W najbliższą niedzielę (10 maja) mieszkańcy gminy Lanckorona będą decydować o losie Ryszarda Goneta – wójta gminy Lanckorona.
Przedreferendalna gorączka udziela się praktycznie wszystkim mieszkańcom, zwłaszcza w ostatnich tygodniach. Oficjalnie zbiórka podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum rozpoczęła się 23 grudnia 2025 r. Pełnomocnikiem grupy inicjatywnej został Łukasz Kwaśnica z Izdebnika.
Pomysłodawcy referendum zarzucili wójtowi m.in. złe zarządzanie gminą, zmarnotrawienie 1,7 mln zł, które zapłacono za zerwanie umowy na budowę pływalni w Izdebniku, notoryczne pomijanie Izdebnika (największe sołectwo w gminie) przy wydatkach na inwestycje z gminnego budżetu czy podszywanie się wójta pod cudze pomysły.
Przez kilka tygodni wójt nie odnosił się do przygotowań do referendum. Potem zabrał głos, twierdząc, że szanuje każdego mieszkańca i z każdym może usiąść do stołu i rozmawiać na temat sytuacji gminy, bez względu na poglądy, przekonania, wizje i marzenia. Zaznaczał też, że nie lekceważy wniosku i podchodzi do niego poważnie. Zarazem jednak przypominał, że w wyborach w kwietniu 2024 r. mieszkańcy dali mu mandat do rządzenia gminą przez pięć lat.
Przez 60 dni grupa miała czas, aby zebrać co najmniej 487 podpisów. Zebrano ich więcej. 23 lutego złożono je do Komisarza Wyborczego Kraków III.
17 marca komisarz ogłosił, że wymagana liczba podpisów jest ważna i wyznaczył datę głosowania w referendum na niedzielę 10 maja.
Tego dnia mieszkańcy będą mieli możliwość głosowania w lokalach wyborczych pomiędzy 7.00 a 21.00, odpowiadając na pytanie czy są za odwołaniem wójta czy też nie.
Referendum będzie ważne pod warunkiem, że do urn pójdzie co najmniej 1755 osób. Natomiast Ryszard Gonet straci stanowisko wójta, jeżeli za odwołaniem opowie się większość głosujących.




