W rejonie ul. Krasińskiego w Dankowicach samochód wpadł do stawu. Kierowcy udało się wydostać i dopłynąć do brzegu.
Służby zaalarmowano o 23.26. Po dojeździe na miejsce pierwszego zastępu straży pożarnej okazało się, że samochód jest zanurzony w wodzie około 20 metrów od brzegu. Strażaków poinformowano, że kierowca z tego pojazdu jest w innym aucie, na brzegu.
– Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, udzieleniu pomocy poszkodowanemu mężczyźnie do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Po przebadaniu przez ZRM mężczyzna pozostał na miejscu zdarzenia. W dalszej kolejności podjęliśmy próbę wyciągnięcia tego auta ze stawu – powiedział nam asp. sztab. Artur Byrski z JRG2 w Bielsku-Białej. Samochód został sprawdzony pod kątem innych osób poszkodowanych, w tym celu wykorzystano łódź.
W toku czynności ustalono, że kierujący pojazdem podróżował sam. Patrol ruchu drogowego sporządził dokumentację, sprawca zdarzenia był trzeźwy. 27-letni kierowca samochodu marki Peugeot tłumaczył, że chciał uniknąć zderzenia z dzikim zwierzęciem.
W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG2, OSP Dankowice, OSP Kaniów, zespół ratownictwa medycznego i patrol WRD. W nocy nie udało się wyciągnąć tego auta z wody, na miejscu pojawiła się specjalistyczna grupa z JRG Bytom.





