To może być kluczowy moment w historii bielskiej siatkówki ostatnich lat. Po kapitalnym występie w Katowicach, zawodnicy BBTS-u Bielsko-Biała wracają pod Dębowiec, by przed własną publicznością doprowadzić do wyrównania w finale PLS 1. Ligi. Czy bielszczanie pójdą za ciosem i przedłużą swoje szanse na powrót do elity?
Przełamanie na trudnym terenie
Emocje w finałowej batalii o mistrzostwo 1. Ligi nie opadają nawet na moment. Choć początek serii należał do GKS-u Katowice, wtorkowe starcie w stolicy województwa przyniosło nieoczekiwany zwrot akcji. Bielszczanie, skazywani przez wielu na pożegnanie się z marzeniami o złocie, zagrali niemal perfekcyjne spotkanie. Zwycięstwo 3:0 na terenie najbogatszego klubu w lidze to jasny sygnał, że walka o awans jeszcze się nie skończyła. Obecnie w rywalizacji do trzech zwycięstw GKS prowadzi 2:1, co oznacza, że piątkowy mecz w Bielsku-Białej ma dla gospodarzy rangę „być albo nie być”.
Twierdza pod Dębowcem wzywa
W obozie BBTS-u czuć ogromną determinację. Wygrana w Katowicach zdjęła z barków zawodników ciężar i przywróciła wiarę w końcowy triumf. Kluczowa w najbliższy piątek będzie nie tylko forma sportowa, ale i wsparcie z trybun.
– Wtorkowe zwycięstwo to dowód na to, że ten zespół nigdy się nie poddaje. Zagraliśmy równo i to pozwoliło nam na wygranie. Mamy apetyty na więcej, dlatego chcemy zaprosić wszystkich bielszczan i nie tylko na nasz piątkowy mecz w Hali pod Dębowcem – mówi Kajetan Tokajuk, przyjmujący bielskiej ekipy.
Droga przez ciernie do wielkiego finału
Warto przypomnieć, jak niezwykłą drogę przebył BBTS w tegorocznej fazie play-off. Drużyna, która kończyła rundę zasadniczą na szóstym miejscu, stała się prawdziwym “pogromcą faworytów”. Najpierw bielszczanie odprawili z kwitkiem Stal Nysę, a w półfinale po emocjonującej serii pokonali wicelidera tabeli – wspierany przez Wilfredo Leona klub CUK Anioły Toruń. Teraz na ich drodze stoi spadkowicz z PlusLigi, ale jak pokazał ostatni mecz, pieniądze nie grają, a determinacja i zgranie zespołu z Bielska-Białej mogą zdziałać cuda.
Wszystko w rękach bielszczan
BBTS walczy nie tylko o medal, ale o powrót tam, gdzie ich miejsce – do siatkarskiej ekstraklasy. Ostatni raz nasi siatkarze występowali w elicie w sezonie 2022/2023 i w Bielsku-Białej wszyscy czują, że nadszedł czas na powrót. Scenariusz jest jasny: wygrana w piątek oznacza, że stan serii wyniesie 2:2, a o awansie zadecyduje “siatkarski dreszczowiec” w przyszły wtorek w Katowicach.




