Wydarzenia Żywiec

Mieszkańcy Ciśca mają dość. Koszmar przy budowie drogi

Fot. Paweł Szczotka

Mieszkańcy Ciśca stracili cierpliwość do potwornych uciążliwości przy budowie drogi ekspresowej S1, tzw. obejścia Węgierskiej Górki. Wkurzeni są zwłaszcza ci, którzy mieszkają w przysiółku Mały Cisiec. Zapowiadają, że jeśli tak dalej pójdzie, zorganizują protesty.

Mieszkańcy skarżą się na zniszczone drogi, pył, kurz i hałas, ale też zanieczyszczoną wodę albo brak wody. Co więcej – pękają im kominy i elewacje domów!

Nie da się opisać słowami, co tu się dzieje! Nawet wyrażenie koszmarny horror to stanowczo za słabe określenie – mówi Marian Pietrasina, radny gminy Węgierska Górka z okręgu Małego Ciśca.

To właśnie on, nim jeszcze ruszyła budowa, zabiegał o zabezpieczenie interesów mieszkańców. Ale był lekceważony. Potem, gdy zaczął się koszmar, interweniował w wielu instytucjach. Od początku budowy prosi o wsparcie wójta gminy Węgierska Górka Piotra Tyrlika. Wójt mówił, że stara się robić co w jego mocy, ale niewiele z tego wynikało. Radny zwrócił się m.in. do wojewody śląskiego Jarosława Wieczorka, do GDDKiA w Warszawie oraz do Ministerstwa Infrastruktury. Po ulewach w czerwcu tego roku, na skutek źle zabezpieczonych prac przy regulacji potoków, podtopiona została część podwórek i piwnic w Małym Ciścu.

Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie wystąpiło z wnioskiem o nieprawidłowościach i zaniedbaniach przy przebudowie cieków, co było przyczyną podtopień przy ulewach. Wody Polskie wystąpiły w tej sprawie nawet do policji – zaznacza radny.

Już w lipcu w Małym Ciścu doszło do spotkania z przedstawicielami wykonawców, GDDKiA, wójtem i mieszkańcami. Było nerwowo, ale nie wyniknęły z tego konkrety. Zaczęły się za to kolejne problemy, gdy przy budowie tunelu zaczęto używać materiałów pirotechnicznych. Radny mówi, że odstrzały prowadzone są także w godzinach nocnych, a po wybuchach mieszkańcy odczuwają drgania w budynkach, pękają ściany i kominy!

W odpowiedzi GDDKiA stwierdziła, że trwa kontrola Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku i weryfikowane jest jak przenoszone są drgania przy robotach strzałowych. Napisano, że wykonawca będzie mógł odnieść się do sprawy, gdy otrzyma protokół po kontroli. Ale zaznaczono, że podejmowane są działania, by ograniczyć bądź wyeliminować roboty strzałowe w godzinach nocnych. GDDKiA twierdzi, że przyjęta technologia prac wymaga drążenia tuneli przez całą dobę, siedem dni w tygodniu – relacjonuje Marian Pietrasina.

Problemów jest coraz więcej. Doszło do uszkodzenia sieci wodociągowej z ujęcia wody „Panienka”.

Mieszkańcy wiele razy zwracali uwagę firmie Mirbud, że mają mniejszą ilość wody i niskie ciśnienie po rozpoczęciu prac drążenia tuneli metodą pirotechniczną, które prowadzone są kilkadziesiąt metrów od źródlisk, zbiorników i sieci wodociągowej. W każdej odpowiedzi firma twierdziła, że „nie widzi podstaw do podejmowania jakichkolwiek dodatkowych działań w związku z sytuacją”. Ale zapewniono, że firma jest gotowa spotkać się z przedstawicielami spółki wodnej. I na tym się skończyło. Mieszkańcy zostali zignorowani i nie podjęto z nimi żadnych konkretnych rozmów. Aby mieć dostęp do wody musieli sami wymienić uszkodzoną metalową sieć wodociągową. Tymczasem firma stwierdziła, że uszkodzenie wodociągu spowodowane było najprawdopodobniej długoletnią eksploatacją i możliwym złym stanem technicznym. To teza całkowicie sprzeczna z niezależną pisemną oceną stanu technicznego wykonaną przez eksperta. Jeśli GDDKiA nie wpłynie na firmę co do wypłaty odszkodowania za wymianę uszkodzonej sieci spółki wodnej, to mieszkańcy wystąpią do Kancelarii Premiera, marszałków Sejmu i Senatu oraz biur poszczególnych klubów i kół poselskich. Będą też codzienne pikiety przed siedzibą firmy Mirbud w Węgierskiej Górce – zapowiada radny Pietrasina.

6 września, w trakcie obrad Rady Gminy Węgierska Górka, zwrócił się on do wójta Piotra Tyrlika o zorganizowanie spotkania z grupą mieszkańców.

Jest masa problemów, a ludzie nie przeniosą się na czas budowy z Małego Ciśca w inne miejsce. Są podtopienia, wybuchy pirotechniczne, pękają kominy i budynki, znikają ujęcia wody lub uszkodzone są wodociągi. Jest pełno dziur na drodze na ulicy Trakt Cesarski, niszczą się samochody. Mimo konkretnych pism wykonawca i GDDKiA tego nie realizują i zbywają mieszkańców. Od kilku miesięcy nie można się doprosić o spotkanie dotyczące ujęcia wody. Mieszkańcy są zdesperowani. Wystosowaliśmy pismo do GDDKiA i Ministerstwa Infrastruktury. Liczymy, że w tej nierównej walce Rada Gminy zajmie konkretne stanowisko. Jako mieszkańcy nie jesteśmy przeciwko budowie, bo wiemy jak bardzo potrzebne jest obejście Węgierskiej Górki. Ale nie może być tak, że ponosimy przy tej budowie straty finansowe i na naszym prywatnym mieniu – mówił radny.

Wójt odpowiedział, że często spotyka się z mieszkańcami.

Przez ostatnie tygodnie codziennie ślemy pisma o mankamentach. Chcemy, by nasz przedstawiciel uczestniczył w radzie budowy. W lipcu było spotkanie z przedstawicielami firm i GDDKiA, ale cała dyskusja skupiła się na tym, co ma robić gmina. To było huzia, ale na gminę. Jak mają być takie spotkania, to nie mają one sensu. Jest problem z odszkodowaniami. Domy pękają, okna wylatują. Prawdopodobnie może się to skończyć w sądzie. Musi być merytoryczna i konkretna dyskusja. Zdaję sobie sprawę, że mieszkańcy cierpią. Gdyby nadzór był lepszy, to też uciążliwości mogłyby być mniejsze – przyznał wójt.

Marek Prusak, specjalista ds. komunikacji społecznej w katowickim oddziale GDDKiA, podkreśla, że dyrekcja i wykonawca są otwarci na rozwiązywanie wszelkich niedogodności i problemów, reagując na bieżące zgłoszenia. Zaznacza, że 12 lipca było spotkanie z mieszkańcami, na którym omówiono wszystkie problemy, a wykonawca zadeklarował, że weźmie pod uwagę zgłaszane zastrzeżenia.

Wykonawca regularnie prowadzi monitoring wód podziemnych i studni. Na bieżąco odnosi się do zgłaszanych przez mieszkańców przypadków utraty wody czy też jej zanieczyszczenia. Ale należy zaznaczyć, że dotychczasowe wyniki badań nie wykazały pogorszenia klasy wód, które są w rejonie trwającej inwestycji. Z kolei zgłaszane uszkodzenia sieci wodociągowych nie mają w opinii wykonawcy związku z prowadzonymi przez niego pracami. W sporadycznie odnotowywanych przypadkach uszkodzenia wodociągu, na skutek prowadzonych robót, podejmowane są niezwłocznie naprawy – zapewnia Marek Prusak.

Twierdzi też, że jeszcze przed rozpoczęciem budowy ekspresówki wykonawca wyczyścił i odmulił przydrożne rowy, by zabezpieczyć okoliczne domy przed podtopieniami. Dodatkowo zabezpieczono teren sąsiadujący z pracami przy przebudowie urządzeń wodnych, zgodnie z przepisami usypując wał ziemny przy przebudowywanym przepuście w rejonie ul. Cisowej, zabezpieczono betonowymi płytami fundament budynku przy ul. Spokojnej, oczyszczono zapory przeciwrumoszowe z zalegającego w nich materiału naniesionego przez wodę spływającą rowem.

W dniach, gdy doszło do ulewy, wykonawca udostępnił swój sprzęt i ludzi do prac zabezpieczających i odwodnieniowych na zalanych obszarach, a także do zabezpieczenia istniejących przepustów, których fundamenty zostały podmyte przez nadmiar wody. Zdaniem wykonawcy lokalne podtopienia domów spowodowane są w głównej mierze wieloletnimi zaniedbaniami zarządców cieków melioracyjnych w zakresie ich należytego utrzymania i tym, że istniejąca infrastruktura nie ma możliwości przejęcia skutków gwałtownych ulew – uważa Marek Prusak.

W sprawie odstrzałów pirotechnicznych w powstającym tunelu rzecznik zapewnia, że są one monitorowane w strefie do 200 metrów. Twierdzi, że do chwili obecnej czujniki nie zarejestrowały drgań przekazywanych przez podłoże na obiekty, które przekraczałyby wyznaczone normy. Domy będące w strefie 200 metrów, a także znajdujące się przy drogach dojazdowych do placu budowy, są co kwartał poddawane regularnym oględzinom i ich właściciele mogą zgłaszać zauważone szkody. Zapewnia, że po zakończeniu inwestycji wykonawca, na podstawie całej inwentaryzacji, porówna stan domów i oceni czy budowa miała na nie faktyczny wpływ, a co za tym idzie czy wypłacić ewentualne odszkodowania.

Aby skrócić czas budowy tunelu, w tym utrudnień z drążeniem, załoga pracuje całodobowo przez siedem dni w tygodniu. Wykonywane roboty strzałowe muszą być dostosowane do ciągu technologicznego i dlatego prowadzone są także w godzinach nocnych. Gdyby zrezygnowano z pracy pomiędzy 22.00 a 6.00, to spadłyby postępy prac o ponad 30 proc., co w konsekwencji wydłużyłoby inwestycję i uciążliwości dla mieszkańców – tłumaczy Marek Prusak.

Według jego zapewnień na bieżąco monitorowany jest stan techniczny dróg dojazdowych do placu budowy.

W razie konieczności podejmowane są doraźne naprawy, jak m. in. uzupełnienie ubytków kruszywem wraz z jego zagęszczeniem czy też wycięcie zniszczonego fragmentu nawierzchni i ułożenie płyt betonowych lub wypełnieniu masą bitumiczną czy betonem. Przed rozpoczęciem budowy ekspresówki wykonawca wykonał inwentaryzację dróg. Zgodnie z zapisami umów, po zakończeniu budowy ekspresówki, przeprowadzi docelowo kompleksową naprawę dróg, których stan techniczny ulegnie pogorszeniu lub zniszczeniu wskutek prowadzenia inwestycji. Jeśli chodzi o postulaty mieszkańców, to wykonawca rozpatruje je na bieżąco, a w zasadnych przypadkach stara się wykonać zgłoszenia, jak m.in. wydzielenie ciągu pieszego na odcinkach ul. Trakt Cesarski, Nad Potokiem i Jodłowej dla bezpieczeństwa pieszych. Wykonawca za każdym razem reaguje na zgłaszane szkody powstałe w samochodach i rozpatruje czy faktycznie mogło do nich dojść przez uszkodzenie dróg, które stanowią dojazd do placu budowy. W uzasadnionych przypadkach, po rozpoznaniu sprawy przez ubezpieczyciela wykonawcy, właścicielom pojazdów wypłacane jest stosowne odszkodowanie – zapewnia Marek Prusak.

google_news
Studio_projektowe_d
Subskrybuj
Powiadom o
guest
27 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Sz
Sz
2 miesięcy temu

Przerwać budowę i zostawić..

Kaja
Kaja
2 miesięcy temu

Brak wody w studniach jest konsekwencją obniżenia stanu zwierciadła wód pierwszego poziomu wodonośnego na skutek prowadzenia prac drążeniowych tunelu i przerwania ciągłości zalegania zwierciadła wody na skutek naruszenia warstw skalnych górotworu. Słabe rozpoznanie. Powinien być prowadzony dobowy monitoring poziomu stanu wód i przy znaczących wahaniach rozważyć budowę alternatywnego ujęcia wód podziemnych, zbiornika wodnego i sieci wodociągowej tam gdzie wody naprawdę brakuje. Proszę rozmawiać z Mieszkańcami a nie z nimi za wszelką cenę walczyć i odcinać dyskusję ” ewentualnymi odszkodowaniami”. Uciążliwość i inwestycji jest i każdy jest tego świadomy ale nie może mieć to wpływu na ograniczenie podstawowych potrzeb ludzkich jak… Czytaj więcej »

Mariusz
Mariusz
2 miesięcy temu

Mirbud żadnego nasypu przy przepuście na Cisowej przed zalaniem nie zrobił ,koryto potoczka też nie było poniżej mostka czyszczone
Generalnie powinni dostać nagrodę za wybudowanie domu zaczynając od dachu

pol
pol
2 miesięcy temu

Najpierw lata walki o budowę obejścia bo tiry zatruwają życie mieszkańcom itd. Teraz jak wiadome było że będą to pracę które mają ogromny wpływ geologiczny i nie tylko na teraz objęty budową to wielkie halo.. nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko.. inna rzeczą jest oczywiście prawidłowe podejście do mieszkańców i podejmowanie bieżących ustaleń na jak najmniejszą szkodę mieszkańców.. ale wiadomo jak to u nas.. Jaki Pan.. taki kram 😉

Olo
Olo
2 miesięcy temu
Reply to  pol

Ciekawe co byś powiedział mieszkając tam firma mirbud ma wszystko gdzieś na cesarce ludzie chodzą po kolana w błocie po wyjściu z domu, po głównej drodze jeżdżą niesprawne zamiatarki które tylko robią syf rozmazując pył i robiąc błoto, drogę tak poprawiają że tylko wołać do nieba a najgorsze odcinki zostawione ( odcinek biedronka-psb) strach pomyśleć co będzie jak skończą obejcie zostawia zgliszcza jak na radziechowach.

Piotr
Piotr
2 miesięcy temu
Reply to  pol

Nie chce mi się z tobą gadać!!

Roman
Roman
2 miesięcy temu

najpierw kładzie się dywanik asfaltowy ,potem się tnie by przeprowadzić na drugą stronę sieć wodociągowo – kanalizacyjną , niektórzy tłumaczą (?)tym że nie mieliby roboty na przyszłość i kółko “się zamyka” więc o czym dyskutujemy , miłego dnia

Obserwa
Obserwa
2 miesięcy temu

Mieszkali sobie z dala od głównej drogi, było cicho,czysto,spokojnie. A teraz się skończyło i alarm. Trudno, to tylko jeszcze 2 lata , trzeba wytrzymać. Co mają powiedzieć ci (większość) którzy od lat czekają na to ‘obejscie’ bo żyć się nie da mieszkając w centrum gminy.
Cierpliwosci i zrozumienia życzę

Mała
Mała
2 miesięcy temu
Reply to  Obserwa

To jest głupie gadanie,to samo możemy powiedzieć,o was mieszkających przy głównej ulicy.
Co to znaczy trudno,Barania Cisiecka dziennie przyjeżdża przez budowe.I co my mamy powiedzieć.Budowlancy robią co chcą i też tak jak Mały Cisiec mamy po dziurki w nosie całodobowych prac,strzelania,krzyków pracowników,maszyn,dziur,błota,kurzu,wiecznego czekania,żeby przejechać,a już nie mówiac o tym żeby przejść na nogach

Tadek
Tadek
2 miesięcy temu
Reply to  Mała

To zaproponuj cos?

Zenio
Zenio
2 miesięcy temu

To moze lepiej zeby tej drogi nie budowali?
Do korkow sie mozna przyzwyczaic?

dla Ciśca jak znalazł
dla Ciśca jak znalazł
2 miesięcy temu
Reply to  Zenio

szczególnie we flaszkach

Jadzia
Jadzia
2 miesięcy temu

A w czym gustujesz?

Roszczeniowiec
Roszczeniowiec
2 miesięcy temu

A czemu piszą do mirbudu, jak o wszystkim decyduje inżynier kontraktu i inwestor, a mirbud musi się dostosować i napisać roszczenia finansowe z tytułu zmiany technologii z polecenia inżyniera. Proste.

niekumaty.
niekumaty.
2 miesięcy temu

W Polsce najpierw buduje się domy a dopiero potem drogi.
Na zachodzie jest odwrotnie i takich problemów ludzie nie mają.

Perun
Perun
2 miesięcy temu
Reply to  niekumaty.

Wiesz chociaż gdzie to jest pajacu. Pojęcie nie masz ani o zachodzie ani o kraju w którym mieszkasz. Idź se oglądać serial na tvp1

niekumaty.
niekumaty.
2 miesięcy temu
Reply to  Perun

Przed spaniem nie zapomnij zdjąć gumiaków i onuce na płocie przewieś żebyś miał na jutro świeże.

niekumaty.
niekumaty.
2 miesięcy temu
Reply to  Perun

Ojciec Mateusz to mój ulubiony i będę se na niego patrzył nawet latami ino żeby telewizor wytrzymoł bo stary jest prawie jak jo.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  niekumaty.

Tak Trollu, problem w tym że ty nigdy nie byłeś na zachodzie.

jeszcze bardziej niekumaty
jeszcze bardziej niekumaty
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

jakie ma znaczenie, podszywacz?, żaden problem. Faktem jest, że budowało się domy tam gdzie ojcowizna była, droga dojazdowa według sąsiedzkiego dogadania się. Zmieniło się, najpierw droga, później pozwolenie na budowę.

Brunchilda
Brunchilda
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

A skąd wiesz ze nie był???

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Brunchilda

Za co by tam pojechał? Najniższa renta to naprawdę słaby pieniążek.

Brunchilda
Brunchilda
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

Bo byl zarobić

colombo
colombo
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

Ty prostaku podszywający się pod inną osobę , jesteś szybko rozpoznawany po twoich głupkowatych wpisach . Spadaj i nie bazgraj tu więcej.

Klara
Klara
2 miesięcy temu
Reply to  niekumaty.

Wies powstała w 19 wieku, więc sorry,

Ja Jacek
Ja Jacek
2 miesięcy temu

“Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.” Dla wolniej myślących: przysłowie to przestrzega nas, że każdy czyn ma swoje skutki. Nie zawsze pozytywne.

budować czy nie budować
budować czy nie budować
2 miesięcy temu

Jak sobie przypominam, już były pikiety, że nie buduje się obejścia Węgierskiej Górki.
Wykonawca powinien zastanowić się czy nie wybudować nowych chałup tam gdzie popękały stare.