Wydarzenia Cieszyn

Demografia uderza w przedszkola. W powiecie cieszyńskim setki wolnych miejsc

Przedszkole przy ul. Chrobrego

Tegoroczna rekrutacja do przedszkoli w gminach powiatu cieszyńskiego po raz kolejny pokazała wyraźny spadek liczby dzieci zgłaszanych do placówek. W wielu samorządach po pierwszym naborze zostało kilkadziesiąt wolnych miejsc, a urzędy coraz częściej mówią o konieczności dostosowywania liczby oddziałów do zmieniającej się sytuacji demograficznej.

Tegoroczna oferta

Najbardziej rzucającym się w oczy przykładem jest Wisła. W tegorocznej rekrutacji przygotowano tam 131 miejsc, natomiast przyjęto jedynie 58 dzieci. Oznacza to aż 73 wolne miejsca po pierwszym naborze. Dla porównania w 2024 roku wszystkie 92 miejsca zostały zajęte, a dla części dzieci utworzono dodatkowy oddział. Rok później przyjęto już tylko 82 dzieci na 104 miejsca, a obecnie zainteresowanie spadło jeszcze bardziej.

Bardzo dużą różnicę pomiędzy liczbą miejsc a liczbą kandydatów widać również w Skoczowie. Tam przygotowano 321 miejsc, natomiast przyjęto 176 dzieci, co oznacza aż 145 wolnych miejsc. To obecnie największa różnica w całym powiecie cieszyńskim. W Dębowcu przyjęto 45 dzieci na 80 miejsc, a więc wolnych zostało 35 miejsc. W Chybiu do przedszkoli dostało się 47 dzieci przy 95 oferowanych miejscach.

W Brennej w dwóch publicznych przedszkolach oferowano 67 miejsc. Zakwalifikowano dokładnie tylu kandydatów, jednak pięcioro rodziców nie potwierdziło woli uczęszczania, dlatego ostatecznie przyjęto 62 dzieci. W oddziałach przedszkolnych przy szkołach podstawowych przygotowano z kolei 115 miejsc. Zakwalifikowano 100 kandydatów, a po rezygnacjach przyjęto 96 dzieci.

W Cieszynie na 166 wolnych miejsc wpłynęło 120 wniosków. Zakwalifikowano 116 dzieci, choć pięcioro rodziców później zrezygnowało z miejsca. W Goleszowie w rekrutacji uczestniczyło 80 kandydatów na 120 miejsc, w Hażlachu przyjęto 379 dzieci na 404 miejsca, natomiast w Istebnej 253 dzieci na 311 miejsc. W Strumieniu przyjęto 62 dzieci na 92 miejsca, w Ustroniu 505 dzieci na 611 miejsc, a w Zebrzydowicach 322 dzieci na 353 miejsca.

Dane pokazują, że w wielu gminach liczba wolnych miejsc zaczyna wyraźnie przewyższać realne potrzeby mieszkańców. Jeszcze kilka lat temu samorządy miały problem z brakiem miejsc w przedszkolach, dziś coraz częściej muszą zastanawiać się, jak utrzymać istniejącą sieć placówek przy malejącej liczbie dzieci.

Są placówki, gdzie nadal brakuje miejsc

Mimo ogólnego spadku liczby dzieci, w części placówek zainteresowanie nadal przewyższa liczbę miejsc. W Brennej dotyczyło to Przedszkola Publicznego nr 1 w Górkach Małych, gdzie wpłynęły 44 wnioski na 42 miejsca.

W Cieszynie więcej chętnych niż miejsc było w Przedszkolu nr 2 Integracyjnym, Przedszkolu nr 16 oraz oddziałach przedszkolnych przy SP nr 6. Podobna sytuacja miała miejsce w Goleszowie, a także w Zabłociu i Zbytkowie. W Ustroniu największym zainteresowaniem cieszyło się Przedszkole nr 6 z oddziałami integracyjnymi.

W kilku gminach pojawili się także kandydaci, którzy nie zostali przyjęci. W Brennej było to dwoje dzieci, których rodzice wskazali dane przedszkole jako placówkę drugiego wyboru. W Chybiu nie przyjęto 17 dzieci, głównie z powodu niespełnienia kryteriów wieku lub miejsca zamieszkania. W Cieszynie troje dzieci nie dostało się do wybranego przedszkola z powodu braku miejsc, a w Ustroniu pięcioro kandydatów nie zostało przyjętych do placówki pierwszego wyboru.

Wyraźny trend

Dane przedstawione przez samorządy pokazują wyraźny trend spadkowy niemal w całym powiecie. W Chybiu w 2024 roku przyjęto 79 dzieci, rok później 65, a obecnie już tylko 47. W Cieszynie liczba przyjętych spadła ze 175 do 157. W Goleszowie liczba dzieci uczestniczących w rekrutacji zmniejszyła się ze 124 w 2024 roku do 89 w roku ubiegłym, a obecnie wyniosła 80.

W Istebnej w 2024 roku przyjęto 299 dzieci, rok później 280, a obecnie 253. W Skoczowie w 2024 roku przyjęto 231 dzieci na 329 miejsc, w 2025 roku 208 dzieci na 305 miejsc, a obecnie 176 dzieci przy 321 dostępnych miejscach.

Podobna tendencja widoczna jest w Strumieniu. W 2024 roku przyjęto tam 107 dzieci na 153 wolne miejsca, rok później 106 dzieci na 139 miejsc, a obecnie 62 dzieci na 92 miejsca.

W Ustroniu w 2024 roku oferowano 611 miejsc i przyjęto 587 dzieci, w 2025 roku przy 617 miejscach przyjęto 566 dzieci, natomiast obecnie 505. Także w Zebrzydowicach liczba przyjętych spadła z 389 do 365, a obecnie do 322 dzieci.

Najwięcej jest trzylatków

W większości gmin największą grupę stanowią trzylatki rozpoczynające edukację przedszkolną. W Cieszynie przyjęto 99 trzylatków, 8 czterolatków, 7 pięciolatków oraz 6 sześciolatków i starszych dzieci. W Dębowcu obecnie do przedszkoli uczęszcza 37 trzylatków, 42 czterolatków, 43 pięciolatków i 60 sześciolatków. W Skoczowie do placówek trafiło 6 dzieci w wieku 2,5 roku, 116 trzylatków, 25 czterolatków, 15 pięciolatków i 14 sześciolatków. W Ustroniu przyjęto 91 trzylatków, 123 czterolatków, 137 pięciolatków i 154 sześciolatki.

W Wiśle w tegorocznej rekrutacji przyjęto 25 trzylatków, 11 czterolatków, 14 pięciolatków oraz 8 sześciolatków. Dane z poszczególnych gmin pokazują jednocześnie, że w kolejnych latach liczba najmłodszych dzieci może być jeszcze niższa, ponieważ systematycznie maleje liczba urodzeń.

Będą kolejne spadki

Większość gmin przyznaje, że niż demograficzny wymusza coraz większe zmiany organizacyjne.

– Od początku kadencji prowadzimy działania zmierzające do racjonalizacji funkcjonowania placówek oświatowych. Staramy się dostosowywać liczbę oddziałów do realnej liczby dzieci, ale bez likwidacji placówek. Mamy świadomość, że tendencje demograficzne będą coraz mocniej wpływać na koszty utrzymania oświaty – mówi sekretarz gminy Brenna Bartosz Chrapek.

W Chybiu urząd analizuje różne scenariusze dotyczące funkcjonowania przedszkoli. Samorząd zwraca uwagę, że liczba urodzeń w gminie wyraźnie spada, dlatego konieczne jest planowanie przyszłych działań organizacyjnych wspólnie z dyrektorami placówek.

– W chwili obecnej trwają prace analityczne nad dostosowaniem sieci przedszkoli do zmieniającej się demografii w Cieszynie. Trwają również prace legislacyjne nad projektem ustawy mające na celu zmniejszenie liczebności oddziałów przedszkolnych – mówi wiceburmistrz Cieszyna Krzysztof Kasztura.

W Dębowcu samorząd zaznacza, że sytuacja jest stale monitorowana, a liczba oddziałów będzie dostosowywana do rzeczywistej liczby dzieci. W Goleszowie podkreślają natomiast, że od kilku lat już organizacja szkół i przedszkoli jest dostosowywana do realnej liczby uczniów i wychowanków.

W Strumieniu zwracają uwagę, że spadek liczby urodzeń będzie oznaczał stopniowe zmniejszanie liczby oddziałów przedszkolnych i szkolnych, a wszystkie decyzje będą poprzedzane analizami organizacyjnymi i finansowymi.

– Rzeczywiście obserwujemy zmiany demograficzne, które dotyczą nie tylko Ustronia, ale praktycznie całego kraju. Liczba urodzeń systematycznie maleje, dlatego analizujemy różne scenariusze dotyczące organizacji edukacji przedszkolnej – mówi rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Ustroniu Adam Lecibil.

Jak dodaje, obecnie nie są planowane gwałtowne działania, a mniejsza liczba dzieci może oznaczać tworzenie mniej licznych oddziałów i bardziej indywidualne podejście do dzieci.

Redukcje etatów?

Samorządy coraz częściej przyznają również, że w przyszłości konieczne mogą być ograniczenia zatrudnienia w oświacie.

W Chybiu urząd wprost wskazuje, że zmniejszanie liczby oddziałów oznacza także mniej etatów dla nauczycieli i pracowników przedszkoli. W Dębowcu również przyznano, że przy dalszym spadku liczby dzieci takie działania mogą okazać się konieczne.

Cieszyn deklaruje, że w pierwszej kolejności będą stosowane przesunięcia pracowników pomiędzy placówkami. W Goleszowie gmina chce unikać zwolnień poprzez naturalne odejścia na emeryturę i możliwość uzupełniania etatów w innych jednostkach.

Najbardziej konkretne informacje przekazała Istebna, gdzie planowana jest redukcja dwóch etatów nauczycielskich i jednego etatu obsługi w związku z utworzeniem o jeden oddział mniej niż obecnie.

Pozostałe gminy zapewniają, że ewentualne zmiany będą wprowadzane stopniowo i dopiero po szczegółowych analizach sytuacji demograficznej.

google_news
Kronika Beskidzka prasa