Zapaść w służbie zdrowia połączyła bielskich radnych – podczas czwartkowej sesji jednogłośnie przyjęli oni apel do władz państwowych. To sprzeciw wobec ograniczeń finansowania badań diagnostycznych wprowadzonych przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Uchwałę tej sprawie złożył klub radnych Prawa i Sprawiedliwości, zreferował ją przewodniczący klubu radnych Konrad Łoś. – Zapaść w ochronie zdrowia nie omija Bielska-Białej – uzasadniał radny Konrad Łoś i parafrazował słowa Szymona Hołowni o tym, że lekarze mieli dzwonić do pacjentów, tymczasem – jak pisaliśmy niedawno w Kronice Beskidzkiej – w Beskidzkim Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim na kolonoskopię trzeba czekać do 2030 roku, a z adnotacją pilne termin ten skróci się o dwa lata i zostanie wyznaczony na wiosnę 2028 roku.
Zdaniem szefa klubu PiS, ograniczenie tego typu badań będzie wpływało negatywnie na wykrywalność chorób i może przyczynić się do zbyt późnego leczenia, a to w konsekwencji doprowadzi do śmierci.
Apel poparł prezydent Jarosław Klimaszewski i zachęcił wszystkich radnych do głosowania za. – Zawsze stoimy murem za mieszkańcami – deklarował. Głos zabrał także radny Klaudiusz Komor, ordynator kardiologii w BCO-SM i wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej. – Nie do końca przewidziano skutki tej decyzji – przyznawał dr Komor.
W apelu skierowanym do Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Zdrowia oraz NFZ, bielscy radni oczekują, że władze „doprowadzą do niezwłocznego wycofania się Narodowego Funduszu Zdrowia z wprowadzonych w cytowanym na wstępie zarządzeniu limitów i ograniczenia finansowania świadczeń medycznych”. Uchwałę w formie głosowania jednogłośnie poparli wszyscy radni obecni podczas dzisiejszej sesji.




