Wydarzenia Bielsko-Biała

Tłusty czwartek w Bielsku-Białej. W niektórych cukierniach zabrakło pączków

Tradycji musiało stać się zadość i dziś od rana przed bielskimi cukierniami ustawiły się kolejki. Jak co roku tłusty czwartek jest dniem, kiedy pączki cieszą się największą popularnością wśród amatorów słodkości.

Aby kupić świeżego pączka w jednej ze znanych bielskich pączkarni trzeba było dziś rano czekać nawet kilkanaście minut w długiej kolejce, która ustawiła się na ul. 11 Listopada. W niektórych cukierniach rano zabrakło już wypieków, a kolejne partie słodkości miały dotrzeć dopiero przed południem. Na szczęście pogoda okazała się łaskawa, wyszło słońce, a chłód nie był dokuczliwy. Nastrojów wśród oczekujących nie mogły zepsuć nawet ceny.

W tym roku ceny pączków są bardzo zróżnicowane. W różnych bielskich cukierniach w ścisłym centrum miasta wahają się od 3,80 zł do nawet 9,90 zł za klasycznego pączka z różą i lukrem. Pączka z adwokatem kupimy za 4,90 zł, z nadzieniem czekoladowym za 4,90 zł, a z nadzieniem pistacjowym za 6,00 zł. Są to oczywiście tylko orientacyjne ceny, które wynikają z pobieżnych obserwacji.

Również preferencje wśród klientów są zróżnicowane, choć wśród zamówień dominują tradycyjne pączki z marmoladą różaną. – Kupuję dwadzieścia cztery z pudrem – zdradza pani Joanna, która realizuje duże zamówienie dla koleżanek i kolegów z pracy. – Wszyscy byli zgodni, że mają być z różą – dodaje z uśmiechem.

Rozkoszując się słodkimi przysmakami nie powinniśmy jednak zapominać o umiarze. Eksperci przypominają, że jeden pączek to nawet 400 kalorii. Spożycie go skutkuje gwałtownym wzrostem poziomu glukozy i insuliny we krwi. Dlatego po takim posiłku zalecają półgodzinną aktywność fizyczną, np. w formie spaceru na świeżym powietrzu.

google_news
Kronika Beskidzka prasa