Wydarzenia Cieszyn

„Dziadek Olinka” dotarł do Ustronia. Na mecie czekał na niego wnuk | WIDEO

Po pokonaniu około 500 kilometrów Jan Baranik, znany jako „Dziadek Olinka”, zakończył kolejną niezwykłą wyprawę. W niedzielne popołudnie w Ustroniu czekał na niego wyjątkowy gość – jego 10-letni wnuk Olinek, dla którego dziadek po raz kolejny podjął się wymagającego wyzwania.

Jan Baranik wyruszył 28 lipca z Wołosatego. Przez kolejne dni przemierzał Główny Szlak Beskidzki, kierując się w stronę Ustronia. Jego celem było nie tylko pokonanie liczącej około 500 kilometrów trasy, ale przede wszystkim nagłośnienie zbiórki na leczenie, rehabilitację i terapię wnuka.

Finał wyprawy miał szczególny charakter. Na stacji Ustroń Zdrój na „Dziadka Olinka” czekał jego wnuk. Ostatnie metry tej niezwykłej podróży Jan Baranik pokonał w obecności bliskich i osób, które przyszły go powitać.

Nie zabrakło emocji, uśmiechów i wzruszenia. Kiedy dziadek dotarł na miejsce, uczestnicy powitania wspólnie odśpiewali mu „Sto lat!”.

Dla Jana Baranika to kolejna wyprawa, której głównym celem jest pomoc Olinkowi. Jak podkreśla rodzina, chłopiec wymaga stałego leczenia, rehabilitacji i terapii, a związane z tym koszty są bardzo wysokie.

Jan Baranik po raz pierwszy podjął się takiego wyzwania w 2023 roku. Wówczas przeszedł 502 kilometry Głównym Szlakiem Beskidzkim – z Wołosatego do Ustronia. Finał tamtej wyprawy również odbył się w Ustroniu.

Rok później ponownie wyruszył z Ustronia, tym razem na rowerze. W ciągu wyprawy pokonał ponad 3600 kilometrów, objeżdżając Polskę dookoła. Także wtedy celem było zebranie środków na leczenie i rehabilitację wnuka.

„Dziadek Olinka” nie zamierzał na tym poprzestać. W 2025 roku podjął kolejne górskie wyzwanie – Tour du Mont Blanc, liczącą około 170 km trasę prowadzącą przez Francję, Włochy i Szwajcarię.

Tegoroczny powrót do Ustronia jest więc kolejnym rozdziałem historii człowieka, który swoje górskie i rowerowe wyzwania zamienia w sposób na pomoc ukochanemu wnukowi.

google_news
Kronika Beskidzka prasa