Wydarzenia Żywiec

Spalarnia rozpala emocje

Zakotłowało się w gminie Radziechowy-Wieprz. Mieszkańcy dowiedzieli się, że w Wieprzu ma powstać spalarnia śmieci, którą urzędowo określono jako instalacja RDF! Ludzie nie chcą o niej słyszeć. Jakby tego było mało, ciepło z tej spalarni nie będzie dostarczane dla mieszkańców, ale tylko dla firm, które tego ciepła… w ogóle nie chcą!

Kilka dni temu gruchnęły wieści o planach budowy spalarni.

– W styczniu spółka komunalna Beskid Żywiec, w której nasza gmina ma udziały, a wójt Maciej Mika jest członkiem rady nadzorczej, zwróciła się do tego samego wójta o wydanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych dla budowy instalacji RDF. Spółka Beskid chce wybudować spalarnię, gdzie w majestacie prawa mogłaby spalać śmieci, plastiki, odpady zwierzęce, tekstylia, dywany, tworzywa sztuczne. Z dokumentów wynika, że spalarnia miałaby powstać na terenie Wieprza przy granicy z Żywcem obok tak zwanego Folwarku i w pobliżu osiedla Zgoda – mówi przewodniczący Rady Gminy Piotr Piela.

WÓJT: – ROZPATRZYĆ MUSZĘ

O sprawie dyskutowano między innymi podczas zebrania wiejskiego w Wieprzu. Wójt Maciej Mika stwierdził, że informacje, iż to on zlecił budowę, są całkowicie nieprawdziwe, bo to nie on wydaje decyzje lokalizacyjne czy pozwolenia budowlane. Dodał, że czy się to komuś podoba, czy nie, jako wójt musi rozpatrzyć wniosek o wydanie decyzji środowiskowej i stwierdzić, czy potrzebny jest raport oddziaływania na środowisko. Wójt podkreślił, że wydał decyzję, iż taki raport jest potrzebny. Włodarz zaznaczył też, że nie jest orędownikiem pomysłu budowy instalacji RDF. Radny Aleksander Juraszek w trakcie zebrania powiedział, że on i radni o planach budowy spalarni dowiedzieli się podczas sesji wyjazdowej w jednej z fabryk w strefie ekonomicznej w Wieprzu. Tam przedstawiciele firm stwierdzili, że nie chcą tej spalarni i ciepła, które miałoby być do nich dostarczane. Radnych, a także mieszkańców zbulwersował fakt, że 25 kwietnia 2017 roku Zarząd Powiatu Żywieckiego podjął uchwałę, w której chciał, by Zarząd Województwa Śląskiego wpisał instalacje termicznego przekształcania odpadów komunalnych do Planu Inwestycyjnego Województwa Śląskiego, czego władze wojewódzkie nie zrobiły. Radni podkreślili, że spółka Beskid chce budować ciepłownie, aby zmniejszyć koszty za składowanie czy wywóz niektórych odpadów.

NAJGORSZA Z TECHNOLOGII?

Po raz kolejny sprawa poruszana była w trakcie sesji Rady Gminy, na której pojawili się m.in. przedstawiciele Grupy Żywiec i Browaru Pinta.

– Ta spalarnia to duże zagrożenie dla naszych mieszkańców. Sprawa jej budowy powinna zostać poruszona nawet w gminnym referendum – powiedział przewodniczący Piotr Piela.

Prezes spółki Beskid Żywiec Jerzy Starypan stwierdził, że tego typu instalacja znajduje się na przykład w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego i jest tam chwalona. Z kolei na Śląsku budowanych jest aż siedem, między innymi dwie w Rudzie Śląskiej, Zabrzu, Jastrzębiu-Zdroju czy Katowicach.

– Jest tym duże zainteresowanie. U nas procedujemy kilka lokalizacji. Z założenia mają to być małe ciepłownie. Prowadzimy rozmowy z Grupą Żywiec i firmami z żywieckiego Zabłocia. Do wybudowania tych ciepłowni jest jeszcze bardzo daleko. W sumie ciepło z nich będzie dużo tańsze – powiedział.

Przedstawiciel Grupy Żywiec przyznał, że były takie rozmowy, ale tylko do 17 stycznia.

– Na chwilę obecną nie jesteśmy zainteresowani ciepłem z tej instalacji, bo naszym zdaniem nie jest to efektywne. W instalacji zastosowany ma być kocioł rusztowy, a to możliwie najgorsza z technologii spalania. Myśleliśmy, że w Kotlinie Żywieckiej będzie RDF o najwyższej jakości. Tymczasem przedstawiono podobną instalację do tej, która po kilku miesiącach została zamknięta w okolicach Warszawy – podkreślił przedstawiciel Grupy Żywiec.

SPÓŁKA: – TO NIE JEST SZKODLIWE

Wójt Maciej Mika zaznaczył, że musi się obowiązkowo zająć rozpatrzeniem wniosku o wydanie decyzji środowiskowej. Przyznał, że był za powstaniem biogazowni, ale gdy pojawił się pomysł z instalacją RDF, stwierdził, iż będą z tego kłopoty i jest jej przeciwnikiem. Według przedstawicieli spółki Beskid, budowa sieci ciepłowni ma być rozwiązaniem problemu smogu. Ich zdaniem, nie ma mowy o spalaniu śmieci, lecz o utylizacji wyselekcjonowanego tworzywa. W tej sprawie spółka wydała specjalne oświadczenie.

Do gminy Radziechowy-Wieprz złożony został wniosek rozpoczynający procedurę uzyskania decyzji środowiskowej na technologię wykorzystującą surowiec energetyczny – paliwo alternatywne o potocznym skrócie RDF. (…) Decyzja środowiskowa będzie wydana nie z powodu widzimisię Urzędu Gminy, ale w oparciu o przepisy prawa miejscowego i krajowego. Pozytywna będzie tylko wtedy, kiedy planowana inwestycja spełni wymogi bezpieczeństwa ludzi i ochrony środowiska pod każdym względem, od parametrów paliwa po jakość emitowanych spalin. Potwierdzamy także, że nie będziemy na siłę forsować nowoczesnej technologii z XXI wieku, która może przynieść znaczne oszczędności dla mieszkańców i zapewnić potrzebną energię w strefie ekonomicznej, a także przyczynić się do likwidacji smogu i smrodu – podkreśla spółka w oświadczeniu.

W dołączonej do niego obszernej prezentacji spółka tłumaczy, że RDF nie jest szkodliwy.

Do spalania wykorzystywane mają być: papier, tekstylia, tworzywa sztuczne, drewno i produkty gumowe. Spółka zaprzecza, że spalane miałyby być odpadowe rozpuszczalniki, pozostałości z demontażu samochodów, odpady zwierzęce czy zużyte oleje. To odpady niebezpieczne i musimy je przekazywać wyspecjalizowanym firmom zajmującym się utylizacją, za co ponosimy bardzo wysokie koszty. Odpady i śmieci nie powstają w spółce Beskid, a w gospodarstwach domowych i firmach, toteż fakt, że spółka próbuje rozwiązać problem rosnących kosztów ich utylizacji, nie powinien być przyczyną nieuzasadnionych ataków na podejmowane działania, które będą wielomilionowymi, trudnymi inwestycjami – stwierdza spółka.

RADNY: – GDZIE TU ZMNIEJSZENIE SMOGU?

Radny Stanisław Orliński twierdzi, że nie ma się co łudzić, iż spalarnia nie będzie szkodzić.

– Filtry na kominie nie wyłapią wszystkiego. Poza tym, przecież przed spalaniem składowane będą odpady. Takiej spalarni nie powinno być w Wieprzu ani nawet na Podbeskidziu – uważa.

Radny powiatowy Jacek Jarco zastanawia się z kolei nad twierdzeniem spółki, że budowa spalarni ma się przyczynić do zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza.

– Przecież ciepło z tej instalacji nie będzie dostarczane do mieszkańców, co mogłoby się przyczynić do zmniejszenia smogu. Ciepło ma być tylko dla firm, które go nie chcą. Moim zdaniem, przy spalaniu na pewno będzie powstawać jakieś zanieczyszczenie. Gdzie tu zatem można mówić o zmniejszeniu smogu? – zastanawia się.

Co dalej? Ustalono, że dojdzie do kolejnego spotkania grupy radnych z przedstawicielami spółki i fachowcami w zakresie budowy takich instalacji. Być może wtedy okaże się, czy do budowy spalarni jest bliżej niż dalej.

google_news