60-letnia mieszkanka Kęt straciła 160 tys. zł. Kobieta uwierzyła mężczyźnie, który podczas rozmowy telefonicznej podał się za pracownika banku. Oszust przekonał ją, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na jej dane, a następnie nakłonił do przelania oszczędności na wskazane przez niego konto.
Do oszustwa doszło w poniedziałek, 14 września. Tego dnia policjanci z Komisariatu Policji w Kętach zostali powiadomieni przez 60-letnią mieszkankę miasta o utracie pieniędzy zgromadzonych na koncie bankowym.
Jak przekazała pokrzywdzona, na jej telefon zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku. Poinformował ją, że weryfikuje dane dotyczące kredytu. Kobieta zaprzeczyła, aby składała wniosek o kredyt. Wówczas rozmówca stwierdził, że najprawdopodobniej ktoś próbuje zaciągnąć zobowiązanie na jej dane.
Fałszywy pracownik banku poinstruował kobietę, aby jak najszybciej przelała swoje oszczędności na „bezpieczne konto”. Pod wpływem presji czasu, którą wywierał na nią mężczyzna, kobieta wykonała przelew na wskazane przez niego konto. Straciła w ten sposób 160 tys. zł.
Policjanci z pionu kryminalnego Komisariatu Policji w Kętach prowadzą postępowanie w sprawie ustalenia i zatrzymania sprawcy.
Policja przypomina, że telefon od osoby podającej się za pracownika banku, która informuje o zagrożeniu pieniędzy na koncie, próbie kradzieży środków przez hakerów czy zaciągnięcia kredytu, należy traktować jako próbę oszustwa.
W takiej sytuacji należy natychmiast się rozłączyć, a następnie samodzielnie skontaktować się z infolinią banku lub udać się do jego placówki. Pozwoli to zweryfikować otrzymaną informację i upewnić się, czy nie doszło do przestępstwa.
Policjanci apelują również, aby przekazywać rodzinie i znajomym informacje o metodach stosowanych przez oszustów i sposobach uniknięcia utraty pieniędzy.



