– Z mieszkania sąsiada wydobywa się czarny dym – takie zgłoszenie wpłynęło po południu z WCPR. Na ul. Lipnicką w Bielsku-Białej wysłano pięć zastępów straży pożarnej i policję. Strażacy weszli do mieszkania siłowo. W pokoju płonęła hulajnoga, obok stała druga.
Zgłoszenie pożaru wpłynęło z WCPR o godz. 18.16. – Po dojeździe na miejsce okazało się, że z mieszkania wydobywa się czarny dym. Z budynku ewakuowało się osiem osób przed naszym przybyciem. Otrzymaliśmy informację, że w mieszkaniu nikogo nie ma, może być tylko pies. Gdy siłowo weszliśmy do mieszkania, okazało się, że pali się w jednym z pokoi, pożar wywołany prawdopodobniej hulajnogą. Ratownicy wyposażeni w aparaty ochrony górnych dróg oddechowych podali jeden prąd wody i ugasili pożar. Psa w mieszkaniu nie było, akurat był na spacerze – powiedział nam mł. bryg. Paweł Krzowski z JRG1 w Bielsku-Białej.
Po ugaszeniu pożaru strażacy wyciągnęli hulajnogę na zewnątrz budynku, temperatura akumulatora wynosiła ponad 160 stopni Celsjusza. Dalsze działania polegały na schłodzeniu akumulatora hulajnogi, oddymieniu i przewietrzeniu budynku oraz sprawdzeniu pod kątem stężenia tlenku węgla.
Wskutek pożaru spłonęło wyposażenie pokoju o powierzchni około 10 m kw w tym elektryczna hulajnoga, natomiast druga hulajnoga uległa przytopieniu. Mieszkanie, w którym wybuchł pożar, uległo znacznemu okopceniu. W akcji uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej z JRG1, dwa z OSP Lipnik i patrol z I Komisariatu Policji.





