Światową stolicą lalkarstwa było przez sześć dni (15–20 maja) Bielsko-Biała, pierwsza Polska Stolica Kultury. Stało się to za sprawą obfitującego w nieprzeciętne wydarzenia 31. Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Lalkarskiej. W salach teatralnych i w plenerze zaprezentowano 21 widowisk, w tym 12 rywalizujących o nagrodę główną Grand Prix. Przedstawili je artyści z 13 krajów, z trzech kontynentów. Były też warsztaty artystyczne, wykłady, spotkania i wystawa plakatów festiwalu, który obchodził 60. urodziny. W sumie 40 wydarzeń cieszących się dużym zainteresowaniem publiczności.
Lalkarski festiwal, organizowany w cyklu dwuletnim od 1966 roku przez Teatr Lalek Banialuka im. Jerzego Zitzmana, ma niezmiennie główny cel: szeroki przegląd artystycznych przedsięwzięć z różnych stron świata. W tym roku Jacek Popławski, dyrektor festiwalu i Banialuki, zaprosił artystów światowego formatu, a także lalkarzy dotąd nieznanych, a większość spektakli była pokazywana w Polsce po raz pierwszy. Festiwal miał nieść nadzieję w świecie, w którym nadziei coraz bardziej brakuje. I rzeczywiście, były w bogatym programie spektakle dostarczające dzieciom i dorosłym pogodnej rozrywki, ale nie brakowało widowisk – o dziwo szczególnie tych z Zachodu – analizujących ludzkie dramaty, stany depresyjne i lęki.
Należy do nich francusko-norweska formacja Plxus Polaire, której międzynarodowe jury przyznało Grand Prix (20 tys. zł ufundowane przez minister kultury i dziedzictwa narodowego Martę Cienkowską + statuetka autorstwa bielskiego rzeźbiarza Bronisława Krzysztofa) za spektakl „Drakula – sen Lucy”. Doceniono mistrzowskie partnerstwo aktorów i lalek oraz siłę wizji przedstawiającej pełen emocji sen tytułowej bohaterki, w którym przeżywa pełne dramatyzmu spotkanie z wampirem.
Pozostałe pięć nagród międzynarodowego jury ufundował prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski. 8 tys. zł przyznano izraelskiej aktorce i śpiewaczce Yael Rasooly za łączący konwencję estradową z dramatem spektakl „Edith i ja”. Artystka, ukazując w nim trudy wychodzenia z depresji, odreagowuje swe bardzo dramatyczne przeżycia – była porwana i wykorzystana seksualnie.
8 tys. zł przyznano też za solowy występ znanego już z wcześniejszego festiwalu Holendra Dudy Paivy w spektaklu „Blind”. Z humorem, ale i brutalnością pokazał ciężką drogę do uzdrowienia z wykorzystaniem praktyk szamańskich.
Widowiskowym studium szaleństwa bez happy endu, opartym na tekście Gogola, był spektakl „Loco” belgijskiej Compagnie Tchaika (nagroda 5 tys. zł).
4 tys. zł trafiły także do belgijskiej Compagnie Gare Centrale za „Krótkie baśnie” – też z szokującymi momentami (samobójstwo popełnione z użyciem noża).
Natomiast cień nadziei niosło w finale szkockie widowisko „Ragnarok”, nawiązujące do mitów o rozpadzie świata. Miało ciekawą formę: aktorzy zbudowali miniaturowe miasto i zapełnili je postaciami, a dalszą akcję transmitowali, używając kamer, i wyświetlali obraz na ekranie. Ale nagrodę (4 tys. zł) przyznano wykonującemu na żywo ilustrację muzyczną Jimowi Harbournowi.
Bielski prezydent sfinansował też dwie nagrody przyznane przez jury młodych krytyków, które dorzuciło „Ragnarokowi” 5 tys. zł za wyjątkowość formy, a także za powstający na żywo muzyczny krajobraz spektaklu.
Z kolei 2 tys. zł trafiło do Anniny Mosimann i Fernando Munizagi – twórców szwajcarskiego spektaklu „Mycelium – ożywcza wspólnota”, którego bohaterka rozpamiętuje swe życiowe dramaty, wyrabiając ciasto na stolnicy.
Były też nagrody branżowe: od Związku Artystów Scen Polskich dla Yael Rasooly, a od Polskiego Ośrodka Lalkarskiego Polunima dla twórców amerykańsko-japońskiego dwuczęściowego widowiska „Pewnej zimowej nocy, Latarnia w kształcie piwonii”, opowiadającego o tragicznej miłości oraz o bólu samotności uśmierzanym piciem sake.
Dominowała więc różnorodność. Nie zabrakło również pomysłowo zainscenizowanych, zabawnych spektakli dla dzieci oraz pełnych rozmachu widowisk plenerowych dla szerokiej widowni. Wszystko to sprawiło, że festiwal – sfinansowany przez resort kultury, władze wojewódzkie i miejskie oraz liczne grono sponsorów na czele z firmami Polmotors i Nemak – był wydarzeniem bardzo interesującym.




