Sport Żywiec

PZN przeprasza. Aniela Sawicka pojedzie na igrzyska!

Aniela Sawicka. Fot. Z archiwum Anieli Sawickiej

Istną huśtawkę nastrojów przeżyła w ostatnich dniach narciarka alpejska Aniela Sawicka (MMS Dendysski Korbielów) z Krzyżowej. Najpierw działacze z Polskiego Związku Narciarskiego nie widzieli jej w składzie reprezentacji Polski na zimowe igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina 2026, a potem przeprosili i nominowali do wyjazdu!

W obecny sezon popularna Nela weszła bardzo dobrze i widać było, że jest w znakomitej formie, a nominacja na igrzyska 2026 stawała się coraz bardziej realna. Tym bardziej, że Nela spełniała trzecie z kryteriów dotyczące punktów FIS.

Wieczorem w środę (21 stycznia) PZN obwieścił, że Aniela Sawicka wystartuje 25 stycznia, po raz pierwszy w swojej karierze, w Pucharze Świata w slalomie w zawodach w Szpindlerowym Młynie w Republice Czeskiej (tam zajęła 38. miejsce)! Wtedy wydawało się, że to Nela będzie drugą zawodniczką – obok Maryny Gąsienicy-Daniel – która pojedzie na igrzyska.

I nagle w czwartek (22 stycznia) około 17.00 jak grom z jasnego nieba spada szokująca informacja ze strony PZN. W kadrze narciarzy alpejskich na igrzyska nie ma Anieli Sawickiej, a jest Nikola Komorowska (AZS Zakopane), która nie spełniła kryteriów! Szok i niedowierzanie. Momentalnie w komentarzach pod postem PZN pojawiły się pytanie, a co z Anielą Sawicką? PZN jednak milczał. Rozgoryczony ojciec Anieli Sawickiej nie zostawił suchej nitki na działaczach z PZN.

– Nela mobilizuje się, trenuje, ściga się, zbija punkty, realizuje wytyczne kwalifikacyjne na igrzyska 2026. Ale co z tego. Zarząd PZN nie przestrzega własnych zasad, drugą zawodniczką jest osoba, która nie osiągnęła żadnego z wytycznych kwalifikacyjnych określonych przez PZN! To nie jest sport, to nie jest uczciwa rywalizacja, to nie jest przestrzeganie żadnych zasad. Decyzja zarządu PZN jest dowodem na lekceważenie zasad. Jest to policzek wobec kierujących się uczciwymi zasadami sportowców, trenerów, a także wszystkich osób kibicujących naszym alpejczykom. Po co nam związek z takim zarządem? A Nela? Nela nie mieszka w Zakopanem, nie jest członkiem bogatego klubu, pochodzi z małej beskidzkiej wioski, trenowała, trenuje od piętnastu lat, z jednym, najwytrwalszym trenerem świata – Zbyszkiem Dendysem. Wszyscy, którzy znają Nelę, wiedzą jak kocha narty, jak jest pracowita, jak jest uczciwa i skromna – napisał Marcin Sawicki na profilu społecznościowym.

– Nela wraz ze swoim jedynym trenerem Zbigniewem Dendysem od 15 lat przygotowuje się, aby reprezentować Polskę na igrzyskach. To ich największe marzenie! To ich cel od zawsze. Cztery lata temu kontuzja uniemożliwiła start na igrzyskach w Pekinie. Przez kolejne lata Nela ciężko i wytrwale pracowała, aby reprezentować Polskę na igrzyskach 2026. Zdobyła mistrzostwo Polski seniorów w slalomie w 2025 roku, spełniła wytyczne PZN, dotyczące kwalifikacji olimpijskiej. Decyzja zarządu PZN jest wbrew zasadom ustalonym przez PZN i sportowej postawie – stwierdziła Aleksandra Sawicka, mama Neli.

Gdy już rozpętała się burza część działaczy PZN twierdziła, że wybrano większością głosów Nikolę Komorowską, bo uznano, że może ona wystartować w większej ilości konkurencji: zjeździe i supergigancie, a Aniela Sawicka tylko w slalomie.

W niedzielę (25 stycznia) ukazało się oświadczenie Nikoli Komorowskiej, która poinformowała, że rezygnuje ze startu w igrzyskach głównie z powodu hejtu jaki ją spotkał po ogłoszeniu olimpijskich nominacji. Ale tu PZN zachował się – mówiąc delikatnie – bardzo dziwnie, bo kilka godzin po tym oświadczeniu raczył dopiero poinformować, że już dzień wcześniej (!) zmieniono decyzję i to Aniela Sawicka pojedzie na igrzyska zamiast Nikoli Komorowskiej. W tym momencie okazało się, że oświadczenie Nikoli Komorowskiej o rezygnacji nie miało już żadnego znaczenia.

– W wyniku podjętych działań wyjaśniających i przeprowadzonych analiz w piątek, 23 stycznia, kolejnego dnia w sobotę, 24 stycznia, zarząd PZN rozpatrzył raz jeszcze kwestię powołań na igrzyska 2026 w kadrze kobiet w narciarstwie alpejskim i podjął decyzję o zmianie uchwały – stwierdzono w informacji wskazując, że na igrzyska pojedzie Aniela Sawicka.

W uzasadnieniu do swojej uchwały zarząd PZN tłumaczy się, że zmiany dokonano po wnikliwej analizie szeregu czynników, w tym treści wytycznych sportowych na sezon 2024/25 i 2025/26, odwołania złożonego przez Anielę Sawicką do prezesa Adama Małysza i licznych głosów krytycznych pojawiających się w przestrzeni publicznej.

– Zarząd zgodził się z podnoszonymi argumentami, wskazującymi na niezgodność poprzedniej uchwały z wytycznymi sportowymi. (…) Wcześniejsza decyzja była podyktowana wyłącznie troską o rozwój narciarstwa oraz dążeniem do jak najlepszych wyników sportowych zawodników reprezentujących Polskę. Zarząd pragnie stanowczo podkreślić, że nie stały za nią żadne inne motywy. W tej dyscyplinie poziom obu zawodniczek jest bardzo zbliżony co spowodowało, że decyzja co do składu była trudna. Zarząd przyznaje, że popełnił błąd, którego skutkiem jest niestety pokrzywdzenie obu zawodniczek. (..) Zarząd gorąco przeprasza wszystkie osoby dotknięte popełnionym błędem – w pierwszej kolejności i w szczególności zawodniczki, ich trenerów oraz bliskich – stwierdzono m.in. w uzasadnieniu do uchwały z 24 stycznia, za którą głosowało 4 członków zarządu PZN, a 3 wstrzymało się od głosu.

Miejmy nadzieję, że w przyszłości działacze z PZN nie będą chcieli „odegrać” się na Anieli Sawickiej za swoją niewątpliwie sporą kompromitację.

google_news
Kronika Beskidzka prasa