Przed jednym z bloków na ulicy Broniewskiego w Bielsku-Białej leżał nieprzytomny mężczyzna, z urazem głowy i jedynie w podkoszulku. Miał jednak sporo szczęścia.
Zgłoszenie o sytuacji wpłynęło do bielskiej komendy policji w piątkowy wczesny poranek, 6 lutego, tuż przed godziną 4.00. Osoba zgłaszająca zaniepokoiła się stanem mężczyzny, widząc, że nie reaguje i może potrzebować natychmiastowej pomocy.
Na miejsce niezwłocznie skierowano patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Jak się okazało, mężczyzna był nieprzytomny, choć oddychał. Ubrany był jedynie w krótką podkoszulkę. Policjanci zauważyli również uraz głowy oraz wyraźne oznaki silnego wychłodzenia organizmu.
Po przebadaniu przez ratowników medycznych, u mężczyzny stwierdzono stan hipotermii. Temperatura jego ciała wynosiła zaledwie 34 stopnie Celsjusza, co stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia. Poszkodowany został przewieziony do szpitala. Wstępne ustalenia wskazują, że mógł wcześniej spożywać alkohol.
– Dziękujemy osobie, która nie pozostała obojętna i zgłosiła sytuację, ratując w ten sposób ludzkie życie. Przypominamy, że szczególnie w okresie zimowym warto reagować na widok osób leżących, śpiących na klatkach schodowych, przystankach czy w przestrzeni publicznej. Nie zrażajmy się, nawet jeśli podejrzewamy, że dana osoba jest nietrzeźwa – apeluje bielska policja.




