Bielsko-Biała Cieszyn Kultura i rozrywka

Wracając do sztuki, korzeni i własnego wnętrza

Tadeusz Procner na tle swoich prac. Fot. Magdalena Nycz

Rzeźbić zaczął jako nastolatek. Ale później życie sprawiło, że porzucił tę pasję. W ostatnich latach, po trzech dekadach przerwy, wrócił do pracy w drewnie, a jego dawne i ostatnie prace złożyły się na wystawę „Wracając do siebie”.

Tadeusz Procner pochodzi z Istebnej, a obecnie mieszka w Wiśle. Jego debiutancką indywidualną wystawę można obecnie oglądać w Galerii Sztuki Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej. Prezentowane są tu zarówno prace z końca lat 80., jak i dzieła z ostatniego okresu. Te pierwsze inspirowane są sztuką ludową i sakralną i przedstawiają między innymi Jezusa w cierniowej koronie, Pietę czy Matkę Boską z Dzieciątkiem. Dzieła z ostatnich lat stanowią główną część wystawy. To przede wszystkim cykl płaskorzeźb o charakterze niewielkich ołtarzy, ukazujących świętych i patronów – takich jak św. Juda Tadeusz, św. Krzysztof, św. Elżbieta Węgierska czy św. Maksymilian Kolbe, a także najnowsze, polichromowane rzeźby Najświętszego Serca Jezusa i Bolesnego Serca Maryi oraz prace inspirowane życiem rodzinnym i lokalną kulturą Istebnej. Wśród tych ostatnich są dzieła przedstawiające górali czy rodziców artysty.

Swoją drogę twórczą Tadeusz Procner traktuje jako formę osobistego poszukiwania sensu oraz świadectwa dla innych. – Inspirują mnie takie postacie jak święty Franciszek z Asyżu, święta Klara, Weronika Giuliani czy Carlo Acutis. Chcę, aby dzięki moim rzeźbom odbiorcy dowiedzieli się o tych świętych i zastanowili nad swoim życiem – mówi Tadeusz Procner.

Wystawa tworzy opowieść o powrocie do sztuki, własnych korzeni i wewnętrznej duchowości. Poprzez pracę w drewnie artysta wyraża wiarę, pamięć o przodkach i osobiste doświadczenia. – Sztuka Tadeusza Procnera wynika przede wszystkim z potrzeby serca. Artysta tworzy swoje prace w drewnie lipowym, a wyrzeźbione przez niego postacie świętych są niezwykle kunsztowne – mówi Dariusz Kocemba z Regionalnego Ośrodka Kultury. – Pracuję w drewnie lipowym, ponieważ jest to najlepsze drzewo do rzeźbienia, odkryte już przez najlepszych artystów, między innymi Wita Stwosza – dodaje artysta.

Wystawa do 26 czerwca.

Od lewej: Monika Teśluk i Dariusz Kocemba z ROK-u, Tadeusz Procner oraz jego mama Anna

google_news
Kronika Beskidzka prasa