Wielkanocny poniedziałek w Wilamowicach to od lat jeden z najbardziej barwnych punktów na mapie regionu, ale tegoroczne świętowanie było wyjątkowe. Choć prognozy pogody jeszcze rano straszyły chmurami, niebo ostatecznie się przejaśniło, a miasteczko utonęło w słońcu. To wystarczyło, by na rynek wyległy tłumy mieszkańców i turystów, a woda lała się strumieniami.
Wszystko zaczęło się zgodnie z wieloletnim rytuałem. Już od wczesnych godzin rannych na ulicach słychać było radosne nawoływania i dźwięki instrumentów. Śmiergustnicy – młodzi mężczyźni w swoich charakterystycznych, misternie przygotowanych strojach z kolorowych frędzli – nie dawali o sobie zapomnieć. W tym roku ich kostiumy w pełnym słońcu prezentowały się wyjątkowo okazale, tworząc niesamowitą mozaikę barw na tle wilamowickiej architektury.
Zobacz relację video:

Pogoda dopisała, taryfy ulgowej nie było
Choć wczorajsza niedziela była równie pogodna, to właśnie dzisiejszy brak deszczu okazał się kluczowy. Dzięki temu uczestnicy mogli w pełni cieszyć się zabawą bez martwienia się o przemoczone, ciężkie stroje przed czasem. Jednak „sucho” było tylko z nieba – na ziemi panowały zupełnie inne zasady.
Zasada jest tu niezmienna od pokoleń: każda panna, która odważyła się pojawić w zasięgu wzroku Śmiergustników, musiała liczyć się z solidną dawką zimnej wody. W ruch poszły nie tylko tradycyjne wiadra, ale i bardziej nowoczesne „wyrzutnie”. Mimo to, na twarzach oblewanych dziewcząt próżno było szukać złości.

Tradycja, która nie daje o sobie zapomnieć
Warto wspomnieć, że po zeszłorocznym sukcesie w ogólnopolskich mediach, gdy wilamowska grupa wystąpiła w klipie znanego zespołu, zainteresowanie wydarzeniem jeszcze bardziej wzrosło. Na rynku dało się zauważyć wielu fotografów i ekipy telewizyjne, jednak Śmiergusty wciąż pozostają przede wszystkim świętem lokalnym.
Wśród gwaru i śmiechu co chwilę słychać było charakterystyczne brzmienie języka wilamowskiego (wymysorys). To właśnie ta autentyczność sprawia, że Wilamowice przyciągają jak magnes. Starsze mieszkanki w tradycyjnych strojach z uśmiechem przyglądały się młodzieży, która z niespożytą energią kontynuuje zwyczaje przodków.
Tegoroczne obchody pokazały, że tradycja Śmiergustów ma się świetnie i nie potrzebuje sztucznego podtrzymywania. Słoneczna aura 2026 roku dodała całości niezwykłego blasku, a brak deszczu pozwolił na zabawę, która trwa nadal na rynku.
Dla mieszkańców Wilamowic bilans jest prosty: pogoda wytrzymała, panny są przemoczone (co wróży im szczęście), a Śmiergustnicy po raz kolejny udowodnili, że są jedną z najciekawszych wizytówek naszego regionu.











