Wydarzenia Czechowice-Dziedzice

Jak John D. Rockefeller czechowicką rafinerię budował

Zdjęcia: Z archiwum J. Cwetlera i TPCZ
Nowy Jork partnerskim miastem… Czechowic-Dziedzic?!

John D. Rockefeller, najbogatszy człowiek świata, jedną z najnowocześniejszych rafinerii z początku dwudziestego wieku wybudował w Czechowicach, mających strategiczne położenie. I zbudował prawdziwą potęgę, czyniąc z Czechowic jeden z największych ośrodków przemysłowych w tej części Europy. Dość powiedzieć, że na mapie handlowej świata spółki Standard Oil, w skład której wchodziła czechowicka fabryka Vacuum Oil Company, zabrakło miejsca choćby dla Warszawy, ale były tam właśnie Czechowice.

Zbieranie informacji o dziejach rafinerii to pasja Jacka Cwetlera, wieloletniego pracownika zakładu, w tym szefa jego marketingu. Nasi czytelnicy znają historyka z licznych publikacji na naszych łamach, bowiem jest prawdziwym liderem życia kulturalnego Czechowic-Dziedzic. Jest członkiem, a wcześniej prezesem, Towarzystwa Przyjaciół Czechowic-Dziedzic. Pełni też funkcję kustosza Izby Regionalnej w Miejskim Domu Kultury, a także radnego miejskiego. Jest autorem książek i innych publikacji dotyczących historii gminy i jego przemysłu. To dzięki niemu powstają kolejne publikacje, w których lokalni pasjonaci ocalają od zapomnienia ważne fragmenty dziejów dzisiejszych Czechowic-Dziedzic. Jednym z jego największych dokonań są znakomite opracowania historii czechowickiej rafinerii, w których wskazuje, jak ważne było to miasto nawet w skali światowej. – Zawsze mówię, że Czechowice-Dziedzice powinny mieć jako miasto partnerskie Nowy York. Przy ulicy Brooklyn 26 znajdował się bowiem wieżowiec J. D. Rockefellera, z którego zarządzał swym światowym imperium – wskazuje.

John D. Rockefeller (1885 r.). Fot. The Rockefeller Archive Center

Jak budowała się potęga

Decyzję o budowie rafinerii w Czechowicach na Śląsku Austriackim podjął zarząd Vacuum Oil Company w Wiedniu. – 8 czerwca 1901 roku pracownicy spółki Standard Oil – Friedrich Schildt, Georg Wilhelm Hooker i Selenem Jale Osborne, przedstawili walnemu zgromadzeniu plan budowy nowej rafinerii. Projekt przyjęto jednogłośnie. Ażeby rafineria mogła powstać, zwiększono kapitał akcyjny spółki do 20 milionów koron. Kapitał zakładowy Vacuum Oil Company w Czechowicach był oparty na kapitałach trustu Standard Oil Company z Nowego Yorku, należącego do Johna D. Rockefellera – przybliża Jacek Cwetler.

Od 1911 roku spółka Vacuum Oil Company w Czechowicach wchodziła w skład koncernu Socony Vacuum Oil Incorporation New York. W budapeszteńskiej siedzibie Vacuum Oil Company opracowano cele i strategie działania dla czechowickiej rafinerii. Zakres działań obejmował sprawy produkcji, handlu, eksportu i importu surowca i produktów, licencje, zezwolenia oraz wszelkie kwestie prawne związane z tego typu działalnością. Przedmiotem działalności handlowej miały być oleje, smary, tłuszcze oraz ich mieszaniny. Spółka zaczęła działać 5 maja 1905 roku w oparciu o zarządzenie Cesarsko-Królewskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 16 grudnia 1895 roku. Działalność formalno-prawną ogłoszono w prasie amerykańskiej, austriackiej i niemieckiej, w tym w „Bielitz-Bialer Anzeiger”, „Dzienniku Cieszyńskim”, „Głosie Ludu Cieszyńskiego” czy „Gwiazdce Cieszyńskiej”.

Mapa handlowa świata z końca lat 30. XX wieku, która pokazuje kraje, w których produkowane są wyroby amerykańskiej spółki Standard Oil. W jej skład wchodziła fabryka Vacuum Oil Company w Czechowicach. Na mapie nie ma nawet Warszawy, ale są właśnie Czechowice.

Strategiczne położenie

– Czechowice wybrano ze względu na świetne usytuowanie w pobliżu szlaków kolejowych łączących przyszłą rafinerię z kopalniami ropy naftowej w Borysławiu, Drohobyczu, Bitkowie, Bóbrce, Tustanowicach czy Krośnie. Duże znaczenie dla funkcjonowania rafinerii w Czechowicach miało również połączenie kolejowe z Wiedniem i Budapesztem, należące do Cesarsko-Królewskiej Uprzywilejowanej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda. Aby zapewnić odpowiedni poziom produkcji w czechowickiej rafinerii, spółka Vacuum Oil Company podpisała umowy na dostawy ropy naftowej z 32 galicyjskimi kopalniami. Posiadała własne szyby naftowe w Bitkowie, Borysławiu, Rajsku, Lipnikach i Paszowie. Spółka sprowadzała także ropę naftową z Rumunii. Bliskie sąsiedztwo z zagłębiami w Karwinie, Bohuminie, Ostrawie oraz z niemieckim Górnym Śląskiem gwarantowało rynki zbytu na produkty z ropy naftowej dla potrzeb górnictwa, hutnictwa, przemysłu chemicznego i maszynowego. Duże znaczenie dla funkcjonowania nowej rafinerii miały korzystne podatki i niskie taryfy przewozowe na ropę naftową i jej produkty, jakie obowiązywały w Cesarstwie Austriackim. Największym mankamentem nowo powstającego zakładu był brak w Czechowicach bocznicy kolejowej, ramp rozładunkowych oraz poczty. W okresie początkowym korzystano z pomocy stacji w Dziedzicach oraz z ramp przeładunkowych należących do rafinerii „Schodnica”. Gdy w 1910 roku wygasł kontrakt na udostępnianie bocznicy kolejowej, na teren zakładu przez ponad rok przewożono ropę i produkty przy pomocy konnych zaprzęgów i 30 ciężkich beczkowozów – wylicza historyk z Czechowic-Dziedzic.

W sąsiednich Dziedzicach działała od roku 1896 rafineria naftowa należąca do Akcyjnego Towarzystwa Naftowego „Schodnica”, której właścicielem był Bank Anglo-Austriacki z siedzibą w Wiedniu, z kapitałem aukcyjnym 10 milionów koron. Spółka zatrudniała około 350 osób. Rafinerie sąsiadowały ze sobą przez płot. Korzystały wspólnie z dróg dojazdowych, urządzeń wodno-kanalizacyjnych, kanałów i wodociągów. Obu spółkom przysługiwało prawo wolnego przechodu i prawo przejazdu zaprzęgów konnych przez tereny obu rafinerii.

Lesisko od Zipsera

Jesienią 1901 roku przedstawiciele koncernu Vacuum Oil Company podjęli rozmowy z Leonem Teodorem Zipserem, spadkobiercą znanego bielskiego fabrykanta sukna, w sprawie nabycia gruntów pod budowę nowej rafinerii. W ich wyniku, Zipser odsprzedał część kolonii „Gaj” (dziś Lesisko) pod tę amerykańską inwestycję. Budowę amerykańskiej rafinerii rozpoczęto na początku 1902 roku od wykopania kanałów i rowów ściekowych, karczowania lasu oraz prac obejmujących zagospodarowanie placu budowy pod przyszły zakład. Prace przy budowie instalacji naftowych rozpoczęto z końcem 1904 roku, a produkcję podjęto w maju 1905 roku. Prace budowlane prowadziło przedsiębiorstwo „Kulka” z Morawskiej Ostrawy.

– Całością prac na terenie rafinerii w Czechowicach kierował Duńczyk, Selen Jale Osborne. Kadrę kierowniczą i inżynierską stanowili Austriacy, Niemcy, Włosi, Skandynawowie, Czesi i Amerykanie. Pracowników fizycznych rekrutowano spośród Polaków, Słowaków, Tyrolczyków i mieszkańców Galicji – opowiada Jacek Cwetler.

Pierwszym dyrektorem generalnym Vacuum Oil Company w Czechowicach został Selen Jale Osborne. Później urząd ten sprawowali doktor Juliusz Weiss, Evertt Oskar Wader, Wiktor Semler, J. D. Hacker, Władysław Kołodziej, Hans Galle i R. H. Evans. Właściwy poziom przerobu, czyli 35 tysięcy ton na rok, czechowicka rafineria osiągnęła na przełomie 1907 i 1908 roku.

– W roku 1905 zarząd rafinerii, po uzyskaniu stosownych zezwoleń, wybudował własną stację kolejową Czechowice – Rafineria Vacuum, która uniezależniła ją od korzystania z pomocy austriackiej „Schodnicy” (dzisiejsza stacja Czechowice – Przystanek). Stacja zaczęła swą działalność 15 stycznia 1906 roku – ustalił członek TPCD.

Rafineria posiadała własne generatory prądu, studnie głębinowe, łapaczkę, fabrykę beczek, urządzenia do konfekcjonowania olejów mineralnych, fabrykę smarów bazowych, laboratorium, budynek wagi kolejowej, parowozownię oraz 350 zbiorników o łącznej pojemności 86 tysięcy metrów sześciennych (w tym na magazynowanie ropy naftowej wykorzystywano zbiorniki o pojemności 57 tysięcy metrów sześciennych). Posiadała własne cysterny kolejowe (docelowo 520 sztuk) oraz tabor samochodowy do przewozu gotowych produktów i surowców.

– Wraz z budową rafinerii, Amerykanie rozpoczęli budowę domów dla swoich pracowników, powstały domy dla kadry zarządzającej, inżynierów i dla robotników (wszystkie funkcjonują do dzisiaj przy ulicy Łukasiewicza, dawnej Fabrycznej). W jednym z tych domów urodził się Stanisław Janicki, reżyser, scenarzysta, filmowiec, dokumentalista, wykładowca i gospodarz jednego z najbardziej znanych programów telewizyjnych XX wieku – „W starym kinie”. Ojciec Stanisława Janickiego był jednym z dyrektorów amerykańskiej spółki Standard Oil Company i dostał mieszkanie zakładowe w Czechowicach. Dom ten stoi do dziś – zwraca uwagę czechowicki historyk. Wybudowano tam również siedzibę zarządu spółki (dzisiejszy biurowiec), portiernię (do dziś istnieje przy ulicy Łukasiewicza 2, mieszkania dla władz spółki (dzisiejsza stołówka) oraz willę z ogrodem i basenem dla dyrektora rafinerii, która zachowała się przy ulicy Prusa. Dla pracowników rafinerii wybudowano z kolei sklep zakładowy, stołówkę, kasyno fabryczne oraz bibliotekę związkową.

W zakładzie funkcjonowała kasa pożyczkowa dla pracowników, a od 1 lipca 1907 roku Kasa Chorych (Krankenkasse fur Rafinerie der Vacuum Oil Company A. G. Czechowitz). Władze rafinerii wspierały Robotnicze Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe „Siła”, zespół mandolinistów, organizowały różnego rodzaju zabawy i festyny dla pracowników i ich rodzin. Co roku na Boże Narodzenie wypłacano w Vacuum Oil Company wszystkim pracownikom tzw. świąteczne. Zarząd rafinerii w 1906 roku przeznaczył znaczne fundusze na budowę sal szkolnych dla potrzeb uczniów z Czechowic i Dziedzic.

Zarząd Vacuum Oil Company nadawał wzorowym pracownikom odznaki – złote, srebrne i brązowe – zdobione diamentami i rubinami, ze stylizowaną sylwetką gargulca. Takie odznaki otrzymali m.in. Bernard Herczek, Franciszek Pustelnik, Franciszek Pawlik, Antoni Polok, Zygmunt Matlak, Władysław Kołodziej i Antoni Zuber.

Stacja Vacuum Oil Company przy ulicy Kolejowej w Czechowicach. Lata 30. XX wieku.

Naftowy lider

W okresie międzywojennym amerykańska spółka w Czechowicach zatrudniała 460 pracowników. Rafineria Vacuum Oil Company w 1912 roku była już najnowocześniejszą i najbogatszą rafinerią w Cesarstwie Austro-Węgierskim. Dysponowała kapitałem 20 milionów koron, a jej największy rywal, „Schodnica”, kapitałem o połowę mniejszym. – Dzięki temu, że działania wojenne nie objęły swym zasięgiem Czechowic i Dziedzic oraz że spółka Vacuum Oil Company Czechowice funkcjonowała w ramach światowego koncernu, przetrwała bez problemu I wojnę światową i mogła umocnić swoją pozycję lidera przemysłu naftowego, tym razem w odradzającej się Polsce. Rafineria „Schodnica” straciła swą silną pozycję, a działania wojenne i upadek Cesarstwa spowodowały spadek produkcji i tak duże straty, że w 1926 roku zbankrutowała. Tereny po byłej austriackiej rafinerii przejął amerykański koncern w 1928 roku i użytkował je aż do końca II wojny światowej – przybliża Jacek Cwetler.

Władze odradzającego się państwa polskiego przedłużyły spółce Vacuum Oil Company Limited zgodę na działalność produkcyjną, na zasadach rządowego zezwolenia udzielonego Jerzemu Washingtonowi Hookerowi w 1905 roku. Amerykanie zachowywali własność całego majątku trwałego, a władze polskie ustalały ogólne kierunki rozwoju firmy oraz prowadziły nadzór państwowy nad spółką. Władze VOC w Wiedniu uchwaliły nowy statut spółki i podwyższyły jej kapitał zakładowy w 1919 roku. Siedzibą spółki w Polsce były Czechowice, a zakres jej działania rozciągał się na całe Państwo Polskie. W 1939 roku kapitał czechowickiego Vacuum Oil Company wynosił 25 milionów dolarów.

Amerykanie od samego początku stosowali w czechowickiej rafinerii najnowocześniejsze rozwiązania i technologie produkcji. Tak było i w następnych latach. W 1925 roku wybudowano nowoczesną instalację do krakingu przerabiającą oleje na benzyny, poprzez działanie wysokimi temperaturami w warunkach zbliżonych do próżni. W 1930 roku wybudowano pierwszą w Polsce instalację destylacji rurowo-wieżowej systemu Foster-Wheeler o zdolności przerobowej 60 tysięcy ton na rok. Na początku lat trzydziestych XX wieku w Vacuum Oil Company w Czechowicach rozpoczęto produkcję gazoliny według polskiego patentu i licencji, z wykorzystaniem tzw. węgla aktywnego. Gazolinę wykorzystywano do uszlachetniania benzyny ciężkiej i sporządzania mieszanek napędowych. W rafinerii wprowadzono kotły destylacyjne, działające w systemie periodycznym, w których pod wpływem wysokich temperatur następował rozpad składników ropy na benzyny, gaz, oleje parafinowe, destylaty i koks naftowy. Koks otrzymany w wyniku tego procesu wykorzystywano jako opał, a także jako surowiec do produkcji elektrod węglowych.

W 1939 roku firma S. A. L. Zieleniecki z Krakowa rozpoczęła przygotowania do budowy instalacji odparafinowywania olejów metodą Due-Sol, ale dokończenie budowy przerwał wybuch II wojny światowej. W czechowickiej rafinerii wybudowano m.in. instalację do rafinacji kwasowo-ługowej nafty świetlnej, instalację do odparafinowywania ciężkich destylatów parafinowych na wirówkach systemu Sharplessa, instalację do rafinacji kwasowej olejów smarowych, instalację do perkolacji olejów smarowych przy użyciu naturalnej ziemi aktywnej „Florydyna” (sprowadzanej z Ameryki), instalację do regeneracji kwasu siarkowego, instalację krakingu termicznego systemu Crossa oraz instalację do rektyfikacji benzyn w kotłach ogrzewanych wodą.

– W Czechowicach produkowano oleje i smary światowej jakości, pod marką Mobiloil i Mobilgrease. Produkowano oleje i smary dla potrzeb motoryzacji, ciężarowych i osobowych samochodów, dorożek samochodowych, motocykli i motorowerów, traktorów, autobusów, samolotów i sterowców, dla potrzeb marynarki wojennej i handlowej. Produkowano różnego rodzaju specyfiki olejowe i smarowe dla potrzeb przemysłu stalowego, hutniczego, górnictwa, dla przemysłu maszynowego, młynarskiego, piekarskiego i wielu innych dziedzin gospodarki. Oleje i smary produkowane w czechowickiej rafinerii były bardzo wysokiej jakości, a sprzedawano je na całym świecie. Dystrybucją produktów zajmowała się sama spółka Vacuum Oil Company w Czechowicach, a w późniejszym okresie firma Standard-Nobel w Polsce z siedzibą w Warszawie. Wydział Techniczny spółki Vacuum Oil Company w Czechowicach wydawał własne wiadomości, informatory, broszury, poradniki, biuletyny dla użytkowników produktów spod znaku Gargoyle. Były wydawane w języku polskim, angielskim i niemieckim – wylicza kustosz Izby Regionalnej.

Z Vacuum Oil Company współpracowało wiele światowych koncernów samochodowych, m.in. Lancia, Mercedes Benz, Maybach, Horch, Lincoln, Ford, Morris, Skoda, Hispano-Suiza i Mathis.

W czechowickiej spółce działał zespół specjalistów, który dla potrzeb klientów prowadził bezpłatne doradztwo w zakresie używania, magazynowania i przechowywania produktów naftowych.

Vacuum Oil Company z Czechowic, wzorem innych siostrzanych spółek koncernu Standard Oil, budowała sieć własnych stacji paliw. Stacje te były wyposażone w ręczne dystrybutory, które były usytuowane bezpośrednio przy krawężniku jezdni, a urządzenia do dystrybucji znajdowały się w sąsiadujących z dystrybutorem posesjach. Dystrybutor do sprzedaży paliw przypominał pompę, która zwieńczona była okrągłą tablicą z nazwą Vacuum Oil Company z sylwetką czerwonego gargulca. Do wybuchu II wojny światowej spółka wybudowała na terenie Polski około 40 własnych stacji paliw. W Czechowicach stacja firmowa VOC była usytuowana przy ulicy Dworcowej (dziś Kolejowa) przy sklepie F. Bizanza i L. Schrottera (dzisiejsza apteka). Sprzedawano na tych stacjach benzyny, oleje, smary, karbid, farby, lakiery oraz produkty niezwiązane z produkcją naftową.

Willa Dyrektora Rafinerii. W 1951 roku – przedszkole.

Happy end?

W pierwszych dniach września 1939 roku, rafinerię zajęli Niemcy. Zakład nie poniósł żadnych strat. Niemcy zwolnili lub zamknęli wielu Polaków, pracowników spółki. – Gdy na początku października 1939 roku ponownie uruchomiono produkcję pod niemieckim zarządem, okazało się, że bez polskich specjalistów i robotników nie da się prowadzić rafinerii. Szybko przyjęto Polaków do pracy, tym bardziej, że niemiecka maszyna wojenna potrzebowała wielu produktów naftowych – podkreśla były pracownik rafinerii. Niemcy opuścili rafinerię w ostatnich dniach grudnia 1944 roku. Została tylko niewielka wojskowa obsada, która bez większych walk poddała się rosyjskim wojskom podczas wyzwalania Czechowic i Dziedzic. Prawie wszystkich Niemców rozstrzelano.

– Tak zakończyła się amerykańska część dziejów czechowickiej rafinerii. Prawie się skończyła, bo do lat 60. XX wieku amerykańscy prawnicy walczyli o odszkodowanie za utracony majątek fabryczny. Ale to już inna historia, również ciekawa, tym bardziej, że sprawę prowadziła kancelaria prawna z Bielska-Białej – puentuje Jacek Cwetler.

Artykuł powstał na podstawie wykładów Jacka Cwetlera.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Kamil
Kamil
1 dzień temu

“przyjaciele” ze wschodu pomogli wyzwolić rafinerie? dziś już wiadomo że II WŚ to była wielka ustawka kilku państw, w tym Izraela, smutne to bo zaczyna się dziać to samo co było przed wojną

paragraf
paragraf
1 dzień temu
Reply to  Kamil

Ty z kim masz ustawkę? ,chyba ,że coś wciągasz,a to już co innego.

Kamil
Kamil
12 godzin temu
Reply to  paragraf

w zasadzie tylko prawdę, chyba ludzie powinni ją znać?

Wacek
Wacek
1 godzina temu
Reply to  paragraf

Poczytaj historię synku bo z tą wojną właściciel tej rafienerii ma wiele wspólnego.