Rutynowa kontrola ciężarówki w Cieszynie-Boguszowicach zakończyła się przymusowym postojem. Inspektorzy transportu drogowego ujawnili brak kluczowych zabezpieczeń w pojeździe przewożącym niebezpieczną chemię. Ostrzegawcza aparatura, zamiast chronić ładunek, leżała w kabinie.
Podczas działań w dawnej strefie celnej w Cieszynie-Boguszowicach inspektorzy skontrolowali pojazd należący do litewskiego przewoźnika. Analiza dokumentów i ładowni wykazała, że ciężarówka transportowała nadtlenek organiczny typu C – substancję sklasyfikowaną według umowy ADR jako materiał o wysokiej reaktywności.
Specyfika tego ładunku wymaga bezwzględnego zachowania rygorów bezpieczeństwa. Gwałtowny rozkład materiału stwarza bowiem realne zagrożenie pożarowe i wybuchowe, a wzrost temperatury prowadzi do wydzielania toksycznych gazów. Z tego powodu kluczowym elementem wyposażenia pojazdu musi być system stałego monitorowania przestrzeni ładunkowej, który po przekroczeniu temperatury krytycznej natychmiast alarmuje kierowcę.
W tym przypadku bezpieczny przewóz był niemożliwy. Kierowca przyznał w trakcie kontroli, że instalacja monitorująca nie została zamontowana w pojeździe. Fabrycznie zapakowane elementy systemu alarmowego mężczyzna przewoził jedynie w kabinie kierowcy.
W związku ze stwierdzonymi uchybieniami wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne. Dalszy przewóz materiału niebezpiecznego został wstrzymany do momentu pełnego usunięcia nieprawidłowości.




