Wydarzenia Bielsko-Biała

Autoportret Kariny Czernek. „…jestem w towarzystwie mojej własnej osoby”

Zdjęcia: Dorota Koperska

„Autoportret” z 2014 roku jest dla mnie ważny, gdyż przedstawia główny temat mojej twórczości, jakim jest kobieta, a ponadto zawarłam w nim powtarzające się w moich pracach folkowe motywy i koronki – zwraca uwagę malarka Karina Czernek, która w Galerii Bielskiej BWA zdradzała tajniki swoich artystycznych poszukiwań i techniki.

W Willi Sixta odbyło się spotkanie z Kariną Czernek – artystką, której prace są aktualnie pokazywane na wystawach organizowanych przez Galerię Bielską BWA. – Wydarzenie zatytułowane „Są chwile kiedy czuję wyraźniej niż zawsze, że jestem w towarzystwie mojej własnej osoby” było już drugim z cyklu „Spotkania przy Kolekcji”, poświęconego artystkom i artystom biorącym udział w wystawie „Dla Johanne i Anny”. Wszystkie prace pokazywane na tej wystawie pochodzą z Kolekcji Sztuki Galerii Bielskiej BWA i są prezentowane w odrestaurowanych wnętrzach Willi Sixta przy ulicy Adama Mickiewicza 24 w Bielsku-Białej – przybliża Michał Gąsior z galerii.

Jak dodaje, „Dla Johanne i Anny” to opowieść inspirowana pierwszymi mieszkankami Willi, żonami Teodora Sixta. Według koncepcji kuratorki, Agaty Smalcerz, zebrane dzieła sztuki wiążą się ze współczesnym postrzeganiem roli kobiety, a także z dojrzewaniem i przemijaniem. Cykl „Spotkania przy Kolekcji” ma na celu przybliżenie poszczególnych prac podczas rozmów z ich autorkami i autorami. Sierpniowe spotkanie było poświęcone twórczości Kariny Czernek – autorki wielu wystaw indywidualnych, laureatki nagród, stypendystki Bielska-Białej w dziedzinie kultury i sztuki. Jej prace, tworzone autorskimi technikami z pogranicza malarstwa i tkaniny, poruszają przede wszystkim tematykę kobiecości i cielesności.

Spotkanie rozpoczęła Agata Smalcerz, dyrektor BWA. – Mówiła tak pięknie o moim obrazie i mojej twórczości, że i ja, i moja mama miałyśmy łzy w oczach – komplementuje Karina Czernek. Malarka w reprezentacyjnej sali galerii opowiadała o swojej artystycznej drodze, zarazem prezentując prace za pomocą rzutnika i zdradzając technikę ich wykonania. – Skupiłam się na dwudziestu moich najważniejszych obrazach. Uważam, że siłą mojego malarstwa jest konsekwencja. Kilkanaście lat temu zaczęłam tworzyć we własnej technice, tnąc pończochy i sukienki i wykonując z nich prace. Ciągle modyfikuję moją technikę i poszukuję nowych rozwiązań, na przykład wprowadzając hafty lub dodając pomiędzy warstwy tkanin dodatkowe elementy. Drugą rzeczą ważną w mojej pracy jest szczerość. Wykorzystuję tylko te tkaniny i motywy, które są mi najbliższe – opowiada twórczyni. Choć jej dzieła poruszają tak ważne dla kobiet tematy, jak ciało, przemijanie i ból, charakteryzuje je subtelność i nawet jeśli mogłyby krzyczeć, to szepczą. Zwróciła ponadto uwagę nie tylko na prace, które realistycznie przedstawiają kobiety, ale również na takie, które operują skrótami myślowymi i uproszczonymi formami oraz na najnowsze obrazy, w dalszym ciągu związane z ciałem, jednak już dużo bardziej abstrakcyjne.

Ważną częścią artystycznego wydarzenia była fotografia. Tu objawiło się zgranie dusz i wieloletnia współpraca Kariny Czernek z fotografikiem Dorotą Koperską, mających już na koncie wspólne projekty, jak poruszający cykl „Pię(k/t)no”, w którym malarstwo przenika się z fotografią i poezją. – Z Dorotą łączy mnie nie tylko artystyczna współpraca, ale też przyjaźń i podobny sposób patrzenia na świat.  Dorota, tworząc w swojej technice, potrafi świetnie oddać ideę przenikania się warstw i integrowania się twórcy z obrazem – opisuje malarka.

Artystka jest usatysfakcjonowana spotkaniem w BWA, którego tytuł jest cytatem z wiersza Anny Świrszczyńskiej. – Goście dopisali. Towarzyszyli mi członkowie rodziny, przyjaciele, a także były nowe twarze, śledzące moje poczynania. Ucieszyła mnie obecność Małgorzaty Malinowskiej-Klimek, historyk sztuki i kuratorki mojej wystawy indywidualnej w Zamku Sieleckim w Sosnowcu. Wzruszyła mnie pani, która miała na sobie wzorzystą sukienkę, podobną do tkaniny z obrazu i stwierdziła, że przyszła specjalnie, by kolejny raz obejrzeć mój obraz, bo ma poczucie, że jest jej. Takie wieczory jak ten sprawiają, że czuję się szczęściarą mogąc tworzyć i widząc potem wzruszenie osób, które wracają do moich prac i mówią, że dzięki nim żyje im się lepiej. Gdy coś takiego słyszę, mam ciarki na całym ciele. Dla takich momentów warto żyć i tworzyć – puentuje Karina Czernek.

Karina Czernek ukończyła Uniwersytet Śląski w Katowicach, Wydział Pedagogiczno-Artystyczny w Cieszynie. Dyplom z wyróżnieniem w pracowni malarstwa prof. Jerzego Wrońskiego uzyskała w 1998 roku. W 2018 roku otrzymała tytuł doktora w dziedzinie sztuk plastycznych. Zajmuje się malarstwem i tkactwem artystycznym, wykonuje ilustracje do książek dla dzieci oraz prowadzi zajęcia artystyczne i arteteraputyczne dla dzieci i młodzieży.

Jest autorką 25 wystaw indywidualnych. Brała udział w 29 wystawach zbiorowych, w tym czterokrotnie zakwalifikowała się do Biennale Malarstwa „Bielska Jesień” w Galerii Bielskiej BWA w Bielsku-Białej (2005, 2011, 2017, 2021), trzy razy do „Triennale Małych Form Malarskich” w Galerii Sztuki Wozownia w Toruniu (2016, 2019, 2022), do IV Triennale Malarstwa ANIMALIS w Miejskiej Galerii Sztuki MM w Chorzowie (2017) oraz do Międzynarodowego Biennale Obrazu „Quadro Art” w Łodzi (2018), na którym otrzymała wyróżnienie honorowe.

Na Ogólnopolskim Biennale Sztuki – 45 Salon Zimowy, Radom 2018 otrzymała II nagrodę – Nagrodę Prezydenta Miasta Radomia. Jest również laureatką Nagrody Dyrektora Galerii Bielskiej BWA podczas 3. Bielskiego Festiwalu Sztuk Wizualnych 2014, którą było zaproszenie do wystawy indywidualnej w Galerii Bielskiej BWA. W 2015 roku otrzymała stypendium Miasta Bielska-Białej w dziedzinie kultury i sztuki.

Karina Czernek tworzy świat kobiet pięknych, chociaż czasem okaleczonych, świat kobiet-lalek i folkowych matrioszek, które pod kolejnymi warstwami ukrywają swoje największe tajemnice. Malując postaci kobiet, których kontury ciała wyłaniają się z ornamentalnych wzorów, próbuje pokazać złożoność natury kobiecej. Artystka porusza problem akceptacji siebie i ulotnego dążenia do ideału. Zwraca uwagę na szerokie pojęcie piękna, jego pewną niedefiniowalność i względność. Używa form lalek, żeby podkreślić nierealność i przerysowanie wykreowanej przez media postaci kobiety idealnej, często przypominającej bardziej lalkę niż żywą postać.

Powtarzającym się elementem graficznym w jej pracach jest rysunek przerywanych linii, nasuwający skojarzenia ze stebnowaniem, szyciem, tworzeniem sieci zagmatwanych linii wykrojów krawieckich, ale i szkicowym zaznaczaniem linii cięcia przy korekcie chirurgii plastycznej ciała. W wydobyciu i podkreśleniu wyjątkowej natury kobiet pomaga jej malarska technika własna, dzięki której osiąga efekt przenikania płaszczyzn. Efekt niedopowiedzenia, klimat, który pragnie uzyskać dzięki zastosowaniu nakładanych na siebie półprzeźroczystych tkanin, ma potęgować aurę tajemnicy, która kobiety otacza. Artystka bawi się łączeniem technik, zacieraniem granic pomiędzy malarstwem i szeroko pojętą tkaniną, eksperymentuje, poszukuje nowych rozwiązań.

– W swojej twórczości od lat daję wyraz swojego zafascynowania ludzkim ciałem, jego pięknem wynikającym z niepowtarzalności i jego biologicznymi aspektami. We wcześniejszych cyklach: „Jutro uszyję siebie od nowa. Mit piękna” oraz „Pię(k/t)no” poruszam problem względności pojęcia piękna. W ostatnich pracach tworzących „Cielesną Krainę” odchodzę od przedstawień figuratywnych w kierunku przedstawień bardziej abstrakcyjnych, dając widzowi przestrzeń do interpretacji. Przez zastosowaną kolorystykę, organiczność namalowanych form oraz kwiatowy deseń użytych tkanin nasuwają się skojarzenia z przylegającymi do siebie fragmentami ludzkiego ciała, których określenie płci nie jest możliwe. Organiczne kształty, plamy barwne w obrazach z tego cyklu mogą również w umowny sposób sugerować malownicze pejzaże widziane z lotu ptaka. Wytworzone przez moją wyobraźnię formy tworzą kompozycję otwartą, która robi wrażenie fragmentu większej całości. Nie są one przypadkowe lecz wynikają z siebie. Mnogość skojarzeń ukrytych w tych pracach otwiera niczym nieograniczone pole do indywidualnych interpretacji i smakowania tej sztuki na swój własny, często intymny sposób – zachęca do własnych poszukiwań malarka.

Odwiedź profile Kariny Czernek na Facebooku i Instagramie.

Zdjęcia:
DOROTA KOPERSKA PHOTOGRAPHY

Kolejne „Spotkania przy Kolekcji” planowane są raz w miesiącu. O szczegółach informuje na bieżąco Galeria Bielska BWA na swojej stronie internetowej.

google_news