Wsiadła za kierownicę suzuki, mając prawie trzy promile. Jeździła bez świateł mijania, nie chciała się zatrzymać na polecenie policjantów, a potem stawiała im opór i była agresywna. – To była wyjątkowo trudna interwencja – podsumowują funkcjonariusze. A jej „bohaterką” była… radna z gminy w powiecie bielskim.
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę na ulicy Legionów w Czechowicach-Dziedzicach. 20 minut po północy starszy sierżant Rafał Kuś i starszy posterunkowy Filip Gubała zwrócili uwagę na wolno poruszający się samochód terenowy. Ich podejrzenia wzbudził nie tylko sposób jazdy, ale również włączone światła postojowe oraz fragment materiału przypominającego część odzieży, przytrzaśniętej drzwiami pojazdu.
– Policjanci niezwłocznie podjęli interwencję i użyli sygnałów świetlnych oraz dźwiękowych, aby zatrzymać samochód do kontroli. Kierująca nie reagowała jednak na polecenia funkcjonariuszy. Skręciła w prawo w najbliższą przecznicę, a następnie wykonała niebezpieczny manewr skrętu, podczas którego omal nie uderzyła w stojący tam znak. Chwilę później wjechała na trawnik i kontynuowała jazdę – relacjonują w Komendzie Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.
– Jeden z policjantów opuścił radiowóz i dobiegł do samochodu, aby zatrzymać kierującą. Za kierownicą siedziała kobieta. Przeprowadzenie badania trzeźwości nie było jednak łatwe, ponieważ kobieta odmawiała dmuchania w alkomat. Ostatecznie wykonane badanie wykazało prawie 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu – wskazują służby prasowe.
Pomimo rozpoczęcia interwencji i ujawnienia stanu nietrzeźwości – dodają w komendzie – kobieta nie zamierzała podporządkować się poleceniom policjantów. Stawała się coraz bardziej agresywna słownie, stawiała czynny opór i próbowała oddalić się z miejsca kontroli drogowej. W związku z jej zachowaniem funkcjonariusze zastosowali środki przymusu bezpośredniego, w tym kajdanki.
Kobieta odmówiła również poddania się kolejnym badaniom trzeźwości, które miały zostać przeprowadzone w jednostce policji. W związku z tym policjanci udali się z nią na pobranie krwi do badań laboratoryjnych. W trakcie interwencji kobieta nadal nie stosowała się do poleceń funkcjonariuszy.
Ostatecznie została przewieziona do Ośrodka Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym w Bielsku-Białej.
– Ta interwencja pokazuje, jak wymagająca potrafi być codzienna służba policjantów. Funkcjonariusze muszą nie tylko szybko rozpoznawać zagrożenia na drodze, ale również podejmować zdecydowane działania w sytuacjach, w których osoby kontrolowane nie podporządkowują się poleceniom i utrudniają przeprowadzenie czynności. Dzięki czujności policjantów udało się przerwać niebezpieczną jazdę kobiety, która jak wykazało badanie znajdowała się w stanie znacznej nietrzeźwości – podkreślają w KMP w Bielsku-Białej.
Jazda pod wpływem alkoholu – przypominają policjanci – może doprowadzić do tragedii w ciągu zaledwie kilku sekund. Alkohol osłabia koncentrację, zaburza ocenę odległości i prędkości oraz wydłuża czas reakcji. Przy tak wysokim stężeniu stanowi poważne zagrożenie zarówno dla samego kierującego, jak i dla pasażerów oraz innych uczestników ruchu drogowego.
Nieoficjalne ustalenia redakcji wskazują, że pojazdem kierowała 42-letnia radna gminy z terenu powiatu bielskiego. Nie jest to jednak radna gminy Czechowice-Dziedzice.
Do sprawy wrócimy.



