Zarządca czechowickiej kopalni Silesia złożył pozew o zapłatę wraz z wnioskiem o zabezpieczenie roszczenia przeciwko Skarbowi Państwa. Bumech domaga się ponad 5 miliardów złotych.
Na tę sumę składa się szkoda rzeczywista oszacowana przez spółkę na około 4,67 mld zł oraz utracone korzyści w wysokości 425,3 mln zł, które dotyczą lat 2023-2025. Pozew został w ostatnich dniach skierowany do Sądu Okręgowego w Warszawie, a spółka zdecydowała się na ten krok po tym, jak Skarb Państwa nie przystał na zawarcie ugody w ramach wcześniejszego zawezwania do próby ugodowej.
Pozew dotyczy roszczenia o odszkodowanie wynikającego z decyzji byłego premiera Mateusza Morawieckiego z lipca 2022 roku, wydanej po wybuchu wojny na Ukrainie i zakazu importu rosyjskiego węgla. Dwie spółki Skarbu Państwa zostały zobowiązane do importu węgla, który sprowadzany był do Polski nawet z Ameryki Południowej, by w kraju nie zabrakło węgla przed sezonem grzewczym.
Rząd zapewnił importerom gwarancje finansowe, pokrycie pełnych strat ze sprzedaży węgla poniżej kosztów oraz priorytet logistyczny w portach i na kolei. Zdaniem spółki Bumech doszło w ten sposób do zaburzenia konkurencyjności na krajowym rynku węgla, co opisali także kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli. Wskazali oni, że duża część sprowadzonego surowca pozostała niezagospodarowana, zwiększając podaż i ograniczając możliwości sprzedaży polskim przedsiębiorstwom górniczym. Skutki te są również przedmiotem dochodzenia prowadzonego przez Komisję Europejską z zawiadomienia Bumechu.
Od miesięcy Silesia przeżywa problemy natury finansowej. Na przełomie roku spółka planowała zwolnienia grupowe obejmujące nawet całą, liczącą ponad 750 osób, załogę. Ostatecznie skala zwolnień była znacznie niższa, a umowę dzierżawy części przedsiębiorstwa od spółki PG Silesia podpisał Bumech, będący równocześnie właścicielem spółki. Na początku sierpnia kopalnia rozpoczęła wydobycie z nowej ściany, ale nadal miała problem z wypłatami wynagrodzeń, a pracownicy otrzymywali je w ratach.
Bartłomiej Kawalec





