Wydarzenia Żywiec

W Małym Ciścu czują się wykiwani | ZDJĘCIA

Widok na część Małego Ciśca w Ciścu. Fot. Paweł Szczotka

Obejście Węgierskiej Górki otwierano dwukrotnie: najpierw robili to politycy PiS, potem obecnie rządzący. Wszyscy przypisywali sobie zasługi przy powstaniu ekspresówki. Ale nikt nie pamiętał o mieszkańcach Małego Ciśca.

W pierwszej połowie 2020 roku ruszyły prace budowlane w terenie. I zaczął się koszmar dla mieszkańców przysiółka Mały Cisiec w Ciścu.

– Pojawiły się dziesiątki ciężarówek i wywożenie ogromnej ilości ziemi z drążonego tunelu. Zdewastowano i zabłocono drogi. Uszkodzono prywatne sieci wodociągowe i zanieczyszczono wodę. Pękała elewacja na niektórych domach. Wszystkie to zgłaszano władzom gminy, wykonawcy oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Setki pism, skarg, petycji z podpisami. Niestety do tych spraw podchodzono opieszale – wspomina radny gminy Węgierska Górka Marian Pietrasina.

Pozostało pobojowisko

Zakończenie prac jesienią 2025 roku przyjęto z wielką ulgą, ale w Małym Ciścu zostało istne pobojowisko.

– Przy współpracy kilku instytucji zaczęto odbudowywać drogi. Co ważne, odbudowa jest naprawdę porządna i solidna – wskazuje radny Marian Pietrasina.

Obejście Węgierskiej Górki oddano do użytku 23 października 2025 r., ale wciąż nie rozwiązano wielu spraw.

– Od dwóch lat zgłaszany jest brak możliwości dojazdu drogami gminnymi jakichkolwiek służb do wiaduktów w ciągu S1 na pograniczu Ciśca i Milówki. Polne drogi są zakrzaczone i nie ma tam możliwości przejazdu. Służby techniczne jeżdżą po prywatnych działkach i nic sobie z tego nie robią wobec protestujących mieszkańców. Na miejsce wezwano policję, która spisała notatkę i kazała się zgłosić do komisariatu na spisanie protokołów, by mieszkańcy mogli wystąpić do sądu. Na miejscu był wójt Piotr Tyrlik, który to obejrzał i powiedział, żeby zagrodzić żerdziami. Ale co dalej? Czy mieszkańcy, broniąc swojej własności, muszą chodzić po sądach? Tu trzeba coś zrobić! Była jedna petycja o brak dojazdu z 280 podpisami i druga ze 180. Prosiliśmy o wizję lokalną, ale odpowiedzi są negatywne – mówił Marian Pietrasina w czasie niedawnej sesji Rady Gminy Węgierska Górka.

Inny problem to odszkodowania dla mieszkańców za poniesione szkody od firmy Mirbud, głównego wykonawcy budowy.

– Ubezpieczyciel z ramienia Mirbudu nie chce wypłacać odszkodowań, bo w umowie zapisano, że należą się one tylko powyżej strat na 10 tys. zł. Mieszkańcy nie mają żadnej pomocy! Powinno być spotkanie, by wskazać ludziom, co mają robić. Cierpieli oni blisko 6 lat przy budowie i dalej mają cierpieć? Utracili wodę z własnych źródeł, gdzie z odpowiedzi z biura kontraktu wynika, że uzgodniono z władzami gminy wykonanie ujęcia wody podziemnej do zaopatrzenia mieszkańców. Ujęcie wykonano w marcu 2025 roku. Zapomniano tylko dodać, że mieszkańcy, którzy utracili wodę i mieli ją za darmo, teraz muszą za nią płacić – ciągnął radny Marian Pietrasina.

Wójt Piotr Tyrlik stwierdził, że gminne władze nie siedzą bezczynnie.

– Jak się ludzie do nas zwrócą, to dostaną pomoc prawną. Do tych spraw trzeba podejść indywidualnie. Jestem praktycznie codziennie przy różnych sytuacjach w Ciścu i wiem, jakie są problemy. To co udało nam się uzgodnić z Mirbudem w sprawie ul. Trakt Cesarski przez Mały Cisiec, to będzie perełką. Ludzie są zadowoleni. Wójt i gmina nie mają takiej możliwości, aby występować na drogę sądową. Możemy tylko wesprzeć i doradzić mieszkańcom – zadeklarował wójt.

Marcin Twardysko, starszy specjalista ds. komunikacji w GDDKiA – Oddział w Katowicach, zaznacza, że zgłaszane przez mieszkańców sprawy były wiele razy analizowane jeszcze podczas budowy.

– Zezwolenie na realizację inwestycji drogowej, czyli ZRID, wydano 6 grudnia 2017 roku, a wcześniej przy prowadzeniu postępowania administracyjnego informowano właścicieli nieruchomości i samorządy o możliwości zapoznania się z dokumentacją i składania uwag do rozwiązań projektowych. Na tym etapie nie zgłoszono zastrzeżeń dotyczących braku dojazdu do nieruchomości w zakresie, jaki obecnie podnosi część mieszkańców – wskazuje Marcin Twardysko.

Zastrzega on, że dojazd służb utrzymaniowych do estakady i mostu na granicy Ciśca i Milówki zapewniony jest po działkach oznaczonych jako drogi pozostające w zarządzie gminy Węgierska Górka i po działkach Skarbu Państwa. Oprócz tego wszystkie obiekty inżynieryjne mają schody techniczne, które umożliwiają dostęp do nich bezpośrednio od strony ekspresówki.

Czy drogowcy pomogą?

– Jeśli chodzi o dojazd do działek rolnych, wykonawca był zobowiązany do odtworzenia przerwanych ciągów komunikacyjnych tak jak było to w zatwierdzonym projekcie budowlanym i decyzji ZRID. Obowiązek ten wykonał. Wybudowano ponad 5 km dróg wewnętrznych o nawierzchni z płyt ażurowych, przebudowano ponad 650 m dróg gminnych przerwanych budową S1 i udostępniono działki drogowe pozostające w zarządzie gminy. Większość tych dróg dojazdowych ma tam charakter gruntowy. W ocenie GDDKiA inwestycja zapewnia dostęp komunikacyjny taki, jak wynikał z obowiązku odtworzenia. Postulaty dotyczące budowy dodatkowych dróg lub zjazdów, wykraczających poza zakres zatwierdzonego projektu, nie mają obecnie podstaw prawnych ani technicznych – tłumaczy Marcin Twardysko.

W kwestii odszkodowań wskazuje, że to wykonawca zawarł umowę z firmą ubezpieczeniową, aby zabezpieczyć się przed ewentualnymi roszczeniami osób trzecich.

– Stąd właściwą instytucją do rozpatrywania roszczeń jest wykonawca lub jego ubezpieczyciel. Mieszkańcy byli informowani, że w przypadku braku zgody z decyzją ubezpieczyciela mogą dochodzić swoich roszczeń od wykonawcy robót lub na drodze cywilnoprawnej. GDDKiA nie ma kompetencji do rozstrzygania sporów między poszkodowanymi a ubezpieczycielem. Jeśli chodzi o problemy z utratą wody w studniach i źródłach, to w czasie trwania inwestycji prowadzony był monitoring poprzez regularne pomiary w wytypowanych studniach w rejonie budowy. Należy podkreślić, że problem obniżania się poziomu wód gruntowych dotyczy obecnie wielu obszarów południowej Polski, co związane jest m.in. z długotrwałym niekorzystnym bilansem wodnym i zjawiskiem suszy hydrologicznej. Zatem nie można każdego przypadku obniżenia poziomu wody przypisywać wyłącznie inwestycji drogowej. Każda nieruchomość ma inne warunki geologiczne i hydrogeologiczne, dlatego każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy. Mieszkańcy byli informowani, że powinni zgłaszać problemy z wysychaniem studni lub zakłóceniami w dostawie wody. Kompetencje GDDKiA ograniczają się do budowy i utrzymania dróg krajowych oraz infrastruktury tych dróg. GDDKiA nie ma podstaw prawnych ani środków do realizacji lub finansowania dróg pozostających poza zakresem inwestycji i będących w zarządzie gminy. Rozwiązaniami, które wykraczają poza zatwierdzony projekt, mogą zająć się odpowiednie samorządy – podkreśla Marcin Twardysko.

30 maja 2025 roku. Radny Marian Pietrasina pokazuje fragment zniszczonej drogi. Fot. Paweł Szczotka

Odbudowa ulicy Trakt Cesarski w Małym Ciścu. Fot. FB Marian Pietrasina

google_news
Kronika Beskidzka prasa