Malejówka odprowadzane będą tylko wody opadowe i roztopowe z dachu myjni, dróg i placów manewrowych oraz części terenu zielonego, oczyszczone wcześniej w separatorze substancji ropopochodnych z osadnikiem. Ścieki z myjni samochodowej, czyli z procesu mycia pojazdów, będą spływały do szczelnego zbiornika wybieralnego, w którym będą podczyszczone oraz ponownie wykorzystane na potrzeby myjni. Natomiast nadmiar ścieków technologicznych zostanie odprowadzony przez specjalizujący się w tym zakład – tłumaczy dr Magdalena Gala. Wśród elementów wymienionych w pozwoleniu na budowę myjni rzeczywiście znajduje się szczelny zbiornik na nieczystości ciekłe o pojemności do 10 m sześc., zatem raczej nie ma wątpliwości, że proces inwestycyjny odbył się zgodnie z przepisami.

7
Skomentuj

avatar
4 Komentarzy
3 Odpowiedzi
0 Śledzących
 
Najwięcej odpowiedzi
Najgorętsze komentarze
7 Komentarzy
OptyczkaStaszekHermenegildaStaszekHermenegilda Ostatnio komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Optyczka
Gość
Optyczka

Ha, ha,ha “Specjalista” Rysiu-manipulant , dyskutuje ze swoją latoroślą (biochemikiem)

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Chodzi mi Stanisław o relatywność oceny. W przypadku artykułu o oczyszczalni, Autorka straszyła mieszkańców a w tym przypadku jest całkiem niezły debunk

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Ten debubk mógłby wyjść lepszy. Bo nie zostało ustalone jaki konkretnie zbiornik będzie zamontowany gdyż do 10 m3 oznacza, że może być i 5 m3. A wtedy czy wystarczy? Nie wyjaśnił specjalista ilukrotnie ścieki mogą być podczyszczone i wracać ze zbiornika na potrzeby myjni. Nie wyjaśnione zostało przez specjalistę co to znaczy nadmiar ścieków technologicznych, które będą odprowadzone przez specjalizujący się w tym zakład. Kto będzie kontrolował to odprowadzanie? Znak zapytania w tytule jest uzasadniony gdyż bliskość potoku jest rzeczywiście zagrożeniem np. w przypadku awarii, stanu klęski (wylanie potoku) itp. Jest domysł mieszkańca, że przez dobę będzie się przewijało przez… Czytaj więcej »

Staszek
Gość
Staszek

Wody Polskie to najbardziej niezależny organ jaki się tym zajmuje, należy do administracji państwowej więc chyba już bardziej się nie da. Faktycznie, rzecznik nie musi być bardzo dobrym specjalistą, musi mieć umiejętność sprawnego wyszukania i umiejętnego przekazania informacji, dlatego traktuje się jego komunikat tak jakby był komunikatem instytucji. Autorka tym razem zadała odpowiednie pytania odpowiednim ludziom, sprawdziła dokumentację, to już wygląda lepiej. Pewnie, że może dojść do celowego albo niecelowego rozszczelnienia, ale w takiej sytuacji gmina i WIOŚ mogą nakładać kary za błędy. Jeśli ktoś się uprze to może wypuszczać wodę odpadową do rzeki, ale w sumie po co? Większość… Czytaj więcej »

Hermenegilda
Gość
Hermenegilda

Nie dajmy się zwariować. Informacja o oczyszczalni była dobra dla mnie i ta jest dobra. Obie zawierają powątpiewanie czy na pewno jest wszystko dobrze. Jeśli mieszkańcy zgłaszają – redaktor po zweryfikowaniu zgłoszenia pisze. A najgorzej jest jak redaktor podejrzewany jest o stronniczość ale ja tego nie widzę w przypadku Autorki. Oczywiście, że komuś trzeba wierzyć jeśli człowiek się nie zna. A chyba zdecydowana większość nie zna się ani na oczyszczalniach ani na bezdotykówkach co tam w środku.

Staszek
Gość
Staszek

Nie, tam nie zapytano specjalistów. Za to sugerowano, że oczyszczalnia musi śmierdzieć. Taki pogląd jest sprzeczny z rzeczywistością.

Staszek
Gość
Staszek

No proszę, wyszedł p. Redaktor całkiem niezły debunk. Oby tak dalej!