Czy zwykły strach na wróble może stać się metafizycznym przewodnikiem? Dla Floriana Kohuta, artysty z Rudzicy, to postać niemal święta – symbol trwania, emocji i ginącego krajobrazu Beskidów. W najnowszym wydaniu „Kroniki Beskidzkiej” ruszamy w wyjątkową podróż: otwieramy cykl „Szlakiem beskidzkich twórców. Tradycja, która wciąż inspiruje”.
Florian Kohut od ponad 55 lat udowadnia, że prawdziwa sztuka nie rodzi się w sterylnych pracowniach, ale w szczerym polu, pośród szumu trzcin i zapachu terpentyny. W obszernej rozmowie z Pawłem Więzikiem malarz wspomina swój pierwszy moment olśnienia, gdy jako 14-latek zamiast biegać z rówieśnikami, postawił sztalugę przed starym, słomianym strachem.
Dlaczego warto sięgnąć po nową „Kronikę”?
W najnowszym numerze przeczytacie o:
- „Malowaniu wiatrem” – jak artysta wypracował swój unikalny, dynamiczny styl, który sprawia, że postacie na płótnie zdają się tańczyć.
- Duchu polskiego stracha – dlaczego zagraniczni kolekcjonerzy widzą w nich „słowiańską duszę” i jak to się stało, że obrazy z Rudzicy pełnią funkcję terapeutyczną w gabinetach psychologicznych.
- Historii legendarnej galerii „Pod Strachem” – jak marzenie 15-letniego chłopaka stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów na kulturalnej mapie regionu.
Zobacz mistrza przy pracy! [WIDEO]
To jednak nie wszystko. Specjalnie dla naszych Czytelników i Internautów przygotowaliśmy coś wyjątkowego. Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo prosto z pracowni Floriana Kohuta. Zobaczcie, jak powstają charakterystyczne, grube pociągnięcia pędzla, poczujcie atmosferę miejsca, w którym czas płynie wolniej, i posłuchajcie o pasji, która – jak mówi sam artysta – jest „ofiarą z własnego życia”.
„Pod tą grubą warstwą farby naprawdę bije moje serce” – wyznaje Florian Kohut.
Nie przegapcie tego spotkania! Nowe wydanie „Kroniki Beskidzkiej” już w kioskach, a materiał wideo dostępny na naszym portalu.




