Wydarzenia Cieszyn

W Skoczowie o trudnej historii cichociemnych

Fot. UM w Skoczowie

W Skoczowie można oglądać wystawę poświęconą cichociemnym aresztowanym przez NKWD. To wspólne dzieło prof. Krzysztofa Hejke i Fundacji im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej, skupiających się na poszukiwaniu śladów losów cichych bohaterów.

Pełne historycznych ciekawostek plansze ustawiono na płycie rynku trytonowego grodu. Można je oglądać do końca lutego. Ekspozycja trafiła pod Kaplicówkę dzięki Stowarzyszeniu „Dębowiecka Przyszłość” oraz Dębowieckiemu Klubowi Cichociemnych. Oficjalnego jej otwarcia dokonali burmistrz Skoczowa Mirosław Sitko, historyk prof. Krzysztof Hejke oraz prezes Fundacji im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej, Bogdan Rowiński.

Przypomnijmy, że 79 lat temu doszło do dzikiego zrzutu cichociemnych na terenie Dębowca. 15 lutego 1941 roku odbył się pierwszy, eksperymentalny lot cichociemnych na teren Polski – żołnierzy, ochotników szkolonych w Wielskiej Brytanii do dywersji, sabotażu, wywiadu, łączności i prowadzenia działań partyzanckich przeciwko niemieckiemu okupantowi.

Spośród 316 cichociemnych zrzuconych do okupowanego kraju, 97 doświadczyło aresztowania przez NKWD, a wielu z nich więzienia i niewolniczej pracy w łagrach. Pierwsze aresztowania, wówczas jeszcze przyszłych cichociemnych, miały miejsce w latach 1939-1941. Byli oni zatrzymywani na granicy wschodniej, przy próbie przekraczania granicy rumuńskiej bądź deportowani na Wschód z terenów zajętych przez Armię Czerwoną. Niektórzy po krótkim aresztowaniu lub ucieczce odzyskiwali wolność, inni skazywani byli na więzienie, łagry lub zsyłkę. 10 cichociemnych zostało dwukrotnie skazanych na koszmar więzień i łagrów, pierwszy raz na początku wojny i drugi raz pod koniec, lub po jej zakończeniu. Aresztowani odzyskiwali wolność na mocy układu Sikorski-Majski, w latach 1939-1941, i wstępowali do Armii gen. Andersa, a potem decydowali się na wstąpienie do formacji cichociemnych.

Skomentuj

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o