Sport Cieszyn

Zaczęli fatalnie, skończyli znakomicie. Spójnia pokonuje Piasta | ZDJĘCIA

W meczu 1. kolejki skoczowskiej klasy A Spójnia Zebrzydowice mierzyła się z Piastem Cieszyn. Po emocjonującym widowisku trzy punkty zostały nad Piotrówką.

Początek meczu należał do gości. Nie minęło 40 sekund od pierwszego gwizdka arbitra a Mateusz Lizak sprytnym uderzeniem umieścił futbolówkę w siatce “Kolejarzy”. Ci stratą gola się nie zrazili i w 7. minucie po rzucie różnym wyrównali. Najprzytomniej w polu karnym zachował się Łukasz Lipka, który ucieszył miejscową publiczność. Jednak po kolejnych 7 minutach znów prowadził Piast. Dublet ustrzelił Mateusz Lizak, który z bliskiej odległości posłał piłkę między słupki. Wynik 1:2 utrzymał się do przerwy, mimo, że miejscowi mieli dwie świetne okazje do jego zmiany. Po uderzeniu Jakuba Sikory futbolówki obiła poprzeczkę, a ze strzałem Krzysztofa Banaszka poradził sobie cieszyński bramkarz Paweł Macura.

Po zmianie stron “Kolejarze” usilnie dążyli do wyrównania i dość szybko swój cel osiągnęli. W 52. minucie po faulu Patryka Skakuja na Cezarym Witańskim sędzia podyktował rzut karny, który na gola zamienił Kamil Wójcikowski. Z kolei w 76. minucie napastnik Spójni dołożył drugie trafienie, które jak się później okazało było tym zwycięskim. Jego uderzenie z rzutu wolnego Paweł Macura sparował na słupek, ale piłka po odbiciu się od jego wewnętrznej części wturlała się za linię bramkową. Ekipa znad Piotrówki zainaugurowała sezon wygraną 3:2, natomiast CKS swoich premierowych oczek będzie musiał poszukać u siebie.

– Wiem na co stać moją drużynę. Dzisiaj nie zagrała tego, co potrafi, ale to są pierwsze koty za płoty, więc liczą się punkty. Może fakt, że to był premierowy mecz w nowym sezonie sprawił, iż chłopcy mieli związane nogi, ale mam nadzieję, że ta wygrana je rozwiąże. Ci zawodnicy naprawdę bardzo fajnie potrafią grać w piłkę, patrzyć na nich to czysta przyjemność, dlatego kolejnych faworytów zapraszamy do Zebrzydowic i zobaczymy co będzie – powiedział Sławomir Machej, trener Spójni.

Było dla nas bardzo istotne, żeby wejść bardzo dobrze w mecz i to się udało. Niestety po bramce na 2:1 troszeczkę byliśmy za spokojni i oddaliśmy inicjatywę rywalom. W przerwie sobie powiedzieliśmy, że musimy bardziej siąść na przeciwnika, mieć większą kontrolę nad grą i przede wszystkim nie faulować. Szkoda, że nie umieliśmy tego zrealizować, bo gospodarze zdobyli trzy gole po stałych fragmentach gry. Niestety przegrywamy mecz, mimo, że walczyliśmy do końca o bramkę wyrównującą – komentował Dawid Ciok, szkoleniowiec Piasta.

google_news
Kronika Beskidzka prasa