Wydarzenia Cieszyn

Kolizja na Katowickiej w Cieszynie. Mieszkańcy alarmują: „Tam w końcu trzeba coś zrobić”

Fot. Czytelników

Do kolejnego groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło w środę, 20 maja, na skrzyżowaniu ulic Katowickiej i Moniuszki w Cieszynie. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe. Choć tym razem skończyło się bez poważnych obrażeń, mieszkańcy ponownie alarmują: to miejsce od dawna wymaga zmian.

Jak ustalili policjanci, sprawcą kolizji był 31-letni mieszkaniec Cieszyna kierujący Alfą Romeo. Mężczyzna wyjeżdżał z ulicy Moniuszki i skręcał w lewo w ulicę Katowicką, nie ustępując pierwszeństwa przejazdu i doprowadzając do zderzenia ze Skodą prowadzoną przez 46-letnią mieszkankę Cieszyna. Kobieta jechała ulicą Katowicką w kierunku ronda, lewym pasem ruchu. Na miejsce kraksy wezwano policję. Sprawca został ukarany mandatem. Konieczna była również interwencja związana z wyciekiem płynów eksploatacyjnych z uszkodzonych pojazdów.

Kolizja ponownie rozgrzała dyskusję mieszkańców na temat bezpieczeństwa tego skrzyżowania. Pod postem opublikowanym w mediach społecznościowych „Głosu Ziemi Cieszyńskiej” pojawiły się liczne komentarze wskazujące, że miejsce od dawna uchodzi za problematyczne.

Część mieszkańców uważa, że najprostszym rozwiązaniem byłby zakaz skrętu w lewo z ulicy Moniuszki w Katowicką i skierowanie kierowców do zawracania na pobliskim rondzie. Inni zwracają jednak uwagę, że w godzinach szczytu takie rozwiązanie mogłoby tylko zwiększyć korki, które już dziś bywają tam znaczące.

Wśród propozycji najczęściej pojawiają się budowa ronda lub montaż sygnalizacji świetlnej bezpośrednio przy skrzyżowaniu. Niektórzy wskazują również, że obecna lokalizacja świateł przy przejściu dla pieszych nie rozwiązuje problemu bezpieczeństwa, bo znajduje się zbyt daleko od miejsca, gdzie dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Pojawiają się także głosy o konieczności lepszej organizacji ruchu – m.in. ograniczenia blokowania skrzyżowania przez samochody stojące w korku czy uporządkowania sposobu włączania się do ruchu.

To nie pierwszy raz, gdy mieszkańcy zwracają uwagę na niebezpieczeństwo w tym rejonie. W komentarzach przewija się przekonanie, że bez zmian organizacyjnych podobne zdarzenia będą się powtarzać.

google_news
Kronika Beskidzka prasa