Bielsko-Biała Sport

Zimny prysznic dla Rekordu. Legia wygrywa przy Startowej

Fot. Paweł Mruczek/ Rekord (z archiwum)

Legia Warszawa wygrała w Bielsku-Białej z faworyzowanym Rekordem. I trzeba przyznać, że ekipa ze stolicy zapracowała sobie na to zwycięstwo.

W pierwszej części to właśnie goście byli zespołem lepszym i skuteczniejszym. Pierwszą bramkę zdobyli już w 4 min. po strzale Oskara Szczepańskiego, a już dwie minuty później zmarnowali kolejną świetną sytuację. Zgodnie z zasadą, że niewykorzystane okazje się mszczą, gola zdobyli gospodarze: w swoim debiutanckim meczu przy Startowej sytuację sam na sam wykorzystał Miguel Kenji. Już po chwili Legioniści ponownie objęli jednak prowadzenie, po spóźnionym wyjściu przed pole karne Michała Kałuży.

Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy goście dołożyli trzecią bramkę, którą zdobył… samobójczym strzałem Kadu. Podrażnieni niekorzystnym rozwojem zdarzeń Bielszczanie już minutę później zdobyli gola kontaktowego (Mikołaj Zastawnik), ale wciąż popełniali fatalne błędy w obronie i w efekcie stracili czwartą bramkę. Gospodarze odpowiedzieli golem kontaktowym – po asyście Franco Spellanzona swojego drugiego gola dołożył Kenji – ale na więcej nie było ich stać, mimo gry z lotnym bramkarzem w ostatnich minutach.

Rekord Bielsko-Biała – Legia Warszawa 3:4 (1:2)

Bramki: Kenji (10′, 29′), Zastawnik (21′) –  Szczepański (4.’), Szczepański (11.’), Kadu (20′ samobójczy), Lele (26′).

Rekord: Kałuża – Doša, Spellanzon, Krzempek, Kadu, Gustavo Henrique, Kenji, Haraburda, Zastawnik, Pawlus, Marek, Wykręt, Wiertelorz, Florek.

 

 

google_news
Kronika Beskidzka prasa