Wydarzenia Bielsko-Biała Cieszyn Czechowice-Dziedzice Żywiec Sucha Beskidzka Wadowice

Niedziela z najlepszymi meblami na Giełdzie w Wapienicy. Tutaj urządzisz cały dom

Wybór mebli wymaga czasu i dobrego planu. Najlepszy na to jest wolny dzień, a tylko na Giełdzie w Wapienicy można kupować i zamawiać meble w każdą niedzielę. I tylko tutaj sami lokalni producenci pomogą w urządzeniu całego domu – od pierwszych przymiarek, przez dostosowanie najwyższej jakości mebli do indywidualnych potrzeb, po ich dowóz, montaż i fachowe doradztwo.

Giełda w Wapienicy to wymarzone miejsce do zakupu mebli każdego rodzaju. Mieści się tuż przy węźle drogi ekspresowej S52, więc szybko i wygodnie mogą tu dotrzeć nie tylko mieszkańcy całego regionu, ale też Górnego Śląska, a nawet Czech i Słowacji. – To także wielki atut dla najlepszych producentów mebli, i to nie tylko z naszego regionu. Ale nie jedyny.

– Zarówno wystawcy, jak i nasi klienci doceniają to, że Giełda w Wapienicy jest jedynym miejscem, gdzie mogą się spotkać w każdą niedzielę. Na co dzień producenci zajmują się produkcją i prowadzeniem salonów meblowych w całej Polsce. To nie tylko małe rodzinne firmy, ale i właściciele luksusowych salonów, w których modne meble kupują wielkie gwiazdy. U nas jednak oferują najlepsze ceny i osobiste doradztwo – zwraca uwagę Marcin Szarek, prezes zarządu spółki Beskidzki Hurt Towarowy, której większościowym udziałowcem jest gmina Bielsko-Biała. Miastu zależy bowiem, żeby prowadzić Giełdę, która wspiera lokalne biznesy, pozwala mieszkańcom na tanie i kompletne zakupy nawet w niedziele i przyczynia się do promocji miasta. – Klienci doceniają także to, że na obszernym terenie Giełdy mogą bez trudu zaparkować choćby na cały dzień i nie pobieramy za to żadnych opłat – dodaje Anna Moskała z biura zarządu.

Giełda w Wapienicy jest otwarta w każdą niedzielę od 8.00 do 13.30. – Rzecz jasna, można u nas kupić dosłownie wszystko, co przyda się w domu, firmie czy ogrodzie. Sprzedaż mebli w tym miejscu odbywa się od początku istnienia Giełdy w Wapienicy, czyli od 1999 roku. Stale rozwijamy infrastrukturę, unowocześniając nasze hale. Klienci przyzwyczaili się, że producenci mebli swoją ofertę prezentują w całej hali nr 2 o powierzchni 3 tysięcy metrów kwadratowych. Od sierpnia salony meblowe otwierają się także w sąsiedniej hali nr 1 – mówi Ramona Żołądek z Beskidzkiego Hurtu Towarowego.

Z przymusowej przerwy w handlu spowodowanej epidemią, Giełda i jej wystawcy wyszli jeszcze silniejsi. – Ponowne otwarcie wszystkich bardzo ucieszyło. Klienci mieli czas, by spokojnie przemyśleć zmiany umeblowania w swoich domach i mieszkaniach, więc tuż po otwarciu notowaliśmy rekordowe wyniki – cieszy się Anna Moskała. Warto dodać, że ci, którzy szczególnie muszą uważać na zagrożenie koronawirusem, w wielkich i dobrze wentylowanych pomieszczeniach mogą czuć się swobodnie i bezpiecznie. Klienci i obsługa mają maseczki, a ponadto udostępniono dozowniki z płynami dezynfekującymi i jednorazowe rękawiczki.

W dwóch halach swoje oferty prezentuje ponad 50 najemców. Nie są to sprzedawcy, którzy o meblach mają mgliste pojęcie. To sami producenci, dumni ze swojej pracy i gwarantujący najwyższą jakość produktów własnych rąk. – Jesteśmy zachwyceni, że do nas przyjeżdżają. Dzięki nim nasi klienci w jedną niedzielę mogą umówić się na umeblowanie dosłownie całego domu od podstaw. Producenci spełnią każde, nawet najbardziej niezwykłe życzenie. Pomogą zaplanować urządzenie pomieszczenia, wykonają pomiary, stworzą meble dostosowane do indywidualnych potrzeb, przywiozą je, zamontują, a potem są do dyspozycji, jeśli klient chce na przykład rozbudować jakieś pomieszczenie w podobnym stylu czy też dokonać przeróbek, wymienić jakieś elementy. Oferują meble zgodne z najnowszymi trendami, wyposażone w najnowocześniejsze rozwiązania techniczne, czasem nawet futurystyczne, zdobione kryształami, ale też proste, klasyczne, nawiązujące do najpiękniejszych epok w meblarstwie – zachwala prezes Marcin Szarek. – Teraz modne są idealne do czytania czy oglądania telewizji fotele „uszatki”. U nas nie jest to masówka, ale piękne rzemieślnicze dzieła sztuki. Producenci prześcigają się w unikalnych rozwiązaniach oraz pomysłowych materiałach i wzorach. Warto tu przyjść i po prostu usiąść. I zakochać się w tej wygodzie – dodaje z uśmiechem Ramona Żołądek.

– Jesteśmy z Barwałdu i sami produkujemy nasze meble. Stawiamy na jakość i zaspokojenie wszystkich oczekiwań klientów. Cieszymy się, że jeden zadowolony klient przyprowadza nam kolejnego – mówi Piotr Bucki, który prezentuje meble swojego teścia Wiesława Moskały. – Produkcją mebli zajmujemy się już od 1979 roku i to z pokolenia na pokolenie. Żyjemy tym i kochamy naszą branżę. W Wapienicy jesteśmy już 12 lat. Klienci doceniają to, że nasze meble są ergonomiczne, wygodne, a przede wszystkim piękne i trwałe. Podejmiemy się każdego wyzwania – deklaruje Mariusz Pająk z Kalwarii Zebrzydowskiej. Z tej samej miejscowości jest i rodzina Wyków. – Już kolejne pokolenie się tym zajmuje. Nieważne, co sobie klient zażyczy. Otrzyma to szybko i w najlepszej jakości – czy to supernowoczesna kuchnia, czy w klasycznym stylu – zapewnia młody producent. – Przyjeżdżam tu ze swoją ofertą od ćwierć wieku. Urządzę kompletną kuchnię czy jadalnię według potrzeb i oczekiwań zamawiającego – mówi 70-letnia Jadwiga Rokowska z Czańca, która jest doświadczonym stolarzem meblowym. – Głównie nadzoruję produkcję i kontaktuję się z klientami, ale gdy trzeba, to zakasuję rękawy i biorę się za pracę nad budową naszych mebli – uśmiecha się. – Czasem spotykam klientów, którzy chwalą mnie, bo ich kuchnia nawet po kilkunastu latach prezentuje się jak nowa. I przyszli tu z dziećmi czy wnukami po meble dla nich – dodaje.

E-wydanie_d