Wydarzenia Bielsko-Biała Cieszyn

Globalne i lokalne. Niekorzystne zjawiska w rezerwacie nad potokiem | WIDEO

Związane ze zmianami klimatu niedobory wody, obecność gatunków inwazyjnych, wywożenie odpadów zielonych czy nielegalne odpływy z pobliskich gospodarstw domowych – z takimi problemami zmaga się przyroda w niezwykle cennym zakątku Pogórza Śląskiego – rezerwacie Dolina Łańskiego Potoku. Zapraszamy do obejrzenia reportażu filmowego Beskidzkiej TV.

Rezerwat położony jest w Grodźcu, w gminie Jasienica. Został utworzony w 1998 roku, a jego powierzchnia wynosiła wówczas około 47 hektarów. – Obecnie jest to nieco ponad 47 hektarów, ponieważ rezerwat został w 2005 roku powiększony o niewielką łączkę ostrożeniową o powierzchni 0,18 hektara – mówi Adam Jurzykowski, główny specjalista ds. rezerwatów w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach. – Cały teren rezerwatu leży na terenie otuliny Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego, a jednocześnie w obszarze Natura 2000.

Rezerwat – jak wskazuje jego nazwa – obejmuje dolinę Łańskiego Potoku. Występują tu leśne zbiorowiska łęgowe, charakterystyczne właśnie dla dolin nadrzecznych. Są to podgórski łęg jesionowy i nadrzeczna olszyna górska. – Mamy tu również zbiorowiska dodatkowe, o czym wiemy z prac naukowców, którzy prowadzili na tym terenie badania – mówi Adam Jurzykowski. – Jest to ols torfowcowy – bardzo rzadkie zbiorowisko, zwłaszcza na tym terenie. Dominują w nim torfowce: brzoza omszona i olsza czarna. Natomiast w części centralnej rezerwatu, wzdłuż potoku, występuje żyzna buczyna karpacka, która składa się głównie z buków. Mamy też tutaj zbiorowisko grądu subkontynentalnego.

W rezerwacie występuje około 200 gatunków roślin – zarówno chronionych, częściowo chronionych, jak i niechronionych. – Z najciekawszych na pewno można wymienić wawrzynka wilczełyko czy należącą do rodziny storczykowatych kukułkę Fuchsa – opowiada specjalista z RDOŚ. – Natomiast sztandarowym gatunkiem dla rezerwatu, który występuje tutaj w tysiącach osobników, jest podlegająca częściowej ochronie ciemiężyca zielona. Pokrywa ona łanowo całe tereny w rezerwacie, w różnych miejscach, co robi naprawdę spektakularne wrażenie. Wśród gatunków chronionych występują na przykład goryczka trojeściowa, podkolan biały, podrzeń żebrowiec, przylaszczka czy kopytnik. Oczywiście obserwujemy fluktuacje w ich występowaniu, aczkolwiek ich obecność jest cały czas notowana, więc widać, że przyroda radzi sobie tutaj – jak na warunki zmieniającego się klimatu – na razie całkiem nieźle.

Obecność potoku sprzyja występowaniu w rezerwacie różnych gatunków płazów i gadów. – Żyją tu traszka grzebieniasta, kumak górski czy żmija zygzakowata, która ma się tutaj całkiem nieźle – wymienia Adam Jurzykowski.

Spośród ptaków obserwowane są między innymi kowaliki, pełzacze, dzięcioł duży, muchołówka białoszyja czy bocian czarny. – Występuje też mysikrólik. To najmniejszy ptak Polski i całej Europy, który waży około pięciu gramów. Dla zobrazowania: gdybyśmy położyli sobie na dłoni tabliczkę czekolady, to na drugiej dłoni musielibyśmy mieć 20 mysikrólików, żeby tą wagę mieć jednakową.

Ekosystem rezerwatu, mimo że objęty ochroną, dosięgają liczne problemy. – Największym zagrożeniem dla przyrody jest zagrożenie globalne związane z niedoborami wody. Dlatego staramy się spowalniać odpływ wody w rezerwacie. Wykonywane były małe przegrodzenia na zbiorniczkach wodnych, aby spowolnić ten spływ, by woda zdążyła wsiąknąć i się rozlać – mówi Adam Jurzykowski.

Kolejnym zagrożeniem są gatunki obce, inwazyjne. – Największy problem to rdestowiec. Z badań wynika, że jednocentymetrowy fragmencik kłącza tej rośliny jest w stanie się ukorzenić i obok szybko wyrastają kolejne pędy. Kolejne gatunki obce w rezerwacie to dąb czerwony, sosna wejmutka, jesion pensylwański czy euroamerykańskie mieszańce topól – wymienia specjalista.

Jeżeli chodzi o zaśmiecanie terenu szkłem, plastikami czy odpadami budowlanymi, to tego problemu na szczęście w przypadku rezerwatu Dolina Łańskiego Potoku nie ma. Zdarza się natomiast, że okoliczni mieszkańcy wysypują na obrzeżach rezerwatu odpady zielone. – Myślę, że osoby, które to robią, nie mają na celu wyrządzenia krzywdy przyrodzie, bo są przekonane, że jeżeli wywożą do rezerwatu skoszoną trawę czy gałęzie z poobcinanych tui, to nic złego się nie stanie. Otóż nic bardziej mylnego. Z przydomowych ogródków, gdzie hodowane są różnego rodzaju odmiany drzew, krzewów i kwiatów, te nasiona trafiają do rezerwatu i zaczynają szukać tu dla siebie miejsca. Wielokrotnie im się to udaje i zaczynają zniekształcać naturalność tego obiektu.

Bardzo niekorzystnym zjawiskiem są też nielegalne odpływy wód opadowych z pobliskich domostw. – Czasem podłączone są do nich różne dreny odprowadzające ścieki z zabudowy jednorodzinnej. W tej sprawie korespondujemy i dyskutujemy z gminą Jasienica. Wiem, że urzędnicy podjęli już temat. I faktycznie, skala problemu się zmniejsza. Ale jeszcze trzeba dotrzeć do kilku mieszkańców, aby uświadomić im, że woda, która wpada do rezerwatu – nawet jeśli jest to deszczówka – i tak powoduje zmiany w tym obiekcie.

Przez niewielki fragment rezerwatu Dolina Łańskiego Potoku przebiega ścieżka pieszo-rowerowa, którą można się poruszać, nie schodząc na teren leśny. Trzeba przy tym przestrzegać kilku podstawowych zasad. – Powinniśmy zachować ciszę. Nie wolno też zabierać ze sobą psa – mówi Natalia Zapała, rzecznik prasowy RDOŚ. – Mamy tu potok, więc na terenie rezerwatu obowiązuje zakaz wędkowania i zakaz kąpieli. Ponadto nie wolno zrywać roślin, zbierać owoców runa leśnego ani grzybów.

Autorzy reportażu wideo:
Fabian Żakowiecki
Magdalena Nycz

Natalia Zapała i Adam Jurzykowski

Malunek na drzewie oznaczający granicę rezerwatu

Róża, która wyrosła w rezerwacie z odpadów zielonych

Za treści zawarte w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja.

google_news
Kronika Beskidzka prasa