Niezwykłe ogrody projektantki rodem ze Śląska Cieszyńskiego
Pięć lat temu zmarła Irena Bajerska, jedna z najbardziej cenionych polskich architektek krajobrazu drugiej połowy XX oraz początku XXI wieku. Warszawa zawdzięcza jej m.in. zielone przestrzenie Ursynowa oraz niezwykły ogród na dachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Mało kto jednak wie, że jej historia ma początek daleko od stolicy – na Śląsku Cieszyńskim.
Irena Bajerska urodziła się w 1943 r. w Cisownicy. Wychowała się pod Czantorią, więc przyroda była obecna w jej życiu od dzieciństwa i – jak sama później wspominała – miała ogromny wpływ na wybór drogi zawodowej. Odcisnęła też ogromne piętno na jej profesjonalnych dokonaniach. W młodości interesowała się rysunkiem, muzyką, nauką i sportem. Po ukończeniu szkoły wiedziała już, że chciałaby połączyć dwie pasje: rysowanie i kontakt z naturą. Ostatecznie wybrała architekturę krajobrazu.
Ukończyła Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, uzyskując dyplom architekta krajobrazu. W stolicy pozostała już na stałe. Karierę zawodową rozpoczęła w Biurze Projektowo-Badawczym Budownictwa Ogólnego w Miastoprojekcie Warszawa. Później, w latach 1990–2013, prowadziła własną Pracownię Architektury Krajobrazu „Park”. Przez ponad trzy dekady, od 1980 do 2014 r., była także nauczycielką akademicką na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej.
„Zieleniara”
Ważnym rozdziałem w jej zawodowym życiorysie stało się projektowanie powstającego w latach 70. Ursynowa Północnego. Bajerska pracowała w zespole kierowanym przez Marka Budzyńskiego. To właśnie wtedy przylgnął do niej przydomek „Zieleniara”. Nie był przypadkowy. Architektka z ogromną determinacją walczyła o zachowanie istniejących drzew, które podczas budowy wielkiego osiedla traktowano często po prostu jako przeszkodę dla ciężkiego sprzętu i infrastruktury.
Jej filozofię projektowania dobrze oddawało sformułowane już w 1975 r. hasło „maksymalnego nasycenia zespołu osiedla zielenią”. Bajerska postulowała zachowanie zastanych drzew, sadzenie szybko rosnących krzewów i pnączy oraz przygotowywanie szkółek, w których można byłoby przechowywać rośliny przeznaczone później dla nowych osiedli. W praktyce oznaczało to nieraz spory z wykonawcami. Dzięki jej uporowi udało się jednak ocalić fragmenty dawnych sadów jabłoniowych, gruszowych, wiśniowych czy mirabelkowych.
Zieleń nie była dla niej jednak dekoracją dodawaną do gotowego osiedla. Stanowiła integralną część przestrzeni, w której ludzie mieli mieszkać, odpoczywać i spędzać wolny czas. Irena Bajerska projektowała m.in. otoczenie Kopy Cwila (czyli sztucznego wzniesienia na Ursynowie), tereny osiedla Wyżyny Zachodnie, okolice ulic Małej Łąki i Małcużyńskiego oraz wschodnią stronę alei Komisji Edukacji Narodowej. Była także autorką ogrodów urządzanych nad parkingami.
Wigwamy
Ciekawym, a dziś nieco zapomnianym elementem jej dorobku były słynne ursynowskie „wigwamy”. Drewniane konstrukcje przypominające indiańskie namioty stanęły pomiędzy blokami i pełniły funkcję prostych miejsc zabaw. Dla wychowujących się na Ursynowie dzieci stały się jednym z charakterystycznych elementów osiedlowego krajobrazu. Niestety, nie przetrwały próby czasu. Nie były odpowiednio konserwowane i stopniowo znikały z podwórek, ale przez lata pozostały w pamięci mieszkańców.
Znacznie trwalszy okazał się inny element koncepcji Bajerskiej – przekonanie, że wielkie osiedle mieszkaniowe nie powinno być jedynie skupiskiem bloków. Projektantka próbowała łagodzić surowość wielkiej płyty roślinnością, m.in. pnączami porastającymi elewacje. Wiele z nich zniknęło później podczas termomodernizacji budynków.

Ogród na dachu
Najbardziej znanym dziełem pochodzącej z Cisownicy architektki pozostaje jednak ogród na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie. Nowy gmach BUW na Powiślu, zaprojektowany przez Marka Budzyńskiego i Zbigniewa Badowskiego, został oddany do użytku pod koniec lat 90. Ogród otwarto zaś w 2002 r. Było to przedsięwzięcie pionierskie. Był to pierwszy w Warszawie ogród urządzony na dachu budynku.
Bajerska stworzyła przestrzeń, w której architektura niemal przenika się z przyrodą. Ogród składa się z części górnej i dolnej. Z dachu rozciąga się panorama Warszawy i widok na Wisłę, zaś roślinność została zestawiona w kompozycje o czterech dominantach kolorystycznych: złotej, srebrnej, karminowej i niebieskiej. Poszczególne części połączono ścieżkami, kładkami, mostkami i pergolami porośniętymi pnączami.
Ogród stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych zielonych miejsc współczesnej Warszawy. Od wiosny do późnej jesieni przyciąga studentów, mieszkańców i turystów, jest również miejscem koncertów, kina plenerowego, happeningów czy po prostu spacerów i spotkań.
Co znamienne, jego międzynarodowa sława rosła także po śmierci projektantki. Latem 2025 r. brytyjski „The Guardian” umieścił ogród BUW wśród dziesięciu najpiękniejszych „sekretnych ogrodów” europejskich metropolii, doceniając połączenie nowoczesnej architektury i bujnej roślinności.
Projekt ogrodu został również wcześniej pokazany na międzynarodowej wystawie „MoMoWo: 100 works in 100 years: European women in architecture and design: 1918–2018”, prezentującej dorobek znaczących europejskich projektantek.
Projekty na lata
Ogród BUW nie był jedyną dużą realizacją Bajerskiej. W jej dorobku znalazły się również m.in. projekty zieleni Cmentarza Południowego w Warszawie oraz ogrodu roślin górskich w Powsinie. Za swoje realizacje otrzymywała nagrody. Cmentarz Południowy zdobył Nagrodę Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji za najlepszy obiekt użyteczności publicznej w konkursie „Życie w Architekturze”, natomiast Biblioteka Uniwersytecka została uhonorowana m.in. Nagrodą I stopnia Ministra Infrastruktury w dziedzinie architektury i budownictwa.
Irena Bajerska była również aktywna w środowisku zawodowym. W latach 1985–2004 przewodniczyła Sekcji Architektury Krajobrazu warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich, a w latach 2012–2015 zasiadała w Kolegium Sędziów Konkursowych SARP.
Zmarła 14 sierpnia 2021 r. w wieku 78 lat. Żegnający ją przyjaciele i współpracownicy z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej podkreślali jej niezwykły talent i wyczulenie na piękno krajobrazu, dodając, że jej projekty będą służyły w stolicy kolejnym pokoleniom.





