Cztery Polki oglądaliśmy w biegu na 10 km stylem dowolnym na olimpijskiej trasie w Tesero.
Najlepiej z biało-czerwonych zaprezentowała się Eliza Rucka-Michałek z Istebnej, która zajęła 27. miejsce. Na 40. pozycji sklasyfikowana została Izabela Marcisz, Aleksandra Kołodziej (absolwentka szkoły SMS Szczyrk) była 44., a Monika Skinder 60.
Po złoto sięgnęła Szwedka Frida Karlsson.
Do wyniku Elizy nawiązała w swoim wpisie była wójt Istebnej, Łucja Michałek:
– Należy podkreślić, że zawodniczka wykazała mnóstwo determinacji, wytrwałości, konsekwencji oraz zaciętej ambicji, gdzie hart ducha i ciała ma największe znaczenie. Elizka wróciła do zawodowego sportu po kilku latach przerwy i zaledwie po niespełna roku systematycznych treningów u boku swojego męża i trenera Mikołaja Michałka . Był to trudny powrót, po zawieszeniu nart na kołek, zamknięciu zawodniczej karty oraz niespełnionych marzeniach, przerwanych chorobą.
W naszej ocenie, jako obserwujący to z bardzo bliska, uważamy, że był to niezwykły come back w iście wielkim stylu! Wyrażamy wielki podziw, że wytrzymalaś presję, stres, wielkie emocje i sprostałaś oczekiwaniom narciarskiego środowiska, rodzinie oraz przyjaciołom.
Dla nas to powód do wielkiej dumy i wiary, w to, że młodość, upór i sukcesywne zdobywanie nowych doświadczeń, przyniesie zawodniczce w przyszłości upragniony medal. To jednak wymaga spokoju, czasu, zaplecza logistyczno-finansowego i kolejnych lat ciężkich i mozolnych treningów w czym bardzo Ci kibicujemy! – napisała na swoim profilu FB.




