Można powiedzieć, że presja ma sens! Ostry i stanowczy protest Rady Gminy Rajcza oraz wielu samorządów z Polski spowodował, że Ministerstwo Edukacji Narodowej wstrzymało swoje plany co do likwidacji domów wczasów dziecięcych (DWD), w tym dwóch w Rajczy! Niepokoić może jednak słowo „wstrzymało”…
Domy wczasów dziecięcych jako placówki systemu oświaty powstały w ubiegłym wieku z myślą o dzieciach z terenów o niekorzystnych warunkach ekologicznych. Placówki powstawały głównie w górach i nad morzem. Przed laty turnusy trwały nawet przez kilka tygodni, podczas których leczono liczne schorzenia u dzieci. W ostatnich latach pobyty wynoszą około 10-14 dni. W tym czasie dla dzieci przygotowywany jest krótki program edukacyjny połączony z wypoczynkiem.
Nie ma naszej zgody
Pod koniec czerwca gruchnęły wieści, że Ministerstwo Edukacji Narodowej uznało, że w tak krótkim czasie placówki mogą jedynie wspierać kształcenie, a nie prowadzić efektywny proces edukacyjny. Ministerstwo wskazało też, że dodatkowym problemem jest błędne wykazywanie uczestników wycieczek szkolnych i kolonii jako wychowanków DWD w systemie informacji oświatowej, co w przypadku niepublicznych domów przekłada się na nienależną dotację przekazywaną z budżetów powiatów. Wkrótce ministerstwo opublikowało projekt rozporządzenia, który miał wejść w życie 31 lipca. Zapisano w nim, że od 2027 r. domy wczasów dziecięcych zostaną usunięte z katalogu placówek oświatowych. To oznaczałoby brak dofinansowania, a w konsekwencji likwidację tych placówek. Według danych ministerstwa obecnie w Polsce działają 24 DWD, z czego 10 publicznych i 14 niepublicznych. W tej drugiej grupie są dwie placówki w Rajczy. Jedną prowadzi Fundacja Poznaj Beskidy (liczba wychowanków wynosi 53 osoby – dane na 1.06) w przysiółku Nickulina, a drugą (DWD „Góral”) Towarzystwo Przyjaciół Dzieci – oddział miejski krakowski przy ul. Polnej (liczba wychowanków – 41 – dane na 1.06). Jeszcze pod koniec czerwca radny gminy Rajcza i sołtys Rajczy Zbigniew Kopeć złożył projekt rezolucji proponując, aby w ten sposób Rada Gminy Rajcza wyraziła swój sprzeciw wobec planów ministerstwa.
– Propozycja zmian, które mają wejść od stycznia 2027 roku, oznaczają odcięcie dofinansowania do turnusów wspierających i uzupełniających kształcenie oraz kondycję psychofizyczną dzieci i młodzieży. DWD od lat realizują zadania systemu oświaty organizując zielone szkoły, programy edukacji. To miejsca, gdzie dzieci uczą się poprzez doświadczenie, rozwijają samodzielność, współpracę i poznają Polskę poza murami szkoły. Nie ma naszej zgody na to, aby od stycznia ministerstwo wykreśliło działalność DWD z systemu oświaty! DWD od dekad ratują zdrowie najmłodszych, łącząc naukę z klimatoterapią i integracją. Wykreślenie ich z systemu to uderzenie w najsłabszych. Ta bezduszna decyzja niesie za sobą katastrofalne skutki. Nie godzimy się na to, by ministerstwo odbierało dzieciom szansę na edukację połączoną z podratowaniem zdrowia w takich regionach jak nasze Beskidy. Ministerstwo szuka oszczędności kosztem kondycji psychicznej młodego pokolenia, które po ostatnich latach i tak jest w kryzysie oraz skazuje te unikalne placówki na bankructwo i likwidację – podkreślał wówczas Zbigniew Kopeć.
9 lipca odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Gminy Rajcza, gdzie radni m.in. jednogłośnie poparli projekt rezolucji, w której stanowczo i kategorycznie sprzeciwili się likwidacji DWD. Podkreślili w niej, że domagają się odstąpienia od prac legislacyjnych z wykreśleniem DWD z systemu oświaty.
– Nie można zgodzić się ze stanowiskiem, że krótkotrwały pobyt dzieci i młodzieży w DWD uniemożliwia realizację celów edukacyjnych. Placówki te nie zastępują szkół, lecz wspierają proces kształcenia poprzez realizację zadań i zajęć w zakresie edukacji regionalnej, przyrodniczej, ekologicznej, patriotycznej, sportowej i społecznej. Tworzą również przestrzeń do rozwijania samodzielności, odpowiedzialności, współpracy oraz budowy relacji rówieśniczych – stwierdzono m.in. w rezolucji.
Dzieci nie wyjadą nigdzie
Radni wytknęli też, że ministerstwo koncentruje się na finansach, a pomija skutki uboczne planowanych zmian, a w dodatku nie ma alternatywy dla edukacji wyjazdowej dla dzieci i młodzieży, programów profilaktycznych czy edukacji ekologicznej.
– Doświadczenia wielu lat pokazują, że działalność DWD przynosi wymierne korzyści edukacyjne i wychowawcze, których nie można w pełni zastąpić innymi formami wsparcia – stwierdzono w dalszej części rezolucji.
W trakcie dyskusji radny Zbigniew Kopeć nazwał propozycję ministerstwa „nieszczęsną”.
– To nieszczęście, że likwidowane ma zostać to, co służyło wiele lat i miało wymierne efekty. Pani minister nie pochyla się nad problemami dzieci, które korzystają z takich domów. Roczna dotacja dla 24 placówek w całej Polsce to około 30 milionów złotych. To w przypadku budżetu ministerstwa nie jest żaden pieniądz, bo w mojej ocenie wydawane są tam większe środki na rzeczy, które nie powinny mieć miejsca. Obserwujemy co dzieje się w naszych DWD i jestem pełen podziwu dla pracowników, którzy wkładają w to wiele serca, aby dzieci czuły się tam jak najlepiej. Próbowałem zainteresować sprawą naszych posłów, ale niestety nie wszyscy chcą się w to zaangażować. U niektórych nie było entuzjazmu, aby pomóc – mówił radny Zbigniew Kopeć.
Głos zabrała radna Lucyna Szczotka, która w placówkach DWD pracuje od 34 lat, a od kilku lat w Rajczy.
– Likwidacja tych placówek spowoduje, że dzieci w takiej formie nie wyjadą już nigdzie. Z wypowiedzi pani minister wynika, że musi się ona jeszcze wiele dowiedzieć o działalności DWD. Poza DWD nie ma innych placówek, które wspierałyby szkoły – przekonywała radna Lucyna Szczotka.
Sprzeciw podjęty przez radnych z gminy Rajcza przesłano do minister Barbary Nowackiej, a także do wojewody śląskiego, kuratora oświaty i parlamentarzystów z województwa śląskiego.
MEN wstrzymuje swój pomysł

Fot. DWD Rajcza





