Pojęcie „sportu” w obozie Auschwitz zostało wypaczone poprzez używanie tego określenia do stosowanych na masową skalę wycieńczających ćwiczeń połączonych z musztrą i śpiewem. Ta forma sportu, określana po wojnie jako pseudosport, była zwykle sposobem wymuszenia dyscypliny i karania więźniów. Jednak do obozu Auschwitz Niemcy deportowali także przedwojennych sportowców, ludzi, którzy byli olimpijczykami, czy mistrzami w swoich krajach – przypominają historycy z Miejsca Pamięci Auschwitz.
Miejsce Pamięci i Muzeum Auschwitz-Birkenau prowadzi cykl podcastów o historii obozu. W odcinku nr 11 słuchowisko zatytułowano „Sport i sportowcy KL Auschwitz”, w którym nie brak postaci ważnych dla naszego regionu.
– Niektórzy więźniowie mieli możliwość uprawiania sportu. Były to zapasy i boks, a także gry zespołowe, przede wszystkim piłka nożna, siatkówka i koszykówka. Popularne wśród więźniów były również sporty umysłowe, przede wszystkim szachy, ale również gry karciane – sporcie i sportowcach w Auschwitz opowiada Renata Koszyk, edukatorka Miejsca Pamięci, kuratorka wystawy poświęconej tej tematyce.
Jeden z wątków dotyczy boksu. – Pierwszym polskim więźniem politycznym, który do starcia z więźniem funkcyjnym został zaproszony, był pan Tadeusz Pietrzykowski. Jeśli mówimy o więźniach funkcyjnych w obozie Auschwitz, to mówimy nie tylko o pierwszej trzydziestce z obozu Sachsenhausen, ale mówimy również o większym nieco transporcie około stu więźniów również z obozu Sachsenhausen, który dotarł do Auschwitz w sierpniu 1940 roku i w tymże właśnie transporcie znajdował się więzień, który nazywał się Walter Dunning. W obozie uchodził on za mistrza bokserskiego Hamburga, być może osiągał też pewne sukcesy w skali krajowej, natomiast w Auschwitz był niepokonany. I to właśnie pierwsze starcie w marcu 1941 roku Waltera Dunninga i pana Tadeusza Pietrzykowskiego. Wygrana przez pana Tadeusza Pietrzykowskiego zapoczątkowała całą serię walk bokserskich. Ponieważ w późniejszym okresie do Auschwitz dotarły w transportach żydowskich naprawdę znamienite postacie, doskonali bokserzy pochodzenia żydowskiego: Salamo Arouch, Jacques Razon, Victor Young Perez. Walki bokserskie odbywały się niemal we wszystkich częściach obozu Auschwitz i tym, który zaczynał walczyć, a nie był bokserem przed wojną, był Hercka Harry Haft, a jego kariera bokserska rozwinęła się dopiero po wojnie, po emigracji do Ameryki. Tym, który również trafił do obozu, a był doskonałym bokserem, był wielokrotny mistrz Polski, wicemistrz Europy, pan Antoni Czortek. To on walczył w Birkenau, również ze swoim kolegą klubowym Zygmuntem Małeckim. Walczyli przed wojną, walczyli w obozie, były to bardzo trudne dla nich chwile. Do tego stopnia, że pan Antoni Czortek po wojnie nie chciał wspominać tego okresu swojego życia – opowiada edukatorka.
– Sport istniał pomimo zagłady. I nie tylko w Auschwitz, ale we wszystkich obozach koncentracyjnych więźniowie starali się stworzyć namiastki życia społecznego, życia kulturalnego, w tym życia sportowego. To była ważna część ich życia obozowego, która pomagała im w przetrwaniu. Sport, choć marginalny, pełnił bardzo ważną rolę w obozie. Nie tylko dla tych, którzy ten sport uprawiali, ale też dla pozostałych więźniów, dla kibiców. Reguły sportowe były w Auschwitz przestrzegane. Pojedynki, mecze były sędziowane. Auschwitz to miejsce, gdzie nie przestrzegano żadnych reguł życia społecznego z wolności, natomiast zaimplementowanie tych reguł do życia sportowego przypominało wielu więźniom, że te reguły w dalszym ciągu istnieją. Było to jednocześnie nadzieją, że być może, jeśli przetrwają, to praworządność wróci. Być może będzie możliwa sprawiedliwość, tak jak sprawiedliwie oceniano pojedynki sportowe. Poza tym sport to wspomnienie z wolnego świata. Więźniowie marzyli o tym, żeby wrócić do sytuacji, w której po ciężkim dniu pracy mają okazję przyglądać się bądź też uprawiać sport. Więc dopóki żyją, to mają taką nadzieję. Ta rola sportu to również jedność więźniarska. Więźniowie dopingowali swoich ulubionych zawodników. Wzmagało to ich poczucie jedności więźniarskiej, szczególnie jeśli to były mecze międzynarodowe, mogli kibicować swoim wybranym zawodnikom. W Auschwitz zginęło ponad milion osób. Wśród nich byli sportowcy, ale pamiętajmy o tym, że choć padło tutaj kilka nazwisk, to nie znamy wszystkich. Wielu z nich pozostanie nieznanych, ale pamiętajmy o wszystkich, pamiętajmy o tych, którzy poświęcili część swojego życia na treningi, którzy byli aktywnymi sportowcami w swoich miejscowościach, w swoich krajach, na arenie międzynarodowej, byli uczestnikami olimpiad. Wszystkim należy się wielki szacunek i pamięć – podkreśla Renata Koszyk.
Wszystkie podcasty historyczne znajdziesz TUTAJ.



