Bielsko-Biała Sport

Włoszki za mocne. BKS – Chieri’76 0:3 | ZDJĘCIA

28 stycznia w Hali Widowiskowo-Sportowej im. Z. Pietrzykowskiego rozegrano pierwszy mecz 1/8 finału Pucharu CEV, w którym BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała podejmował Reale Mutua Fenera Chieri’76. Niespodzianki nie było i pewną wygraną odniosła faworyzowana ekipa z Włoch.

Pierwszy set zaczął się całkiem obiecująco, ale siatkarki z Półwyspu Apenińskiego szybko podkręciły obroty, wysoko wygrywając 25:13. W drugiej partii już tak łatwo zespołowi gości nie szło. Przez długi czas Bielszczanki toczyły zaciętą walkę z przeciwniczkami, ale w końcówce to Włoszki zagrały skuteczniej i objęły prowadzenie 2:0, po wygranym 25:21 secie.

Trzecia rozgrywka znów zaczęła się dla gospodyń obiecująco. Tak jak w dwóch poprzednich prowadziły, ale później historia się powtórzyła. Mimo ambitnej postawy i kilku dobrych momentów, podobnie jak w drugiej partii, to zespół Chieri’76 z biegiem czasu przejmował inicjatywę, ostatecznie pokonując nasz zespół w końcówce seta 25:22. Rewanż za tydzień.

Aleksandra Gryka (środkowa BKS): W pierwszym secie myślę, że musiałyśmy się troszkę rozkręcić, poczuć rywalki, poznać ich taktykę. Odrobiłyśmy tę lekcję, bo kolejne dwie partie wyglądały dużo lepiej w naszym wykonaniu. Niestety w kluczowych momentach traciłyśmy punkty seriami, bo brakowało nam dokładności. To jest właśnie ta różnica między ligą polską, a włoską. Przeciwniczki grały naprawdę na super poziomie, co nie zmienia faktu, że w mojej ocenie my też zagrałyśmy świetnie. Jestem bardzo dumna z zespołu, bo mimo, że mogłyśmy troszkę bezpieczniej i dokładniej pograć w zagrywce, że pojawiły się błędy, to nasz występ wyglądał naprawdę dobrze. Zabrakło nam takiego spokoju, gdzieś w tych końcówkach, ale myślę, że to jest właśnie kwestia doświadczenia i umiejętności opanowania emocji w takich meczach z bardzo dobrym, włoskim przeciwnikiem. Za tydzień rewanż i na pewno pojedziemy tam zagrać dobre zawody.

Bartłomiej Piekarczyk (trener BKS): Wstydu na pewno nie było, natomiast tak jak w każdym meczu walczyliśmy o zwycięstwo, mimo, że poprzeczka była bardzo wysoko zawieszona. Zespół z Włoch ma świetny sezon, w tym momencie jest na czwartym miejscu w tabeli, a wiemy, że przepaść między naszymi ligami jest ogromna. Nie ma co ukrywać, że to rywalki były murowanym faworytem, natomiast my próbowaliśmy swoich szans. Myślę, że w pewnym momencie pojawiło się zbyt duże szaleństwo na zagrywce, bo tych serwisów było zepsutych zbyt dużo. Trochę żałuję, że nie utrzymaliśmy takiego balansu między ryzykiem, a mniejszą ilością błędów. Niemniej na pewno było wiele dobrych akcji, z których faktycznie możemy być zadowoleni. Akcji, które też są wypracowane na treningu. Gdyby jednak spojrzeć szerzej na to spotkanie, to jak myśmy mocniej naciskali, to zespół z Włoch też jeszcze mocniej podkręcał tempo gry. Pierwszy set to dla nas duża lekcja siatkówki, chociaż początek był niezły, natomiast później graliśmy równo, ale i tak to nie wystarczyło na dobrze dysponowany zespół przeciwny.

BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała – Reale Mutua Fenera Chieri’76 0:3 (13:25, 21:25, 22:25)

BKS: Martyna Borowczak, Marta Orzyłowska, Kertu Laak, Réka Bozóki-Szedmák, Aleksandra Gryka, Wiktoria Szewczyk i Adriana Adamek (libero) oraz Ljubica Kecman, Klaudia Nowakowska, Martyna Podlaska, Agata Michalewicz i Zuzanna Suska (libero).

google_news
Kronika Beskidzka prasa