W czwartek nad ranem w Bielsku-Białej doszło do pożaru w domu jednorodzinnym. Ogień pojawił się w piwnicy budynku, gdzie zapaliła się pralka, powodując silne zadymienie. Jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej z budynku ewakuowano dwie osoby.
Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o godz. 5.53. Informacja była nieprecyzyjna i dotyczyła zadymienia oraz możliwego wybuchu. Na miejsce jako pierwsi dotarli funkcjonariusze z II Komisariatu Policji.
W chwili ich przyjazdu w domu przebywały dwie osoby. Policjanci ewakuowali mieszkańców, w tym niepełnosprawnego mężczyznę, którego wynieśli z budynku. Chwilę później na miejsce dotarły zastępy straży pożarnej.
– Zgłoszenie było dość nieprecyzyjne, miało dotyczyć zadymienia w budynku, w którym możliwe, że doszło do wybuchu. Po dojeździe na miejsce okazało się, że są już tam funkcjonariusze policji, którzy ewakuowali dwoje osób, w tym jedną osobę leżącą. Nasze działania polegały na zlokalizowaniu i ugaszeniu pożaru. Pożarem objęta była pralka znajdująca się w piwnicy domu, co spowodowało potężne zadymienie w piwnicy i w części mieszkalnej – powiedział st. kpt. Krzysztof Maguda z JRG1 w Bielsku-Białej.
Strażacy, pracując w aparatach ochrony górnych dróg oddechowych, podali jeden prąd wody i szybko ugasili pożar. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który przebadał mieszkańców budynku. Na szczęście nie było konieczności hospitalizacji.
Po zakończeniu działań gaśniczych budynek oddymiono i sprawdzono pod kątem stężenia tlenku węgla. Zagrożenia nie stwierdzono. W wyniku pożaru całkowicie spłonęła pralka wraz z przylegającym wyposażeniem.
W akcji uczestniczyły zastępy straży pożarnej z JRG1, Wojskowa Straż Pożarna, jednostka OSP Kamienica, zespół ratownictwa medycznego oraz patrole z II Komisariatu Policji.





