Do kościoła pw. św. Jakuba Apostoła w Simoradzu powróciła po gruntownej konserwacji rokokowo-klasycystyczna ambona z końca XVIII wieku. Jak podkreślają specjaliści, zabytek odzyskał swój pierwotny wygląd, odsłaniając cenną polichromię oraz bogatą symbolikę teologiczną.
Ambona, zawieszona na północnej ścianie łuku tęczowego, stanowi rozbudowaną drewnianą konstrukcję złożoną z półkolistego kosza, zaplecka i baldachimu, na który prowadzą schody z pełnym parapetem. Przez lata jej pierwotny charakter pozostawał ukryty pod późniejszymi warstwami przemalowań.
– Odsłonięta spod wtórnych nawarstwień prosta marmoryzacja znakomicie eksponuje rzeźbione i złocone ornamenty, które zdradzają moment stylistycznego przejścia od dynamicznego rokoka do bardziej stonowanego i dostojnego klasycyzmu – wyjaśnia ks. dr Szymon Tracz, konserwator zabytków i obiektów sakralnych diecezji bielsko-żywieckiej.
Podczas żmudnych prac konserwatorskich usunięto wtórne przemalowania, przywracając pierwotną dekorację malarską. Dzięki temu zabytek odzyskał nie tylko dawną estetykę, ale też czytelność swojej symboliki.
Szczególną uwagę zwraca zwieńczenie baldachimu. W jego podniebiu umieszczono tradycyjnie gołębicę Ducha Świętego, natomiast na wolutowym postumencie znajduje się rzeźba Chrystusa Dobrego Pasterza z otwartą księgą Ewangelii. Nietypowym elementem jest biskupi pastorał trzymany przez Chrystusa oraz aniołek u jego stóp podtrzymujący mitrę.
– To czytelny przekaz teologiczny: biskupi są prawowitymi następcami apostołów, którym Chrystus – Dobry Pasterz przekazał władzę pasterską. Taka symbolika miała szczególne znaczenie dla katolickiej wspólnoty Simoradza, żyjącej przez wieki w realiach protestanckiego Śląska Cieszyńskiego – tłumaczy ks. dr Tracz.
Odnowiona ambona przyciąga uwagę także subtelną kolorystyką. Monochromatyczne, lekko kremowe wykończenie rzeźb i dekoracyjnych waz wykonano w popularnej pod koniec XVIII wieku technice szypolenu.
Jak podkreślają przedstawiciele parafii, konserwacja była możliwa dzięki zaangażowaniu proboszcza ks. Grzegorza Pala oraz finansowemu wsparciu parafian. Zdaniem konserwatora odnowiony zabytek pozostaje nie tylko świadectwem kunsztu dawnych mistrzów snycerskich, ale również ważnym elementem lokalnej tożsamości i dziedzictwa wspólnoty.






