W budynku było dziewięć dorosłych osób, ale nikt się nie zorientował, że na poddaszu wybuchł pożar. Gdy ogień przeniósł się na dach, zauważyli to pracownicy pobliskiej firmy. Na ul. Napędową w Bielsku-Białej wysłano siedem zastępów straży pożarnej i patrol policji.
Zgłoszenie pożaru wpłynęło z WCPR o 12.01. – Po dojeździe na miejsce okazało się, że wokół komina pali się dach. Mieszkańcy opuścili budynek przed naszym przyjazdem, nikt nie zgłosił żadnych dolegliwości. Ratownicy w aparatach ochrony górnych dróg oddechowych wprowadzili linię gaśniczą klatką schodową na poddasze, druga linia gaśnicza została podana z drabiny mechanicznej. Żeby wyeliminować wszystkie zarzewia ognia, musieliśmy rozebrać część wykończenia poddasza i pokrycia dachu – powiedział nam mł. bryg. Łukasz Sztafiński, dowódca JRG1 w Bielsku-Białej.
Wskutek pożaru spaleniu uległo około 180 m kw. nieużytkowego poddasza z podwieszanym sufitem.
W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG1, OSP Komorowice Krakowskie i patrol z IV Komisariatu Policji. Po południu alarmowano OSP Komorowice Krakowskie w celu zabezpieczenia dachu folią.





